TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 21 Kwietnia 2026, 12:55
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Podróż w głąb siebie

Podróż w głąb siebie

W piątek, 27 marca, kilkuset pątników wyruszyło na Ekstremalną Drogę Krzyżową w wybrane przez siebie trasy. Ich pielgrzymowanie rozpoczynało się uczestnictwem we Mszy św. i adoracją Najświętszego Sakramentu. Inicjatorem EDK w Kaliszu był ks. Mateusz Puchała, dyrektor Radia Rodzina i Telewizji Internetowej Dom Józefa, a od niedawna proboszcz parafii św. Jana Ewangelisty w Ołoboku. 

– O idei Ekstremalnej Drogi Krzyżowej usłyszałem w 2016 r. Wtedy postanowiłem wyruszyć w trasę. To była EDK zorganizowana na terenie archidiecezji poznańskiej, która wyruszała z Klasztoru Ojców Filipinów w Gostyniu do Klasztoru Ojców Franciszkanów w Osiecznej. Była to dla mnie niesamowita walka ze sobą, przeżywałem momenty kryzysowe, ale była to jedna z najpiękniejszych nocy w moim życiu, ponieważ wiele dokonało się w moim sercu. To była rzeczywiście taka prawdziwa Droga krzyżowa, a odbywała się bardzo wcześnie na przełomie lutego i marca, dlatego było bardzo zimno. Kiedy o świcie doszedłem do Klasztoru Ojców Franciszkanów odczułem w sercu wewnętrzną radość. Ta noc była niesamowitym doświadczeniem wiary, bo przybliżyłem się do Pana Boga– wspomina ks. Puchała. 

Po raz pierwszy taką Drogę krzyżową z Kalisza zorganizowano w 2017 r. Obecnie Ekstremalne Drogi Krzyżowe wyruszyły z wielu miejsc diecezji kaliskiej. Co więcej z roku na rok przybywają kolejne nowe trasy. Hasło tegorocznej edycji brzmiało: „Podróż w głąb siebie”. Słowa te były niejako zachętą do refleksji nad własnym życiem i wiarą, do zatrzymania się w codziennym pośpiechu, o czym mówił także podczas Mszy św. w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego ks. Adrian Albert

Z Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w tą niezwykłą 40-kilometrową drogę wyruszyło ponad 300 osób, by dotrzeć do Sanktuarium Matki Bożej Przyczyny Naszej Radości w Chełmcach. 

Ks. Adrian Albert wskazując, że ta droga jest niezwykłą drogą, gdyż to nie jest zwykły przemarsz, ale zjednoczenie. Zjednoczenie z Chrystusem cierpiącym, odrzuconym, wyszydzonym i przybitym do krzyża. – Nie ma większego dowodu na Boże Miłosierdzie niż krzyż. Krzyż, który ze znaku hańby, znaku odrzucenia stał się znakiem zbawienia. Ta noc, która przed nami, to noc wyjątkowa, noc pełna ciszy i skupienia. Noc pełna zadumy. Noc, kiedy możemy porozmawiać z Panem Bogiem sam na sam. Bez zgiełku tego świata i bez tych wszystkich spraw, które nas otaczają. Tylko ja, moje serce i Bóg - akcentował kaznodzieja. 

Dalej ks. Albert zachęcał, by nocna wędrówka była czasem, który skruszy twarde ludzkie serca. – Pamiętajmy, że chrześcijaństwo nigdy nie daje recepty na życie lekkie, łatwe i przyjemne, ale Chrystus daje nam nadzieję. Nadzieję na to, że z naszym krzyżem nigdy nie jesteśmy sami, że On - Boży Baranek zawsze jest przy nas - mówił ks. Adrian Albert. Po adoracji Najświętszego Sakramentu i błogosławieństwie pątnicy wyruszyli na trasę. Wśród nich było bardzo wiele młodych osób, które nie tylko wyruszyły z plecakiem pełnym intencji, ale i podziękowań za, jak to powiedział jeden z nich, wszystko co się zadziało przez ostatni rok.

Uczestnicy po drodze zatrzymywali się przy kościołach, figurach i kapliczkach, gdzie rozważali stacje Drogi krzyżowej. Jeden z uczestników podkreślił, że ta Droga krzyżowa to przejście z Jezusem na Golgotę. – Pierwszy raz na EDK poszedłem osiem lat temu. Była to trasa niebieska z Narodowego Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu. Od tej pory pokonywałem na zmianę tę trasę i białą z Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Kaliszu do Chełmc. Zwykle chodziłem w towarzystwie przyjaciół i taty. Od jakiegoś czasu dołączyły także mama i moja narzeczona. Wiem, że sporo osób podejmuje ten wysiłek samotnie, ale ja wolę iść w grupie. Podczas tej edycji również idę trasą niebieską – zaznaczył Szymon Raczyński, redaktor Radia Rodzina.

Natomiast pątniczka z sąsiedniej miejscowości, która wyruszyła na trasę po raz kolejny z grupą znajomych, choć podczas wędrówki narobiła sobie pęcherzy podkreśliła, że szybko wyleczy nogi, bo to tylko małe rany, a Pan Jezus miał tysiąc razy więcej ran. I dlatego, jak stwierdziła, nie ma prawa narzekać, tylko iść i się modlić. – To jest niesamowite, ta mobilizacja i odsunięcie na bok wszystkiego co mogłoby przeszkadzać w drodze wraz z Jezusem – powiedziała pątniczka. 

Samotnie trasę pokonywał także Jakub, który od samego początku przemierza trasę białą, ale w tym roku udało mu się namówić siostry i poszli w trójkę niosąc plecaki pełne intencji swoich, jak i znajomych, którzy ich obdarowali tym bagażem. 

Wśród uczestników EDK byli klerycy roku propedeutycznego z Wyższego Seminarium Duchownego w Kaliszu. 

Arleta Wencwel-Plata

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!