TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 18 Listopada 2019, 20:22
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Demografia i polityka prorodzinna

Demografia i polityka prorodzinna

Myślę, że nie muszę wyjaśniać, czym jest program 500 plus, gdyż jest o nim bardzo głośno z wszelkiego typu komentarzami na plus i minus. Ja nie będę komentował tego programu, tylko podam kilka faktów. 

W lipcu 2015 roku Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport, w którym stwierdzono, że polityka prorodzinna w Polsce praktycznie nie istnieje. Według NIK państwo polskie nie wypracowało całościowej i długofalowej polityki rodzinnej, koncentrując działania na doraźnie wprowadzanych rozwiązaniach, bez zapewnienia koordynacji. Brakuje również kompleksowego opracowania określającego strategiczne cele polityki rodzinnej i opisującego narzędzia konieczne do ich osiągnięcia. NIK przypomniał, że do 2012 roku wspieranie rodziny było jednym z trzech zadań priorytetowych, wskazanych w Wieloletnim Planie Finansowym Państwa. Usunięto je z zadań priorytetowych w 2013 roku - ogłoszonym Rokiem Rodzin. Zdaniem Izby był to efekt braku koordynacji i kompleksowego planowania działań.

W Polsce od dwudziestu lat systematycznie spada liczba ludności. W 2013 roku liczba urodzeń była o 15 tys. niższa od liczby zgonów. Przy utrzymywaniu się obecnych trendów w 2060 roku liczba ludności Polski z blisko 39 mln zmniejszy się do ok. 32 mln osób. Dane demograficzne są zastraszające. Czy program 500 plus coś zmieni? Na to pytanie na pewno nikt nie jest w stanie dać stuprocentowej odpowiedzi. Choć ci, którzy go wprowadzają (i pewnie duża część społeczeństwa) mają nadzieję, że będzie poprawa. Przeciwnicy natomiast są przekonani, że nic nie da i nie warto inwestować w rodzinę. Każde działanie, jakie się podejmuje, niestety nie zawsze może być do końca przewidywalne i choć jest wiele różnych teorii dotyczących przyrostu demograficznego, to rzeczywistość weryfikuje każdą teorię w odmienny sposób.

Na jednej z konferencji naukowych w 2012 roku zatytułowanej „Kościół wobec kryzysu demograficznego w Polsce” profesor dr hab. Andrzej Ochocki w swoim wykładzie odwołał się do hipotezy amerykańskiego ekonomisty Gary Beckera, zwrócił uwagę, że nie wystarczy podnieść dochody rodziny, aby rodziły się dzieci. We współczesnych, rozwiniętych społeczeństwach Zachodu dążeniem rodziców jest maksymalna satysfakcja z posiadania dzieci, ale dzieci o określonym profilu jakościowym: zdrowych, wykształconych, rozwiniętych kulturalnie. Według prof. dr hab. Ewy Frątczak natomiast, niska płodność we współczesnych społeczeństwach to efekt deregulacji na rynku pracy i zmiany roli kobiet we współczesnym społeczeństwie. Pani dr Irena Kowalska zwróciła uwagę na przemiany w sferze wartości i norm uznawanych w dzisiejszym społeczeństwie. Najpoważniejszym źródłem kulturowego kryzysu jest kwestionowanie tradycyjnego modelu rodziny. Trzeba jednak także stwierdzić, że  generalnie procesy demograficzne wymykają się dziś jednoznacznej interpretacji. Dlatego trudno powiedzieć jednoznacznie, czy takie lub inne działanie da oczekiwane rezultaty.

Można więc w różny sposób komentować program 500 plus, ale należy stwierdzić, że jest to na pewno konkretny przejaw polityki prorodzinnej, której od lat nie było. Jakie będą efekty tej polityki zobaczymy za kilka lat. Wielkim wyzwaniem jest na pewno także zmiana mentalności i dostrzeganie wartości tradycyjnego modelu rodziny. Już w Starym Testamencie i później poprzez wieki wielodzietność była wyrazem Bożego błogosławieństwa. Dzisiaj wielodzietność jest utożsamiana z patologią. Taki sposób postrzegania rodziny w Polsce i nie tylko rozwinął się w latach powojennych i niestety nadal ma duży wpływ na decyzje o ilości dzieci w rodzinie. Inwestowanie w przyszłość przynosi rezultaty, ale potrzeba na to czasu.

ks. Paweł Guździoł

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!