TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 20 Sierpnia 2019, 14:03
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Bóg przyjdzie

Bóg przyjdzie

Adwent bywa nazywany radosnym czasem oczekiwania. Można standardowo napisać, że na różne rzeczy w życiu czekamy, mniejsze lub większe. Takie, które dotyczą bezpośrednio nas lub czekamy na coś wspólnie z innymi. Możemy czekać na czyjeś odwiedziny, własny lub czyjś ślub, a jeśli mamy do czynienia z poważną chorobą lub wypadkiem bywa, że czekamy na własną lub kogoś bliskiego śmierć. Ale dopóki ta chwila nie nadejdzie, wszystko może się zdarzyć. Ktoś jednak do nas nie przyjedzie, narzeczona lub narzeczony zawsze może się rozmyślić w ostatniej chwili, a w życiu nawet najbardziej chorego może wydarzyć się cud. Oczywiście ten ostatni przykład raczej byłby dość miłą niespodzianką. Chodzi jednak o to, że człowiek zawsze może nas zaskoczyć, w jakiś sposób zawieść lub po prostu okoliczności mogą spowodować, iż nie wywiąże się z jakiejś obietnicy. Zupełnie inaczej sprawy układają się w przypadku Boga. Oczywiście Bóg może nas zaskoczyć – swoją dobrocią, miłością, rozwiązaniem jakiejś sprawy i poprowadzeniem nas. Ale nie rozmyśli się, gdy nam coś przyrzekł, ani nie zatrzymają Go jakieś zewnętrzne sprawy. Bóg nie utknie w korku w grudniowe popołudnie i nie stanie się tak, że nie dotrze na Pasterkę. Przyjdzie. Będzie. Możemy być tego pewni. W piosence „Stary Abraham” Arka Noego śpiewa: „Kiedy Bóg coś obiecuje, zawsze słowa dotrzymuje”. O tym samym przypomina nam uroczyste Te Deum, w którym na koniec wołamy: „w Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki”. Obietnice Boga nie są wyłącznie doraźne - tu i teraz. One są także wieczne. Zatem ani teraz ani w wieczności nie będziemy się wstydzić, że Bóg nas „wyrolował”. Nawet jeśli nasi bliscy czy znajomi dziwnie patrzą na naszą wiarę, my mamy pewność w Bogu. Jedyną przeszkodą dla Niego możemy być my sami. Jeśli wolimy działać na własną rękę, kombinować, łazić swoimi drogami, wówczas skutecznie się z Nim rozmijamy. Bóg wytrwale będzie nas ścigał swoją miłością, przypominał o swoim istnieniu, ale nie skrępuje naszej woli. Istnieje jednak jeszcze inna postawa. Dość dramatyczna, która dla mnie osobiście jest tajemnicą. Otóż możemy nie widzieć, że Bóg spełnia swoje obietnice, działa cuda w naszym życiu i obdarza nas tonami dobra. W związku z tym trwamy w niezadowoleniu i rozczarowaniu, że Bóg nas nie kocha; że interweniuje wszędzie dookoła, a nas z premedytacją omija. Widzę, jakie spustoszenie powoduje takie podejście w życiu ludzi. Jak często to jest prawdziwy dramat. Tym mocniej doceniam tę łaskę, że pytanie o moment, w którym Bóg działał w moim życiu, sprawia, że mogłabym wymienić sporą listę. Dzięki temu wiem, że w żadnej trudnej sytuacji nie jestem sama. Moje życie nie musi idealnie się układać, bez problemów, trzęsień ziemi czy huraganów, bo wystarczy pewność, że obok mnie stoi Bóg, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych. To Bóg cudów dziejących się w życiu ludzi Biblii, XXI wieków świętych i błogosławionych oraz niezliczonej rzeszy dla nas anonimowych osób. To są miliardy cudów, które dzieją się codziennie. Wielkich i małych. Możemy się na to otworzyć, zacząć tak patrzeć na Boga i dostrzegać Jego obecność w tym, czego doświadczamy. Albo i nie. 

Niech zatem to światło Adwentu i Bożego Narodzenia będzie światłem pozwalającym nam zobaczyć Boga, który spełnia obietnice i działa w naszym życiu.

Katarzyna Strzyż

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!