Spełnienie marzeń

Wspólnota Ostoja istnieje już ponad dwadzieścia lat. Jej założenie wiązało się bardzo ściśle z pielgrzymką Jana Pawła II do Polski, który poprosił, aby zamiast pomników i innych rzeczy materialnych powstały dzieła miłosierdzia. Przez lata prowadzili ją klerycy.
W ciągu roku wspólnota dla swoich podopiecznych organizuje różnego rodzaju spotkania, ale tym na co najbardziej czekają wszyscy, a zwłaszcza osoby z niepełnosprawnościami są wczasorekolekcje. W tym roku odbyły się one w dniach od 12 do 19 lipca w Grzybowie. Wspólnie spędzony czas zarówno opiekunów jak i ich podopiecznych był wypełniony miłością i serdecznością. Był czas na odpoczynek, wspólną modlitwę, a przede wszystkim był to czas budowania relacji i odkrywania, że najpiękniejsze chwile rodzą się po prostu z bycia razem. Dla wielu uczestników wyjazd nad morze był spełnieniem marzeń.
Jak zaznaczył ks. Mateusz Kołodziejski, jeden z organizatorów wczasorekolekcji, w rozmowie z Klarą Czerewkiewicz, wszyscy cieszyli się, że mogli w tym roku zabrać podopiecznych do ośrodka w Grzybowie, gdzie spędzony wspólnie czas był pięknym przeżyciem, gdzie było widać radość i wdzięczność. – Nie w sensie, że coś niezwykłego zrobiliśmy, tylko że naprawdę to pomaga zarówno tym, dla których jest organizowany wyjazd, czyli osobom niepełnosprawnym, ale i wolontariuszom. Ponadto jestem we wspólnocie na tyle długo, że zauważyłem jak wiele osób odnalazło tu swoje powołanie, co przełożyło się na wybranie specjalizacji ukierunkowanej na opiekę nad niepełnosprawnymi – podkreślił ks. Mateusz. W organizację wczasorekolekcji zaangażowani byli także: ks. Artur Filipiak, Aneta Kaleta i Karolina Bączkiewicz, Adam Kręc i ks. Łukasz Urban, który niestety w tym roku nie mógł towarzyszyć uczestnikom w tym wyczekiwanym wydarzeniu.
W tegorocznych wczasorekolekcjach uczestniczyło 70 osób, z czego 25 to podopieczni. Jak zostało już powiedziane, nie zabrakło wspólnych aktywności, plażowania nad Bałtykiem, wycieczki do Kołobrzegu, podziwiania zachodów słońca. To część wakacyjna, natomiast część rekolekcyjna przebiegała w duchu św. Brata Alberta. Rekolekcje zatytułowane „Bądźmy dobrzy jak chleb” poprowadziła s. Dobrawa Korzeniewska ze Zgromadzenia Sióstr Albertynek, która przybliżyła uczestnikom sylwetkę świętego. Uczestnicy upiekli wspólnie chleb.
I jak zauważył ks. Artur Filipiak niestety wszystko co dobre szybko się kończy i mimo że było to siedem pełnych dni, to wczasowicze nie chcieli się rozstawać. - W ostatnich dniach była wyczuwalna nostalgia, co tylko potwierdza, że takie wyjazdy i wspólne spędzanie czasu dla tych osób jest bardzo ważne i potrzebne. Dla większości z nich, to jedyny wyjazd w czasie wakacji a może i roku – podsumował kapłan.
Arleta Wencwel - Plata
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!