Z Mikorzyna na cały świat 
Od lat TV Polonia transmituje Msze św. z różnych miejsc w Polsce. Wynika to z misyjnej roli nadawcy oraz szczególnych potrzeb Polaków mieszkających zagranicą.
Poza tym dzięki transmisji widz może uczestniczyć we Mszy św. z miejsc, które stanowią dla Kościoła i wiernych ważne miejsce kultu. Takim miejscem niewątpliwie jest Sanktuarium św. Idziego w Mikorzynie, gdzie od wieków za przyczyną świętego ludzie doznają łask Bożych. I tak 4 października TV Polonia zagościła w tej świątyni, a wierni dzięki transmisji mogli przenieść się w to niezwykłe miejsce. Witając zgromadzonych w kościele, jak i przed telewizorami, ks. Witold Kałmucki, kustosz sanktuarium zaznaczył, że ta niedziela dla wspólnoty parafialnej jest szczególnym dniem świątecznym. – Dziś powodów do radosnego świętowania jest wiele, przede wszystkim przyzywamy wstawiennictwa św. Idziego, który wybrał to miejsce i
od wieków gromadzi pielgrzymów będących w różnych ludzkich potrzebach. W tym gronie są również małżonkowie, którzy pragną zostać rodzicami, ale napotykają na różne przeszkody i to właśnie ich obejmujemy modlitwą – zaznaczył kapłan wskazując, że kolejnym powodem do wdzięczności jest postać św. Franciszka, którego 800. rocznica śmierci przypadała dokładnie 4 października, a także fakt, że do wspólnoty modlitewnej poprzez transmisję telewizyjną mogli dołączyć wierni z całego świata.
W homilii ks. Kałmucki nawiązując do przypowieści o zbuntowanych rolnikach podkreślił, że ten pełen brutalności, odrzucenia i rozczarowania opis wydaje się nie mieć zbyt wiele wspólnego z Bożym Miłosierdziem i co więcej nie napawa radością. – Spróbujmy przyjrzeć się z bliska opisanej historii, zobaczyć w niej kawałek własnego życia i przekonać się, że również ta Ewangelia niesie dla każdego z nas dobrą nowinę. Pomogą nam w tym święci patronowie, którzy mierząc się z rozczarowaniem i odrzuceniem ukazują, jak dzięki Bożej mocy można wybudować piękne życie – zauważył celebrans. Dalej zaznaczył, że św. Idzi i św. Franciszek to postacie, do których się odwołujemy, którzy nas chronią i strzegą. Zauważył również, że obaj pochodzili z zamożnych rodzin i cały dobrobyt z tym związany pozostawili i poszli za głosem Boga.
– Otrzymali większy dar od Boga, a przyjęty styl życia dał im ukojenie duszy. Stali się orędownikami ludzkich spraw – akcentował kustosz sanktuarium przytaczając świadectwa nadesłane od ludzi wdzięcznych za otrzymane łaski. W jednym z nich małżonkowie pisali, że podczas starań o dziecko spotkało ich bolesne doświadczenie, pierwsza ciąża zakończyła się poronieniem, co wywołało zwątpienie i rozczarowanie. „W tym czasie szczególnie potrzebowaliśmy nadziei i umocnienia i z tą właśnie intencją przyjechaliśmy do Waszego kościoła, aby modlić się o dar potomstwa. Zawierzyliśmy Bogu naszą prośbę, oddając Mu nasz ból i pragnienie zostania rodzicami. Ta modlitwa była dla nas momentem głębokiego zawierzenia i pokoju. Ku naszemu zdumieniu i wdzięczności już w kolejnym miesiącu okazało się, że spodziewam się dziecka. Dziś możemy powiedzieć z pełnym przekonaniem, że to był dla nas cud” - czytał kapłan. Na zakończenie ks. Kałmucki zachęcał, by otworzyć przed Chrystusem drzwi naszych rodzin, by stał się na nowo fundamentem.
Arleta Wencwel-Plata
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!