TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 23 Sierpnia 2019, 07:06
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Czytając Caritas in veritate Ekonomia o wymiarze ludzkim

KATOLICKA NAUKA SPOŁECZNA

Czytając Caritas in veritate

Ekonomia o wymiarze ludzkim

Pamiętamy, że encyklika została wydana, gdy rozpoczął się światowy kryzys ekonomiczny, a nawet spowodował on pewne opóźnienie wydania encykliki. Papież odnosi się do obecnej sytuacji ekonomicznej, ale nie jest to dogłębna analiza tylko nawiązanie do problemu. Samo spojrzenie na ekonomię i wskazania z nią związane są jednak bardzo istotne i trafne. Musimy też pamiętać, że Ojciec Święty nie jest ekonomistą i nie chce dawać żadnych wskazówek technicznych dotyczących działań ekonomicznych, czy też przedstawiać konkretnych programów, tym powinni się zająć  specjaliści z tej dziedziny. Przedstawiona refleksja dotycząca ekonomii koncentruje się na zasadach i wartościach, jakich należy przestrzegać w podejmowanych działaniach. Kwestia ekonomii zostaje umieszczona w szerokim kontekście ciągłej konfrontacji między Kościołem i światem, między wiarą i rozumem, między tym co naturalne i tym co nadprzyrodzone.
Może nieco zaskakiwać to podkreślenie logiki daru, która powinna przynależeć do każdej aktywności ekonomicznej. Jednym z podstawowych stwierdzeń zawartych w encyklice jest podkreślenie iż dar i bezinteresowność powinny towarzyszyć działaniom ekonomicznym od samego początku. Nie można nie doceniać tej wielkiej nowości w tym spojrzeniu, nawet w stosunku do wcześniejszego nauczania społecznego. Zazwyczaj darowanie jest widziane jako coś co następuje po wyprodukowaniu. Można darować coś co zostało wyprodukowane. W tej sytuacji bezinteresowność, braterstwo, byłyby czymś co następuje po działalności ekonomicznej produkującej bogactwo. W takim schemacie ekonomia byłaby całkowicie niezależna poddając się własnej logice i własnym prawom całkowicie odrębnym od logiki daru. Dopiero po realizacji własnych celów czysto ekonomicznych, czyli osiągnięciu zysku, pozostałoby miejsce na dar. Taki schemat interpretacyjny nie jest jednak właściwy i nie przynosi rezultatu, a sama ekonomia nie może tak funkcjonować. „Nauka Społeczna Kościoła uważa, że można utrzymywać stosunki prawdziwie ludzkie, przyjaźni i zmysłu społecznego, solidarności i wzajemności, również w obrębie działalności ekonomicznej, a nie tylko poza nią albo „po” niej. Sfera ekonomiczna nie jest ani etycznie neutralna, ani ze swej natury nieludzka i antyspołeczna. Należy ona do działalności człowieka, i właśnie dlatego, że jest ludzka, powinna być etycznie strukturyzowana i instytucjonalizowana” (CIV 36).
Ekonomia nie może istnieć sama dla siebie i służyć samej sobie, dlatego nie możliwa jest  ekonomia bez daru, jak też niemożliwy jest dar bez ekonomii. Jest widoczna wzajemna komplementarność między nimi. Idąc dalej można powiedzieć, że dar jest powołaniem ekonomii. Wymiar daru i bezinteresownego braterstwa nadaje prawdziwy sens ekonomii. Najistotniejsze jest w tym wszystkim jednak to, że w centrum nie stoi dar i nie stoi ekonomia, ale w centrum stoi człowiek jako osoba. W osobie ludzkiej dokonuje się synteza prawdziwej ekonomii i daru. To człowiek nie ekonomia potrzebuje sensu swoich działań. To człowiek doświadcza, czym jest dar w jego życiu i jak ten dar nie ogranicza, ale wpływa na rozwój każdej osoby. Pozostaje tylko jeden problem, może najtrudniejszy, jak sprawić, aby taka wizja ekonomii znalazła prawdziwą akceptację. Niestety większość dzisiejszych ekonomistów widzi tylko jeden i jedyny cel, jakim jest osiągnięcie zysku. Efekty takiego pojmowania ekonomii obrazuje obecny kryzys ekonomiczny i ciągle rosnąca bieda w skali ogólnoświatowej.

ks. Paweł Guździoł

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!