TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 13 Sierpnia 2020, 04:43
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Dobre ręce

Dobre ręce

Scenariusz jest prosty – chcemy pieska. Wyprawka skompletowana, zapas karmy już czeka, no to co, to jedziemy po szczeniaczka. Radości i mokrym plamom w całym domu nie ma końca. Bezbronne buty padają ofiarą wesołych ząbków, a weterynarz to teraz nasze nowe ulubione słowo. Mała kulka rośnie w oczach. I bardzo szybko staje się dorosła.
Jeśli założenie hodowli psów nie figuruje na naszej liście marzeń, to rozsądnie byłoby poddać naszą przyjaciółkę czy naszego przyjaciela zabiegowi sterylizacji/kastracji. Nie da się pilnować delikwentów całodobowo, a odpowiedzialność jest odpowiedzialnością. Jasne, zawsze można poudawać, że co złego to nie ja, ale to już kwestia zasad – wiadomo, że kto chce być w porządku, ponosi konsekwencje swoich decyzji. Nawet solidne wysokie ogrodzenie może przegrać w starciu z instynktem. Czasami trzeba osobiście doświadczyć ucieczki suki, żeby docenić siłę psiej determinacji na macierzyństwo. Wtedy jednym z bardziej humanitarnych rozwiązań staje się proces poszukiwania nowych właścicieli, bo schroniska krainą mleka i miodu nie są. Przepełnione czy niedofinansowane często muszą wręcz redukować ilość podopiecznych, zamiast ją powiększać. Jeśli krąg sąsiadów, krewnych oraz znajomych niebezpiecznie się zawęża, zostaje nam jedno wyjście – oddać maleństwa obcym przez ogłoszenie. Nikt raczej nie będzie przeprowadzał wywiadów środowiskowych, a przecież każdy chciałby, żeby zwierzaki były zadbane i regularnie karmione. Dlatego nawet podczas bezpłatnego przekazania nierasowych szczeniąt warto zaproponować podpisanie umowy przejęcia psa. Uczciwy człowiek nie powinien mieć o to pretensji. Natomiast scena, w której sympatyczny nieznajomy z uśmiechem na ustach zabiera szczeniaka, żeby już nigdy nie odebrać telefonu, jest paskudnym doświadczeniem, którego nikomu nie życzę. Ten drobny dokument zawiera najważniejsze informacje, takie jak podstawowe dane psa, ale też dane osobowe dotychczasowego i nowego właściciela wraz z numerami telefonów oraz pisemną deklarację o zapewnieniu zwierzęciu odpowiednich warunków do życia. Ponadto umożliwia podjęcie jakichkolwiek działań w razie potrzeby i w jakiś sposób zabezpiecza żywą istotę przed tragedią. To wydaje się oczywiste, ale nigdy nie ma pewności co do zamiarów potencjalnego właściciela; w rzeczywistości może on być nielegalnym handlarzem psów czy ich pseudohodowcą. Bardziej ekstremalne przypadki wiążą się z wywozem psa na zamówienie laboratorium w celu przeprowadzania eksperymentów, testowania leków albo kosmetyków. Porwania zwierząt z myślą o rytuałach satanistycznych są kwestią tak nieprawdopodobną i drastyczną, że aż niewidoczną w mediach.
Nie ufajmy obcym na słowo. Mając na uwadze dobro psa, kota i innych czworonożnych przyjaciół, pamiętajmy o umowie przejęcia. Z nią będzie łatwiej pomóc potrzebującemu stworzeniu. Bez niej możemy sobie robić wymówki, kiedy czasu nie da się cofnąć.

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!