TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 08 Marca 2021, 10:17
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Miłość polityczna

Miłość polityczna

Jak powszechnie się twierdzi Polacy znają się doskonale na dwóch rzeczach: na medycynie i polityce. O polityce mogą rozprawiać, krytykować, dyskutować i bardzo często się kłócić. Gdybyśmy usłyszeli hasło „miłość i polityka” to pierwsze skojarzenie zapewne wiązałoby się z jakąś aferą czy skandalem o podłożu erotycznym.

Natomiast określenie „miłość polityczna” wydaje się bardzo abstrakcyjne i nierealne. Polityka to dążenie do władzy nawet po trupach, polityka to korupcja i machlojki. Niestety tak dzisiaj kojarzy się nam polityka. Dlatego bardziej aktualne byłoby stwierdzenie, że w polityce nie ma miejsca na miłość. Jednak mimo wszystko ten felieton będzie poświęcony miłości politycznej, do której wzywa papież Franciszek w ostatniej encyklice Fratelli tutti. Zwraca też uwagę, że wcale nie chodzi o czystą utopię, ale o możliwą i realną rzeczywistość.
Papież zachęca do rehabilitacji polityki i przywrócenia jej tego bardzo wzniosłego powołania, jakim jest szukanie dobra wspólnego. Tak naprawdę świat nie może funkcjonować bez polityki. Jednak nie może ona być podporządkowana ekonomii. Jednocześnie jednak nie można odseparować ekonomii i polityki. Ponieważ ekonomia bez polityki nie da się usprawiedliwić, będzie bezdusznym narzędziem osiągania zysku bez brania pod uwagę kwestii socjalnych i będzie potęgowała kulturę odrzucenia najsłabszych. Oczywiście można by teraz prowadzić cały wywód, na ile polityka powinna kontrolować ekonomię, żeby jej znowu za bardzo nie ograniczać i hamować. Absurdalne są skrajne zachowania, w których decyzje czysto ekonomiczne zależą tylko od układów politycznych. Odpowiednia relacja między polityką a ekonomią jest niezwykle ważna. Choć brzmi to dziwnie, ale tu wyłania się rola miłości w polityce. „Miłość sprawia, że ostatecznie dążymy do powszechnej komunii. Nikt nie dojrzewa ani nie osiąga swej pełni izolując się. Ze względu na swoją dynamikę, miłość wymaga coraz większej otwartości, większej zdolności do akceptowania innych w niekończącym się procesie, który jednoczy wszystkie peryferie na drodze do pełnego poczucia wzajemnej przynależności” (FT 95). Zgodnie z nauczaniem Jezusa miłość stanowi syntezę całego Prawa. W związku z tym „miłość pełna drobnych gestów wzajemnej troski ma także wymiar obywatelski i polityczny, a przejawia się we wszystkich działaniach, które starają się budować lepszy świat. Z tego powodu miłość wyraża się nie tylko w relacjach bliskich i intymnych, ale także w makro-relacjach: stosunków społecznych, ekonomicznych i politycznych” (FT 181). Miłość polityczna daje możliwość dojścia do dojrzałości zmysłu społecznego, który pozwala wykroczyć poza wszelką mentalność indywidualistyczną.
Stare powiedzenie mówi, że miłość góry przenosi, dlaczego więc nie odzwierciedlić tego powiedzenia w życiu społecznym. Polityk kierujący się miłością, zdolny jest realizować wielkie cele, nie po to, żeby zyskać w sondażach, ale widząc dobro wspólne obywateli i przyszłych pokoleń. W polityce międzynarodowej papież określa niezbędne minimum, w realizacji którego wszyscy powinni się zaangażować. Jest nim eliminacja głodu, związana także z dostępem do opieki zdrowotnej i  zaprzestanie niezwykle haniebnego procederu, jakim jest handel ludźmi. Likwidacja tych zjawisk nie wymaga wielkich nakładów finansowych tylko bardziej międzynarodowej współpracy i tworzenia odpowiednich przepisów prawnych. Głód nie jest efektem globalnego braku żywności, wręcz przeciwnie są tony żywności, którą się wyrzuca. Handel ludźmi jest natomiast możliwy, ponieważ ma ciche przyzwolenie różnych struktur, skorumpowanych polityków, a nawet niektórych rządów. Dlatego otwartość na wszystkich wypływająca z miłości politycznej prowadzi do dokonywania zmian. Tym bardziej, że w wielu trudnych sytuacjach nie potrzeba wielkich skomplikowanych programów społecznych, a wystarczą nieraz proste działania i odpowiednie przepisy prawne.
W polityce, jak zauważa papież Franciszek, jest także miejsce na czułość, stwierdza, że „jest to ruch, który pochodzi z serca i dociera do oczu, uszu, rąk. (…) Czułość jest drogą, którą przemierzyli najodważniejsi i najsilniejsi mężczyźni i kobiety. W działalności politycznej, najmniejsi i najsłabsi, najubożsi muszą budzić w nas czułość: mają prawo poruszyć naszą duszę i nasze serce” (FT 194). Nie chodzi tutaj o jakiś sentymentalizm czy wzbudzanie emocji, ale o czułość, która pobudza do działania. Nie chodzi o czułość wyrażaną w pięknych wzruszających przemówieniach czy spotach wyborczych, tylko czułość okazywaną w praktyce.


ks. Paweł Guździoł

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!