Misyjny Szpital św. Józefa

W niedzielę, 28 czerwca, w Narodowym Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu odbyła się inauguracja diecezjalnej akcji misyjnej, którą będzie budowa misyjnego Szpitala św. Józefa w Lainya, w Afryce.
Dzięki zaangażowaniu naszej diecezji powstała już Studnia św. Józefa na terenie misji. Wraz z diecezją organizatorami akcji jest Fundacja Redemptoris Missio, która zorganizowała już szereg akcji pomocowych, o których pisaliśmy na łamach „Opiekuna".
Misję, o której mowa, prowadzi o. Andrzej Dzida SVD, polski werbista. Ojciec Andrzej od ponad 10 lat towarzyszy mieszkańcom Lainya, najpierw w obozie dla uchodźców w Ugandzie, a obecnie pomaga żyjącym tam odbudowywać życie na rodzinnej ziemi, na którą powracają po latach wojny i uchodźczej tułaczki. Mieszkańcy Lainya w Sudanie Południowym potrzebują jednak nie tylko domów, ale także miejsca, w którym będą mogli otrzymać pomoc medyczną i odzyskać nadzieję na bezpieczną przyszłość.
O trudnej sytuacji i potrzebie budowy szpitala podczas niedzielnych Mszy św. w Sanktuarium św. Józefa mówił ks. Bonifacy Mbivngwen z diecezji Kumbo w Kamerunie. Święcenia kapłańskie przyjął w 2022 r., obecnie studiuje na UKSW. Ks. Bonifacy wyrażając radość z obecności u św. Józefa Kaliskiego zaznaczył także, że patrząc na zgromadzonych widzi nie tylko wiernych, ale widzi też rodzinę w wierze, a jego serce przepełnia wdzięczność. - Pochodzę z Afryki, więc z własnego doświadczenia wiem, co to znaczy, gdy społeczność zostaje zepchnięta na sam skraj ludzkiego przetrwania – zauważył kapłan. Nawiązując do Ewangelii i słów Jezusa: „Kto nie bierze swego krzyża i nie idzie za mną, nie jest mnie godzien”, podkreślił, że czasami postrzegamy nasze codzienne trudności jako nasz krzyż i w tym kontekście zaprosił wiernych do spojrzenia na znacznie cięższy krzyż, jaki dźwigają ludzie, którym nie pozostało nic oprócz łez. - Sytuacja w Sudanie jest jak krwawiąca rana na ciele naszej ludzkiej rodziny. Mówimy o matkach, które muszą patrzeć, jak ich dzieci słabną z powodu zwykłego odwodnienia, ponieważ w promieniu wielu kilometrów nie ma żadnej przychodni. Wyobraźcie sobie rozpacz ojca niosącego na rękach swoje chore, gorączkujące dziecko, idącego przez wiele dni w palącym słońcu, tylko po to, by dziecko wydało ostatnie tchnienie, zanim w ogóle dotrze do lekarza – mówił ks. Bonifacy podkreślając, że to nie jest tylko ubóstwo; to trwająca, łamiąca serce tragedia, w której istoty ludzkie, stworzone na obraz Boga, umierają tylko dlatego, że brakuje im podstawowego bandaża, czystego łóżka lub lekarstwa.
W kolejnych słowach, ks. Mbivngwen zaznaczył, że diecezja kaliska razem z Fundacją Pomocy Humanitarnej Redemptoris Missio, w odpowiedzi na tę potrzebę, zainicjowały pilną, ratującą życie kampanię na rzecz budowy szpitala w Sudanie. – W tym projekcie nasza wiara nabiera głęboko ludzkiego wymiaru. Szpital ten nie jest jedynie budynkiem z cegły i zaprawy; jest to sanktuarium nadziei. To obietnica dla zdesperowanej matki w Sudanie, że jej dziecko przetrwa tę noc – zauważył kapłan dodając, że podejmując wysiłek budowy tego szpitala, nie zamykamy oczu na świeże, krwawiące rany Chrystusa obecne w tych cierpiących ludziach, a przybliżamy budowę miejsca, które będzie służyć kolejnym pokoleniom.
A przytaczając słowa Jezusa: „Kto straci swoje życie ze względu na Mnie, ten je znajdzie”, które stanowią głębokie wyzwanie zaznaczył, że On prosi nas, byśmy zrezygnowali z odrobiny naszego komfortu, bezpieczeństwa i codziennych luksusów, aby ktoś inny mógł po prostu przeżyć. – Kiedy rezygnujemy z drobnego luksusu, by sfinansować łóżko szpitalne lub narzędzie chirurgiczne dla Sudanu, decydujemy się poświęcić odrobinę naszego komfortu, by ocalić ludzkie życie – zaakcentował kapłan.
Na koniec ks. Bonifacy podziękował ks. prałatowi Jackowi Plocie i wszystkim za ogromną życzliwość i chrześcijańskie przyjęcie. – Za każdą modlitwę, którą wypowiecie za Sudan oraz za każdą sumę, którą ofiarujecie, aby pomóc nam w budowie tego szpitala, dziękuję wam z całego serca! - podsumował kapłan. Homilię odczytał w języku polskim Tomasz Zawal, wiceprezes Zarządu Fundacji Redemptoris Missio.
Wpłaty można przekazywać na konto: 90 1020 2212 0000 5702 0437 5291
Arleta Wencwel-Plata
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!