TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 11 Kwietnia 2021, 08:46
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Wierzę i wyruszam

Wierzę i wyruszam 

W sobotę rano, 20 marca sprzed kościoła parafialnego w Kostowie na Górę Krzyża Jubileuszowego po raz piąty wyruszyła Sztafeta wiary: Wierzę. Widzę. Wyruszam. Jej uczestnicy w drodze ze św. Józefem indywidualnie rozważali mękę Jezusa. Nieśli ze sobą modlitwę za wielu ludzi i krzyże z wypisanymi na nich imionami.

Po raz pierwszy Sztafeta wiary: Wierzę. Widzę. Wyruszam została organizowana w Wielkim Poście w 2016 roku. Jej pomysłodawcą jest ks. Dariusz Brylak, proboszcz parafii pw. św. Augustyna w Kostowie, a w organizację zaangażowanych jest wielu ludzi, którzy sami podejmują wiele inicjatyw. Trasa Sztafety wiary, a właściwie nabożeństwa Drogi krzyżowej, bo w drodze rozważane są jej stacje, to ponad 40 kilometrów z kościoła pw. św. Augustyna w Kostowie pod Krzyż Jubileuszowy niedaleko Parzynowa, które pokonywane są pieszo w ciszy. Ks. Proboszcz zdecydował się organizację tegorocznej Sztafety wiary, bo on sam i wiele rodzin widziało potrzebę modlitwy za innych właśnie w czasie Sztafety.
- Sztafetę wiary rozpoczęliśmy nabożeństwem Słowa przed kościołem w Kostowie z racji tego, że w świątyniach są obecnie limity i ze względu na obecną sytuację na zewnątrz uczestnicy mogli stać w odstępach od siebie. Potem w czasie drogi szli indywidualnie lub całymi rodzinami – mówi Ks. Proboszcz.

Widać było, że w tegorocznej Sztafecie wiary wzięły udział rodziny z dziećmi, a także wielu ojców. - Ogłaszając Sztafetę wiary nic o tym nie mówiłem, oni sami tak zdecydowali. Poszli indywidualnie lub w małych grupach np. rodzinami – podkreśla ks. Brylak. Tak duży udział całych rodzin i ojców to prawdopodobnie również owoc nabożeństw Drogi krzyżowej, które w każdą niedzielę tegorocznego Wielkiego Postu w trzech wsiach na terenie parafii organizowane były na zewnątrz – ulicami. Chodziło o to, aby ze względu na epidemię każdy czuł się bezpiecznie i z daleka, ale mimo wszystko mógł wziąć udział w Drodze krzyżowej. Wydaje się, że z tych „małych” parafialnych Dróg krzyżowych powstała „duża” pod Krzyż Jubileuszowy.

„Dziękuję za Twoją decyzję stanięcia w tym miejscu. Wiele kilometrów jest przed Tobą, ale to nie długość drogi jest najważniejsza. Ważniejsze jest to, co dokona się podczas jej trwania. Proszę cię, żebyś uświadomił sobie jak wiele już przeszedłeś, skoro podjąłeś decyzję, żeby dziś znaleźć się w tym miejscu i wyruszyć. Dziękuję ci za to, że nie pójdę sam. (…) Osobiście idę, ponieważ Jezus zaświadczył, swoje życie położył, za mnie” - napisał ks. Brylak we wstępie do rozważań Drogi krzyżowej, które otrzymał każdy z uczestników. W tym roku nawiązywały one do św. Józefa, niektóre z nich zostały przesłane przez uczestników, inne oparto na rozważaniach, które kiedyś napisał ks. Andrzej Latoń. Na stronie tytułowej rozważań z Kostowa znalazła się prośba, którą ponieśli uczestnicy Sztafety: „Św. Józefie, módl się za nami”.

Po drodze można było wejść do znajdujących się na trasie kościołów albo pomodlić się przed nimi. Na trasie uczestnikom towarzyszył bus, którym mogli posłużyć się w sytuacji awaryjnej. Po drodze doświadczyli zimna, ale też życzliwości spotkanych ludzi, którzy pozdrawiali ich z daleka. Było widać kto idzie i w jakim celu, dlatego znaleźli się również ci, którzy poczęstowali ich gorącą herbatą, kawą czy udostępnili toaletę. 

Już po powrocie do domu uczestnicy Sztafety wiary dzieli się swoimi reelekcjami: „Dziękuję za obecność. Chylę czoła przed Waszą wiarą, zmęczeniem, obecnością. Dziękuję za wszelką pomoc i zaangażowanie. To jest właśnie Kościół. Bogu dzięki” - podkreślił ks. Dariusz na Facebooku. „Bardzo dziękujemy za możliwość uczestniczenia we wczorajszej Drodze, prosimy przekazać podziękowania wszystkim, to było niesamowite odbudowanie wiary w Boga i w ludzi” - podkreślił jeden z uczestników w imieniu rodziny. Ktoś inny zauważył: „Dziękuję za podjęcie inicjatywy Drogi krzyżowej, było ciężko, ale warto się trudzić, czuć wewnętrzną radość z tego, że jest się bliżej Pana Boga i ludzi, którzy pragną tego samego”.

Renata Jurowicz

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!