TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 26 Maja 2020, 14:50
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

XII Pielgrzymka Stowarzyszenia Najświętszej Rodziny

XII Pielgrzymka Stowarzyszenia Najświętszej Rodziny


W sobotę, 7 marca do Kalisza z pielgrzymką do św. Józefa przybyli członkowie Stowarzyszenia Najświętszej Rodziny przy Zgromadzeniu Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu. Spotkanie podzielone było na kilka bloków. W pierwszym konferencję wygłosił ks. abp Grzegorz Ryś, następnie odbyła się prezentacja grup SNR, a w bloku popołudniowym pielgrzymi przeszli do sanktuarium św. Józefa, by trwać na adoracji Najświętszego Sakramentu i uczestniczyć w Eucharystii, której przewodniczył bp Szymon Stułkowski. W pielgrzymce wzięło udział około 400 osób.
Zanim przejdziemy do szczegółów, kilka słów o samym stowarzyszeniu. Jest ono wyrazem zamysłu bł. Marii od Pana Jezusa Dobrego Pasterza o włączeniu osób świeckich w misję nazaretanek. Jest formą współpracy i duchowej wymiany, jaka zachodzi pomiędzy Zgromadzeniem Sióstr Najświętszej Rodziny a członkami stowarzyszenia. Jego członkowie, których jest z roku na rok coraz więcej, uczestniczą w różnych spotkaniach formacyjnych, rekolekcjach czy właśnie pielgrzymkach. Przez co pogłębiają swoją relację z Bogiem i uczestniczą w misji apostolskiej poprzez udział w życiu, duchowości i misji nazaretanek. Natomiast zgromadzenie dzięki stowarzyszeniu ma możliwość pełniejszej obecności w świecie, szczególnie wśród rodzin, poznania ducha czasu oraz budowania królestwa Bożego w jedności z osobami świeckimi, a także docierania do nowych środowisk w wypełnianiu nazaretańskiej misji apostolskiej.


Dom rodzinny
Pierwsza część spotkania miała miejsce w gmachu szkół prowadzonych przez siostry nazaretanki w Kaliszu. Po powitaniu, konferencję tematyczną wygłosił gość specjalny ks. abp Grzegorz Ryś. Temat, jak sam zaznaczył, wybrały mu siostry i przydzieliły na to dwie godziny. Niestety, tak niestety, bo konferencji Księdza Arcybiskupa można by było słuchać w nieskończoność, a trwała tylko godzinę, gdyż wzywały go inne obowiązki. Nie będę sama opisywać treści wystąpienia, tylko obszerny jej fragment, by nie spłaszczyć tak ważnych przemyśleń. - Siostry zadały mi temat, „Dom”. Wywołał on u mnie trzy zasadnicze refleksje. Więc, jak powiem, że już jest koniec punktu trzeciego, to znaczy, że skończyłem - zaczął Ks. Arcybiskup swój godzinny wykład. - Zacznijmy od sprawy stosunkowo najłatwiejszej. Mianowicie, kiedy patrzymy na Jezusa widzimy, że On lubił chodzić do domów. Kiedy otwieramy Ewangelię wg św. Marka, to dwa pierwsze cuda jakie są dokonane przez Jezusa, są w pewnej sekwencji. Pierwszy cud Jezus dokonał w synagodze, a drugi w domu Szymona, który niedługo potem stał się apostołem Piotrem - zauważył Prelegent, zaznaczając, że jeżeli ktoś był w Ziemi Świętej, w Kafarnaum, to zapewne widział dwa szczególne miejsca, a mianowicie pozostałości po synagodze i po domu św. Piotra. Znajdują się one w niedużej odległości od siebie. W prostej linii nie ma nawet 100 metrów. Dalej abp Ryś podkreślił, że jest to bardzo ważne, że Pan Jezus pokazuje swoją miłość, swoją moc i działanie nie tylko w miejscu, które jest jakby zastrzeżone dla działania Bożego. - Synagoga nie jest świątynią, bo Żydzi mieli tylko jedną świątynię, ale synagoga jest miejscem, gdzie słucha się słowa, jest domem modlitwy. Czyli jest to miejsce zarezerwowane dla Pana i nikt się nie dziwi, że tam działał Pan. Jak widzimy, Jezus działa nie tylko w tych miejscach zarezerwowanych dla Boga, ale idzie do domu swojego ucznia i w tym domu okazuje się równie mocno skuteczny - podkreślił Prelegent. Ksiądz Arcybiskup zwrócił uwagę na fakt, że sam Jezus ma to doświadczenie, że rósł w łasce u Boga i ludzi, rósł w domu. Szczególnie charakterystyczne jest to u św. Łukasza, w zakończeniu Ewangelii dzieciństwa. Tam czytamy, że Jezus mówi Maryi i Józefowi, kiedy go znaleźli w świątyni jerozolimskiej, „czemuście mnie szukali, powinienem być przecież w tym, co jest mojego Ojca”. To jest moje miejsce. Kolejne zdanie mówi, że wrócił z nimi do Nazaretu. To znaczy, że ten Nazaret, Jego dom rodzinny jest dokładnie tym miejscem, które należy do Jego Ojca – zaznaczył Hierarcha, dodając, że uczestnicy pielgrzymki po wizycie w sanktuarium św. Józefa wrócą do swoich domów, gdzie również mogą wzrastać w łasce u Boga i ludzi. Właśnie w swoich domach, a nie koniecznie w sanktuariach. - Gdybyśmy dalej chcieli pójść za tą intuicją, że Jezus działa nie tylko w tych miejscach przeznaczonych, wyróżnionych dla Boga, ale w ludzkich domach to dojdziemy do fragmentu, w którym się kończy Księga Malachiasza, że przyjdzie czas, że wszystkie kubki, naczynia domowe będą równie święte jak te, które są używane w świątyni, a imię Boga będzie wypisane nawet na strzemionach i na siodłach końskich. Prorok mówi tym samym, że dopiero jest pełnia zbawienia, kiedy gdzieś znika granica między tym co jest sakralne, co jest oddane tylko Bogu, a tym co my uważamy za świeckie i należy do obszarów profanum - mówił Prelegent wskazując, że gdy zniknie ta granica, to możemy powiedzieć, że Pan Bóg w spotkaniu z nami doszedł do jakiegoś celu. To jest coś bardzo ważnego, że są miejsca, czasy, sytuacje, które należą do Boga i są miejsca, czasy i sytuacje, które należą do nas. Dalej Ksiądz Arcybiskup zaakcentował, że dom jest bardzo ważnym miejscem w życiu człowieka. I jak zaznaczył, każdy z nas jest domem dla Jezusa i w tym domu powinna być trójka Jego przyjaciół, czyli Maria, Marta i Łazarz. Maria, to jest ta, która pokazuje nasz stosunek do Boga, siedziała i słuchała Słowa Bożego. Marta pokazuje właściwy stosunek do bliźnich, bo posługiwała do stołu. Łazarz pokazuje, że ma właściwy stosunek do siebie, bo wie, że jest trupem, który zmartwychwstał wyprowadzony przez Jezusa z grobu - zaznaczył Hierarcha, podkreślając, że jesteśmy domem dla Chrystusa, tylko wtedy, gdy ma te trzy postawy, tj. właściwą relację do Ojca, bo Go słuchacie, do bliźnich, bo posługujecie i do siebie, gdyż znacie swoją śmierć i zmartwychwstanie.


Dom - kościołem Chrystusowym
Dalej Ks. Arcybiskup zaznaczył, że pierwsze kościoły, jakie zna chrześcijaństwo, były w domach, które stawały się domem modlitwy. Kiedy Biblia mówi dom, to nie mówi o pomieszczeniu tylko o rodzinie, która w nim żyje. - Nie budowano świątyń. Pierwszy kościół w Europie powstał w domu kobiety, Lidii Filippi – podał jako jeden z przykładów abp Ryś, akcentując, że wiarę trzeba przekazywać tym, którzy są najbliżej nas, czyli w swojej rodzinie, w swoim własnym domu. I tak pierwszy punkt już za nami. - Drugi punkt był poszerzeniem tego, o czym mówiłem, na końcu pierwszego, czyli o tym, że dom to jest rodzina. A Biblia, gdy się ją czyta, jest właściwie sagą rodzinną, zwłaszcza, gdy zaczynamy mówić o historii zbawienia, czyli zaczynamy czytać Torę od czasów Abrahama, to czytamy historię rodziny - zaznaczył Hierarcha, wskazując w trakcie wypowiedzi na więzi, jakie funkcjonują między nami a Jezusem, które muszą być silniejsze niż więzi w rodzinach, co nie jest łatwe. - Żaden przodek jeden czy drugi nie tworzy takich więzi, jak tworzy Jezus. Bo są więzi krwi i są więzi w Duchu Świętym. I te są mocniejsze - mówił. W ostatnim trzecim punkcie abp Grzegorz podzielił się myślą, że Pan Bóg „nie lubi” domów. Woli namioty. - Wiara jest wędrowaniem z Bogiem, On nie lubi stagnacji. Bóg chce, by Kościół był w drodze i by nie zakotwiczył się w jednym miejscu- zaznaczył Hierarcha, żartując, że skoro mowa o drodze, to i na niego nadszedł czas i zakończył swoją prelekcję pozostawiając wiele do przemyślenia. Po zakończeniu konferencji nikt nie mógł sobie odmówić pamiątkowego zdjęcia i wszyscy zgromadzeni dosłownie otoczyli ks. abpa Rysia. Potem odbyła się prezentacja grup SNR.
Na drugą część pielgrzymki zgromadzeni udali się do Narodowego Sanktuarium Świętego Józefa. Wzięli w niej udział członkowie i sympatycy stowarzyszenia z Kalisza, Konina, Kolumny, Leszna, Lublina, Łukowa, Oborników Wielkopolskich, Ostrzeszowa, Poznania, Supraśla, Warszawy i Żdżar. W pielgrzymce uczestniczyły także siostry zaangażowane w działalność poszczególnych grup w ramach SNR i siostry nazaretanki posługujące na co dzień w Kaliszu. Nad całością spotkania czuwała s. Maksymiliana Dojcz - dyrektor stowarzyszenia.


Tekst i zdjęcia Arleta Wencwel

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!