TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 23 Września 2019, 09:01
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Czytając Caritas in veritate Człowiek a technika

KATOLICKA NAUKA SPOŁECZNA

Czytając Caritas in veritate

Człowiek a technika

W rozdziale VI encykliki zatytułowanym „Rozwój narodów a technika” znajdujemy bardzo ważne stwierdzenie że „kwestia społeczna stała się radykalnie kwestią antropologiczną” (CIV 75). W kontekście tych słów widzianych jako podstawowe kryterium, należałoby czytać i analizować całą encyklikę.
Kim jest człowiek? Pytanie, które od wieków, a nawet tysiącleci nurtowało filozofów i myślicieli. Wraz z całym postępem i rozwojem nie tylko nie znaleziono pełnej odpowiedzi, ale stała się ona jeszcze bardziej skomplikowana i trudna do wyrażenia.  Współczesna rzeczywistość wymaga niezwłocznie określenia i skonkretyzowania: kim tak naprawdę jest człowiek i czym się charakteryzuje? W pierwszym rzędzie konieczne jest, aby dla prawdziwego i autentycznego rozwoju antropologia wiązała się z techniką. Niestety koncepcja pozytywistyczna i materialistyczna techniki, doprowadziła do odrzucenia antropologii.
Należy więc spojrzeć na człowieka w całej jego pełni i jedności duszy i ciała przezwyciężając także indywidualizm radykalny. Doskonale widać, że indywidualizm promowany w świecie zachodnim to nie tylko blask wolności i niezależności, ale jest też jego ciemna strona, której cień wciąż nas dotyka i wzrasta wokół nas, to samotność i narastający lęk. Człowiek w tym wszystkim czuje się zagubiony i coraz bardziej widoczny jest fakt, że egzystencja ludzka zatraca swój sens i przeznaczenie. Cały dramat człowieka samotnego dzisiaj polega na tym, że mimo iż cierpi z powodu swojej samotności, nie chce się do niej przyznać i nie chce wchodzić w relacje z innymi. Dlatego też encyklika zachęca, aby „nieustannie angażować się, aby wspierać kierunek kulturowy personalistyczny i wspólnotowy procesu integracji planetarnej, otwarty na transcendencję” (CIV 42).
W całym procesie rozwoju bardzo ważną rolę odgrywa relacja między osobą a techniką. To co można zauważyć rodzi wielki niepokój, gdyż technika zaczyna panować nad człowiekiem przekształcając jego rolę. Człowiek, który pracą kształtował i zmieniał naturę (współpracując ze Stwórcą) dziś sam chce zająć miejsce Stwórcy tworząc nowe realia, modyfikując siebie samego i ingerując w tajemnicę powstawania życia. W takim stanie rzeczy kwestia nauki i techniki może być rozważana tylko powracając do fundamentów i podstaw, szukając ponownie odpowiedzi na pytanie: „kim jest człowiek?” Wszelkie próby tworzenia ogólnej etyki publicznej, która miałaby dać zasady dla rozwiązania problemów w życiu cywilnym, nie mogą przynosić efektu jeśli pominie się kwestię antropologiczną. Nie można iść na przód i dokonywać rozwoju, jeśli przynajmniej po części nie będziemy zgodni w kwestii kim jest człowiek. Dzisiejsza bioetyka poddaje w wątpliwość nam kwestie człowieczeństwa: embrionu ludzkiego, chorego, będący w śpiączce. Co należy więc rozumieć pod pojęciem godność osoby ludzkiej?
Należy przeanalizować „czy człowiek jest wytworem samego siebie, czy też zależy on od Boga. Odkrycia naukowe na tym polu oraz możliwości interwencji technicznej wydają się tak zaawansowane, że skłaniają do wyboru między dwiema kategoriami racjonalności: rozumu otwartego na transcendencję albo racjonalności rozumu zamkniętego w immanencji. Jednak racjonalność działania technicznego skoncentrowanego na sobie okazuje się irracjonalna, ponieważ pociąga za sobą odrzucenie sensu i wartości” (CIV 74). Prawdziwe zrozumienie człowieka jako osoby możliwe jest w świetle wiary przy udziale rozumu. „Pociągany czystym działaniem technicznym, rozum bez wiary skazany jest na zagubienie w iluzji własnej wszechmocy. Wierze bez rozumu grozi wyobcowanie z konkretnego życia osób” (CIV 74).

ks. Paweł Guździoł

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!