TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 21 Lutego 2020, 06:08
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Rowerowa Warmia – Mazury

Rowerowa Warmia – Mazury

W dniach 10 – 15 sierpnia członkowie Opatowskiego Klubu Rowerowego wzięli udział w kolejnej już kilkudniowej wyprawie po Polsce. Tym razem celem była Warmia i Mazury.
Rowerowa przygoda rozpoczęła się 10 sierpnia w Tczewie, do którego cała grupa dotarła pociągiem. Jak zawsze jazda rowerem połączona była z poznawaniem ciekawych miejsc historycznych i turystycznych.
Pierwszym celem podróży był oddalony o 25 km Malbork i Zamek Krzyżacki. Po ponad 3-godzinnym zwiedzaniu zamku grupa wyruszyła w dalszą drogę, aby przed wieczorem dotrzeć na nocleg do Iławy.
Drugi dzień wyprawy rozpoczął się przejazdem do miejscowości Boleszyn - rodzinnej miejscowości jednego z członków grupy - gdzie wszyscy wzięli udział we Mszy św., a po niej na zaproszenie miejscowego proboszcza w tradycyjnym niedzielnym obiedzie. Była też chwila relaksu na lokalnym kąpielisku. Wieczorem uczestnicy dotarli do miejscowości Dąbrówno, gdzie czekało ognisko i zasłużony odpoczynek.
Kolejny dzień obfitował w zwiedzanie ważnych dla polskiej historii miejsc. Na początek były to Pola Grunwaldzkie i zwiedzaniem Muzeum Bitwy pod Grunwaldem. Kolejne miejsce to Gietrzwałd i nawiedzenie Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. Dalsza trasa wiodła do miejscowości Biskupiec na nocleg.
Wtorkowego ranka grupa opuściła Warmię i wjechała na tereny Mazur, gdzie odwiedziła m.in. Mrągowo i słynny amfiteatr oraz sanktuarium – Świętą Lipkę. Stamtąd dalsza droga prowadziła na nocleg do Kętrzyna. Piątego dnia trasa wyprawy zawiodła uczestników do Wilczego Szańca w Gierłoży - kwatery Adolfa Hitlera. Po wysłuchaniu wielu ciekawostek dotyczących tego miejsca rowerzyści udali się do Giżycka, skąd pięknymi szlakami polnymi i leśnymi pojechali na ostatni już nocleg do uroczej miejscowości Ryn.
Ostatniego dnia grupa skierowała się do Ełku, po drodze odwiedzając jeszcze Mikołajki. Niestety, tego dnia nie było już czasu na zwiedzanie. Późnym popołudniem wszyscy wsiedli w pociąg i wyruszyli w drogę powrotną do domu.
Cała wyprawa liczyła około 520 kilometrów. Mimo dość trudnych terenów do jazdy cała grupa jednogłośnie stwierdziła, że była bardzo udana, wypełniona wieloma wrażeniami niezapomniana rowerowa przygoda.
Podziękowania dla Janusza Stryczka za udostępnienie busa do przewozu bagaży i rowerów oraz dla kierowcy, Szymona Góreckiego, który przez całą wyprawę towarzyszył grupie jako mobilny serwis i transport bagaży, dzięki czemu wszyscy mogli ukończyć rajd mimo rekordowej liczby aż szęściu awarii oraz ks. Piotrowi za wspaniałą niedzielną gościnę.


Marek Kowalski

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!