TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 06 Grudnia 2019, 01:13
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Na ile w nas niepodległości?

Na ile w nas niepodległości?

Obchody stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości minęły już bezpowrotnie. Zdominowane zostały przez atak opozycyjnych sił politycznych, niechęć, konflikt, prywatę. Zatem to, co doprowadziło do upadku Polski w wieku XVIII. A może to nieodłączna cecha naszego charakteru narodowego, której nie potrafimy się pozbyć nawet w najważniejszych w dziejach momentów?

Może nie potrafimy - jako państwo, naród i społeczeństwo - zawiesić wzajemnej nienawiści politycznej choćby na krótki moment? Wreszcie - czy my sami jesteśmy niepodlegli? Czytelnicy z pewnością byliby w stanie wskazać kilka momentów w ostatnich dekadach historii naszej Ojczyzny, gdy wydawało się, że jedność narodu została osiągnięta. Przez lata osobą, wokół której skupiała się tożsamość Polaków, był św. Jan Paweł II. To jego pielgrzymki do Polski sprawiały, że przycichały partyjne spory, a z jego opinią - przynajmniej w sferze deklaratywnej - utożsamiała się większość mieszkańców kraju nad Wisłą. Rok 1979 i słynne słowa wypowiedziane na Placu Zwycięstwa dodały otuchy rzeszom pielgrzymów. Z drugiej strony Polacy w znacznej swej większości najwybitniejszego Polaka w ostatnim stuleciu zamknęli w kremówkowo-infantylnej bańce, sprowadzając pamięć o nim do wspomnień i cytatów. Zabrakło wprowadzenia idei w czyn, realizacji celów bodaj najważniejszej papieskiej pielgrzymki do Polski z 1991 roku, gdy przypominał Polakom o Dekalogu i odpowiedzialności za dobro wspólne.
Wydarzeniem, które młodsze pokolenie pamięta, a które na moment zjednoczyło większość Polaków - była tragedia smoleńska. Wydarzenie, w którym państwo straciło znaczną część najlepszych swych elit. Prędko jednak obce Polsce ośrodki medialne doprowadziły do wyśmiania żałoby wokół najtragiczniejszego wydarzenia w historii naszej Ojczyzny od kilku dekad, a wszelkie próby wyjaśnienia tej katastrofy uznawano za niedorzeczne rojenia maniaków i zwolenników spiskowej teorii dziejów. Śp. Lech Kaczyński mówił zaś: „Niepodległość to nie tylko stan prawny i faktyczny, odnoszący się do państwa i narodu. To także realny kształt tego narodu, jego świadomości. To wszystko, co trwanie państwa legitymizuje, co kontynuuje go jako moralną jakość, ale także to – a jest to ważne szczególnie w dzisiejszym świecie – co o narodzie i państwie wiedzą inni”. Czy Polacy Anno Domini 2018 są narodem niepodległym? Nie chodzi tu - jak stwierdził Lech Kaczyński - o niepodległość w znaczeniu prawnym, i tak zresztą mocno ograniczoną przez hegemonię Unii Europejskiej. Ale czy w Polakach tkwi gen niepodległości? Czy gdyby zorganizować referendum i postawić Polakom alternatywę – albo niepodległość, albo ciepła woda w kranie, szerokopasmowy Internet, darmowa kablówka i obniżka cen na alkohol - co byśmy wybrali? Czy jest w nas takie pragnienie niepodległości i chęć jej utrzymania, że bylibyśmy w stanie zrezygnować ze stabilności życiowej na rzecz wyrzeczeń i znacznych ofiar, czasem nawet ofiar z życia?
To pytania, na które każdy z nas powinien sobie w sumieniu odpowiedzieć. Bez zbędnego patetyzmu, niekiedy przysłaniającego trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość. Chłodno i precyzyjnie. Czy jestem niepodległy?

Kajetan Rajski

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!