TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 31 Sierpnia 2025, 20:04
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Błogosławiona łobuziara - Chiara Badano

Błogosławiona łobuziara - Chiara Badano

Tak bliska wielu nastolatkom drugiej połowy XX wieku. Zwyczajna i niezwykła równocześnie. Minęło zaledwie 50 lat od jej narodzin, a tyle się wydarzyło, ale od początku. Chiara (czyli nasza polska Klara) przyszła na świat w 1971 roku w północnych Włoszech jako długo wyczekiwane dziecko. Jak każda żywa, radosna i wysportowana nastolatka kochała zabawę i spotkania z przyjaciółmi do późnych godzin wieczornych, co nieraz doprowadzało do kłótni z rodzicami. Musiała nawet powtarzać trzecią klasę gimnazjum, ponieważ przez pewien czas miała problemy z nauką. Dlaczego więc 25 września 2010 roku ogłoszono ją błogosławioną Kościoła katolickiego?

Boży plan stopniowo odsłaniał się wobec niej. Była wrażliwa na drugiego człowieka - w dzieciństwie marzyła o wyjeździe na misje, założyła w tym celu skarbonkę, do której wrzucała swoje oszczędności. W wieku dziewięciu lat wstąpiła do ruchu Focolari stworzonego w ramach chrześcijańskich działań formacyjnych, kształtującego również sferę społeczną i emocjonalną. Od tego czasu starała się stawiać Boga na pierwszym miejscu w podejmowanych działaniach. Podczas gry w tenisa, w wieku 17 lat, nagle poczuła przeszywający ból w lewej części pleców. Operacje nie przynosiły ulgi, ale Chiara ofiarowywała cierpienie Panu Jezusowi. Diagnoza okazała się zatrważająca - złośliwy rak kości, jeden z najbardziej bolesnych nowotworów. 

Ile czasu potrzebowała Chiara, aby pogodzić się z faktem, że jest śmiertelnie chora? Wystarczyło zaledwie 25 minut milczenia, podczas których ułożyła wszystko w głowie i sercu. Nie buntowała się, nie wykrzykiwała na głos: „Dlaczego ja!?”. Rozpoczęły się dwa lata bolesnego leczenia, lecz z jej twarzy nie znikał uśmiech, a oczy promieniały radością. Nie bez powodu otrzymała swojego czasu przydomek Chiara Luce (Jasne Światło). Emanowało przez nią światło Chrystusa, udzielające się odwiedzającym ją lekarzom, rodzinie, przyjaciołom - najpierw na sali szpitalnej, później w pokoju w domu. Mimo własnego zmęczenia, pomagała dziewczynie w ciężkiej depresji, uzależnionej od narkotyków. Często ci, którzy chcieli ją pocieszać, sami wychodzili pocieszeni. Chiara była przekonana, że Bóg kocha ją bezgranicznie. Powtarzała: „Jezus wybiela wybielaczem nawet czarne punkciki, a wybielacz pali. Kiedy dojdę do Nieba będę biała jak śnieg”. Pozostała silna, ofiarowując swój ból za Kościół, młodzież, niewierzących, ruch i misje, na które nie miała możliwości wyjechać, jednak zawsze pozostawały bliskie jej sercu, co potwierdza również fakt wspierania misji datkami pieniężnymi. Nie użalała się nad sobą, powiedziała: „Na moim pogrzebie nie chcę ludzi płaczących, lecz głośno śpiewających”, a ostatnie słowa skierowała do mamy: „Ciao. Bądź szczęśliwa, bo ja jestem szczęśliwa”. Zmarła w 1990 roku w wieku 19 lat. 

W 2023 roku Chiara została jedną z 13 patronów Światowych Dni Młodzieży w Lizbonie. Stopniowe poznawanie Jezusa Opuszczonego, którego umiłowała już w wieku 12 lat doprowadziło do heroicznej postawy w obliczu własnego cierpienia cielesnego. Umiała dostrzec, że podczas Męki Jezus doświadcza największego opuszczenia i jednocześnie kocha najbardziej. Za Jego przykładem Chiara kochała bliźnich i w warunkach, jakie ją spotkały potrafiła nieść im radość oraz Ewangelię. 

Kinga Motyl

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!