TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 24 Czerwca 2019, 14:21
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Rodzinne radio, cz. III

Rodzinne radio, cz. III

Czułem się jak Dawid podczas walki z Goliatem, kiedy zostałem rzucony na głęboką wodę. Musiałem przestawić się mentalnie o 180 stopni. Praca na parafii jest zupełnie inna od tej w radiu - zdradził ks. Mateusz Puchała, obecny dyrektor Radia Rodzina.

Księże Mateuszu, od kilku miesięcy jest Ksiądz dyrektorem Radia Rodzina, jednak przygoda Księdza zaczęła się dużo wcześniej. Proszę powiedzieć, kiedy i w jakim charakterze posługiwał Ksiądz w diecezjalnym radiu?
Ks. Mateusz Puchała: Moja przygoda z radiem rozpoczęła się 1 lipca 2013 roku – miałem wtedy dwa lata kapłaństwa. Dokładnie pamiętam dzień, kiedy ks. prałat Leszek Szkopek – ówczesny dyrektor Radia Rodzina, w imieniu ks. biskupa Edwarda Janiaka, zaproponował mi „pracę” w radiu. Oczywiście była to propozycja, miałem nawet kilka dni na przemyślenie, a może bardziej przemodlenie swojej decyzji. Nie ukrywam, że w pierwszym momencie byłem zaskoczony taką propozycją. Zdawałem sobie sprawę, że posługa w radiu całkowicie zmienni moje kapłańskie życie. Będzie trzeba pożegnać się z parafią, zaprzyjaźnionymi ludźmi, itd. Jednak nie chciałem zwlekać z decyzją. Po nieprzespanej nocy i rozmowie z Panem Bogiem – zgodziłem się. Było to w czwartek, w święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana. Czułem wewnętrznie i byłem przekonany, że właśnie tam posyła mnie Pan.

Czy jako kleryk miał już Ksiądz styczność z rozgłośnią, czy został rzucony na głęboką wodę?
Na samym początku czułem się trochę tak, jak Dawid podczas walki z Goliatem, więc rzeczywiście zostałem rzucony na głęboką wodę (śmiech). Wiele rzeczy po ludzku mnie przerastało. Musiałem przestawić się mentalnie o 180 stopni. Praca na parafii jest zupełnie inna od tej w radiu. Podczas formacji seminaryjnej nie miałem większej styczności z radiem. Przez jakiś czas, jako kaplicznik w każdą środę i sobotę przychodziłem do radia po mikrofon do transmisji modlitwy z naszej seminaryjnej kaplicy. Poza tym na VI roku, wraz z moimi kolegami kursowymi, nagrywałem komentarze do Ewangelii. Było więc to tylko jakieś „otarcie się” o radio. Tak naprawdę nie wiedziałem ,na czym do końca polega praca w radiu. Musiałem wszystkiego od początku się uczyć. Była to dla mnie zupełnie nowa rzeczywistość, ale po jakimś czasie zauważyłem, że ta praca daje mi satysfakcję. Kiedy byłem w liceum, myślałem nawet przez chwilę bardzo poważnie o studiach dziennikarskich, więc Pan Bóg spełnił moje plany i marzenia (śmiech).

Patrząc z perspektywy czasu i funkcji, proszę powiedzieć, czym różni się obecna posługa od wcześniejszej? Do czego zobowiązuje funkcja dyrektora?
Bycie dyrektorem wiążę się na pewno z wielką odpowiedzialnością. Wcześniej, jako redaktor radia, wypełniałem tylko swoje zadania i obowiązki. Starałem się to czynić z największą sumiennością i starannością. Na tym kończyło się moje zadanie. Od 1 lipca wszystko się zmieniło. Mam świadomość tego, że odpowiadam za coś ważnego. Na szczęście radio to nie tylko dyrektor, ale zespół ludzi, który wkłada serce w to, co robi. Moim zadaniem jest tylko nadawanie pewnego kierunku, czuwanie nad całością.

Mówiąc o działalności Radia Rodzina należy pamiętać, że to nie jest tylko to, co słyszymy w radioodbiorniku, ale także bardzo szeroka działalność ewangelizacyjna. Proszę powiedzieć jak wygląda ewangelizacja poprzez radio?
Działalność ewangelizacyjna wiąże się oczywiście z misją naszego radia. Tak było od samego początku. Radio ma przybliżać słuchaczy do Pana Boga i pomóc im pogłębiać swoją wiarę. Biskup senior Stanisław Napierała bardzo często powtarzał, że radio to największa ambona w diecezji. Dlatego staramy się każdego dnia przede wszystkim poprzez modlitwę, rozważanie słowa Bożego, katechezy, konferencje, audycje tematyczne, czy nawet dobrą i chrześcijańską muzykę prowadzić naszych słuchaczy do osobistej relacji z Panem Bogiem.
Jednak działalność radia nie ogranicza się tylko do obecności w eterze. Od wielu już lat, staramy się bardzo skrupulatnie i systematycznie prowadzić naszą stronę internetową www.radiorodzina.kalisz.pl. Znajdziemy tam m.in. wyemitowane audycje, a także galerie zdjęciowe z wydarzeń, w których uczestniczymy. Kalendarze radiowe to także działalność ewangelizacyjna, która dociera do szerokiego grona diecezjan. Kolejną przestrzenią głoszenia Dobrej Nowiny są wyjazdy pielgrzymkowe. Już wiele osób skorzystało z tzw. pielgrzymek radiowych. Od października br. przy współpracy z Diecezjalną Telewizją Internetową Dom Józefa, raz w miesiącu, zawsze w czwarty poniedziałek miesiąca, staramy się odwiedzać poszczególne parafie naszej diecezji, skąd transmitujemy Eucharystię.

Dobra organizacja radia wymaga przede wszystkim znalezienia odpowiednich osób, które z zapałem i wiarą podjęłyby misję głoszenia Chrystusa na falach rozgłośni katolickiej. Czy w dzisiejszych czasach łatwo jest znaleźć takie osoby?
Od samego początku radia, czyli od 1998 roku udało się stworzyć ścisłą redakcję radia, która prowadzi program, realizuje i tworzy serwisy radiowe. Przez te lata kilkadziesiąt osób współpracowało i współpracuje nadal z rozgłośnią poprzez nagrywanie poszczególnych audycji, czy posługę przy konsoli lub mikrofonie.
Praca w radiu katolickim jest nie taka sama jak w innych rozgłośniach radiowych. Oczywiście są elementy wspólne, ale w radiu o charakterze ewangelizacyjnym potrzeba nie tylko dobrych specjalistów dziennikarstwa, ale przede wszystkim ludzi prawdziwie wierzących, którzy stają się autentycznymi świadkami Jezusa Chrystusa. Najlepiej, kiedy te dwa elementy łączą się w jedno. Dlatego, że dzisiaj nie możemy sobie pozwolić na byle jakie dziennikarstwo. Nasze przepowiadanie na falach eteru powinno być profesjonalne, ale z drugiej strony, nie może zabraknąć tego pierwiastka duchowego. Podstaw warsztatu dziennikarskiego można nauczyć się w kilka miesięcy, natomiast wiary uczymy się przez całe życie. Obecnie sam jestem na etapie poszukiwania nowych osób, które z zapałem i entuzjazmem, podjęłyby misję głoszenia Chrystusa na falach naszego radia. Wierzę i ufam, że takie osoby są, tylko trzeba je umieć odnaleźć i zachęcić do pracy.

Pasja i zamiłowanie to nie wszystko, potrzebne są jeszcze umiejętności i wiedza. Ksiądz aktualnie studiuje w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Jakie nowe umiejętności zdobył Ksiądz na uczelni, o co wzbogacił Ksiądz swoją wiedzę?
Zgadza się, od 1 października 2017 roku, decyzją ks. biskupa Edwarda Janiaka, jestem studentem dziennikarstwa i komunikacji społecznej w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Studia te rzeczywiście w znacznym stopniu poszerzyły moją dotychczasową wiedzę. Oczywiście przez cztery lata posługi w radiu wiele się nauczyłem, zdobyłem umiejętności techniczne, ale nie miałem odpowiedniego warsztatu. Podejmowane studia umożliwiły mi zdobycie najnowszej wiedzy o mediach. Poznałem m.in. zagadnienia z zakresu społecznego i kulturowego oddziaływania mediów, informacji dziennikarskiej, metod badań medioznawczych i prawa autorskiego. W tym roku mam okazję zaznajomić się z ekonomiką mediów, wykorzystaniem działań marketingowych w różnych typach mediów. Uczę się także sztuki autoprezentacji, budowania wizerunku medialnego, czy też badania opinii publicznej. Oczywiście na naszej uczelni jest duży nacisk na praktykę. Mamy okazję gruntownie przygotować się do pracy z mikrofonem i przed kamerą. Mogę także doskonalić swoje umiejętności komunikacyjne i retoryczne. Oprócz zdobycia pewnych umiejętności i wiedzy, studiowanie umożliwia również nawiązanie nowych kontaktów, spotkanie ciekawych i wartościowych osób, a przede wszystkim rozszerza horyzonty.

Minęło już 20 lat odkąd radio po raz pierwszy zabrzmiało na falach. Proszę powiedzieć, jakie ma Ksiądz plany, pomysły na kolejne lata? Czego by sobie Ksiądz, swoim współpracownikom i słuchaczom życzył na kolejne lata?
20. rocznica powstania radia skłania na pewno do refleksji i podjęcia pewnych planów na przyszłość. Cieszymy się, że w tym roku na przestrzeni sierpnia i września, dzięki życzliwości ks. bpa Edwarda Janiaka, została przeprowadzona całkowita i gruntowna modernizacja naszej rozgłośni z wdrożeniem nowego sprzętu i remontem pomieszczeń radiowych. Możemy pracować na naprawdę nowoczesnym sprzęcie. To na pewno pozwala rozwinąć skrzydła.
Jakie mam plany na kolejne lata? Przede wszystkim, żeby nie popsuć tego, co udało się zbudować przez te 20 lat (śmiech). Nasze radio jest na bardzo wysokim poziomie i to jest oczywiście zasługa moich poprzedników. Na pewno chciałbym to kontynuować i mam nadzieję, że dzięki naszemu zespołowi redakcyjnemu będzie to możliwe. Pewne plany i pomysły rodzą się w sercu, ale może w tym momencie, niech pozostaną one jeszcze tajemnicą (śmiech).
Nasz jubileusz zachęca najpierw do dziękczynienia składanego Bogu, za minione lata działalności radia. Setki audycji, rozmów, spotkań, inicjatyw, a wszystko po to, aby na falach eteru szerzyć chwałę Bożą i głosić Ewangelię Jezusa Chrystusa. Całej redakcji dziękuję za trud i poświęcenie. Bez ich pasji, zaangażowania oraz miłości do Chrystusa i Kościoła nie byłoby naszego dzisiejszego świętowania. Wszystkim pracownikom, wolontariuszom i drogim słuchaczom życzę, abyśmy mogli przez kolejne lata cieszyć się błogosławioną obecnością Radia Rodzina we wszystkich domach diecezji. Naszą radiową posługę i pełnioną misję zawierzamy Maryi - Gwieździe Nowej Ewangelizacji i Świętemu Józefowi - Patronowi Kościoła Kaliskiego.

Rozmawiała Arleta Wencwel

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

~ Sławomir Antczak
2019-03-23  /  22:31

Według mnie największym planem powinno być to by diecezjalne katolickie radio było dostępne w całej diecezji a tak niestety nie jest jesli chodzi o tradycyjne fale eteru... Pozdrawiam z Jarocina.