TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 19 Lipca 2019, 14:43
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Gorączka Euro 2016

Gorączka Euro 2016

Rozpoczęły się Mistrzostwa Europy w piłce nożnej we Francji. Jak zwykle takiej imprezie towarzyszy wielki rozgłos. Wiąże się to także z marketingiem, reklamą i mnóstwem gadżetów. Na pewno taka impreza ma duży wpływ na ekonomię, nie tylko kraju, który jest gospodarzem, ale i całego świata. 

Według przewidywań amerykańskiego banku inwestycyjnego Goldman Sachs największe szanse na wygranie ma Francja, która jest gospodarzem turnieju. Szanse te bank ocenia na poziomie 23,1%. W przypadku Niemiec jest to 19,9%, Hiszpanii 13,6%, a Anglii 10,5%. Analitycy i statystycy banku nie dają natomiast najmniejszych szans na zwycięstwo Polsce. Te bowiem oceniane są zaledwie na poziomie 1,5%. Nie chodzi mi wcale o rozpatrywanie kwestii sportowych i przygotowania polskiej reprezentacji do mistrzostw. Sam fakt, że poważny bank zajmuje się takimi analizami i statystykami świadczy o tym, że wyniki mistrzostw mają też swoje odbicie na giełdach finansowych.

Sukcesy i porażki sportowe mają zawsze swoje odbicie w społeczeństwie danego kraju i przekładają się na jego gospodarkę. Zacytuję wypowiedź pana Jerzego Rosińskiego, psychologa z Uniwersytetu Jagielońskiego, po zwycięstwie Polski nad Niemcami: „Na pewno od paru dni czujemy się lepsi niż wszyscy wokół. Może nie najlepsi, ale znacznie lepsi. To ciekawy mechanizm. Lubimy czuć się lepsi niż inni. Jak piłkarze przegrywali to my mówiliśmy, że to oni, że oni są źli, a my jesteśmy dobrzy. Dalej czuliśmy się lepsi. Jak piłkarze wygrali to są to nasi chłopcy, podpinamy się. Mówimy „my” i czujemy się lepiej”. Fenomen sportów drużynowych, ale jeszcze bardziej fenomen piłki nożnej. Bo przecież Polska zdobyła mistrzostwo świata w siatkówce i to też podbudowało społeczeństwo, ale mimo wszystko sukcesy piłkarzy mają większą rangę. Tak jest na całym świecie.

Mechanizm wiązania zadowolenia społecznego z sukcesami piłkarskimi widać w Chinach czy też Korei, gdzie sport ten nie ma wielkich tradycji, a dąży się do budowania jego potęgi. Nie da się ukryć, że sukcesy sportowe są wykorzystywane także do tego, aby ukryć porażki gospodarcze. W państwach socjalistycznych sport był promowany także z tych względów, aby sukcesami podbudować społeczeństwo, które nie mogło być zadowolone z poziomu życia. Niestety nieraz prowadziło to niemalże do terroru. Wygrywasz jesteś bohaterem, przegrywasz jesteś wrogiem ludu. Dla niektórych rywalizacja sportowa stawała się walką o życie. Sukces za wszelką cenę niszczy ducha sportu i niszczy także człowieka.

Według analityków i statystyk szanse polskiej reprezentacji są niewielkie, ale jak już nieraz pisałem nie zawsze statystyki oddają rzeczywistość, a przewidywania nie zawsze się spełniają. Mały sukces przydałby się także dla większego poczucia jedności w społeczeństwie, a zwłaszcza w sferach politycznych. Sport, polityka i ekonomia są ściśle z sobą powiązane i mają wpływ na zadowolenie społeczne. Stara maksyma „chleba i igrzysk” wciąż jest aktualna tylko zmienia nieco formę. Dobre igrzyska mogą dzisiaj też mobilizować, aby ten chleb samemu zdobywać dobrą i uczciwą pracą. Nie można też jednak uzależnić wszystkiego od sukcesów sportowych, zawsze będą wygrani i przegrani.

Gdy ten artykuł trafi do czytelników Polska rozegrała już co najmniej dwa mecze, mam nadzieję, że zadowolenie społeczne jest duże i nadal takie będzie. Potrzeba poczucia się lepszym daje o sobie znać, a każdy sukces podbudowuje.

ks. Paweł Guździoł

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!