TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 30 Września 2020, 10:57
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Pielgrzymowali od Maryi do Józefa

Od Maryi do Józefa

21 września o godz. 6.00 rano wyruszyliśmy odważnie w ponad 100- osobowej grupie pątników do sanktuarium św. Józefa w Kaliszu. Ten trud pielgrzymowania to wotum wdzięczności Panu Bogu za 25 lat istnienia parafii pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Ostrowie Wielkopolskim. 

Trasa wiodła przez parafie Wysocko Wielkie, Latowice, Biskupice Ołoboczne, Skalmierzyce. Na każdym postoju przyjmowano nas serdecznie, częstowano kawą, herbatą, a nawet kanapkami. Jesteśmy bardzo wdzięczni księżom proboszczom i wiernym tych parafii za tak miłe przyjęcie. Na trasie przewodził nam proboszcz ks. Waldemar Willak z pomocą diakonii muzycznej, którą tworzyli Ola i Daniel. Katechezy o istocie trudu i celu pieszego pielgrzymowania głosili nam ks. Michał Będzieszak i ks. Bartosz Ignaszewski. Ostatni postój mieliśmy w Skalmierzycach, w sanktuarium  Matki Bożej, gdzie na nasze wejście rozdzwoniły się dzwony, a ks. Marcin Nowicki (syn parafii Matki Boskiej Częstochowskiej w Ostrowie), wszystkich wchodzących do świątyni, obficie pokropił wodą święconą. Po obiedzie i wypoczynku ruszyliśmy w ostatni etap do Kalisza. Około godz. 17.00  dotarliśmy do sanktuarium św. Józefa. Przed bazyliką witała nas wspierająca modlitewnie grupa duchowa parafian. Podobnie jak wszystkie pielgrzymki u stóp Matki Bożej na Jasnej Górze, w geście wdzięczności za szczęśliwie przebytą drogę – tak i my padliśmy krzyżem na ziemię. W bazylice przywitał nas kustosz ks. prałat  Jacek Plota, a my przywitaliśmy św. Józefa. Każdy z nas przyniósł Świętemu swoje osobiste intencje, które wybrzmiały podczas Eucharystii, której przewodniczył proboszcz ks. Waldemar Willak wraz z ks. dr Waldemarem Graczykiem, prefektem kaliskiego seminarium (synem parafii Matki Boskiej Częstochowskiej)i ks. dr. Łukaszem Pondelem, ojcem duchownym WSD w Kaliszu.

- My pielgrzymi doświadczyliśmy trudu oraz siły wspólnoty ze swoim Pasterzem, bo nie ma wspólnoty bez zaangażowanego pasterza. W naszych sercach zrodziło się pragnienie, aby ta pierwsza piesza pielgrzymka była początkiem naszego pielgrzymowania – od Maryi do Józefa - wspomina pani Zosia.

- Dzięki ks. proboszczowi Willakowi, który w tajemnicach różańcowych przeplatanych pieśniami maryjnymi, poprowadził nas przez życie Maryi i Jezusa, nasza droga nabierała specjalnej wymowy, modlitwy – mówiła jedna z pątniczek. 

- Mimo bólu do sanktuarium św. Józefa doszedłem. Było bardzo wesoło i miło. Świetna atmosfera i świetne pieśni! - mówił najmłodszy uczestnik pielgrzymki, 11-letni Bartek.

Pielgrzymka „Od Maryi do Józefa” dla 40-letniego Łukasza była pierwszą pieszą pielgrzymką w jego życiu. Tak opisuje ten dzień: „Od strony fizycznej, nie będę miał zbyt miłych wspomnień. Ból stóp sprawił, że część trasy przejechałem busem, a myślę, że to ta mniej ważna strona. Wspomnienia od strony duchowej są zupełnie inne. Dzień spędzony na modlitwie, śpiewie, a także rozmowie, dał mi wiele nowych doświadczeń. Fajnie, że mogłem go spędzić z bliskimi, którzy także szli w pielgrzymce, jak i z osobami, które znałem mniej lub bardziej. Kilkugodzinny marsz był czasem na oderwanie się od codziennych obowiązków, chwilą na przemyślenia. Bardzo duże wrażenie zrobiła na mnie kończąca pielgrzymkę Msza św. w sanktuarium św. Józefa. W moim odczuciu była podniosła, a momentami wręcz wzruszająca - mówił.

Natomiast pani Jadwiga mocno przeżyła wejście do sanktuarium w Skalmierzycach i Kaliszu. 

- Kiedy zmęczony, a zarazem szczęśliwy u celu naszej wędrówki ks. proboszcz Waldemar pierwszy z nas u wejścia do bazyliki św. Józefa, przyjął postawę największego uniżenia – położył się, by okazać wdzięczność Maryi i Józefowi za naszą parafię oraz kapłanów posługujących w niej przez 25 lat, to przeżycia z trasy i emocje wzięły górę. Łzy radości, wzruszenia same płynęły po policzkach - powiedziała. Inna pątniczka pełna obaw i wątpliwości z powodu jej pierwszej pielgrzymki tak wspomina: „Na co dzień nie jestem typem sportowca, a tu do przebycia tyle kilometrów. Ostatecznie podjęłam wyzwanie, żeby dodatkowo zmotywować się, szłam z intencją za wszystkich kapłanów tych, którzy byli, są i którzy będą. Pielgrzymka to był dla mnie swoisty exodus. Wyjście z pustyni mojego życia, z pustyni moich wątpliwości i słabości. Wiem, że gdybym liczyła tylko na moje ludzkie siły, metą byłaby dla mnie świątynia w Wysocku Wielkim. Mój licznik kroków i kilometrów w sanktuarium św. Józefa Kaliskiego wskazał 52,438 kroków i 41,3 km, ale licznik łask i Bożej Miłości jest niepoliczalny. Od soboty żyję świadectwami pątników, ich zaangażowaniem i oddaniem w modlitwie. Dziękuję mojej przyjaciółce, że mnie namówiła na spędzenie soboty w ten właśnie sposób. Na kanapę i wygodne kapcie przyjdzie jeszcze czas. Teraz chcę być świadkiem Bożej miłości i opieki. Dziękuję za te przeżycia. Na długo pozostaną w moim sercu”. - Obecność na pielgrzymce była świadectwem naszej wiary. Serca radowały się na widok celu wędrówki – sanktuarium św. Józefa Kaliskiego. Wierzymy, że podjęty przez na trud wyda owoce w kolejnych latach wspólnego pielgrzymowania z Maryją do św. Józefa - powiedział jeden z pielgrzymów.

- W pielgrzymowaniu nie chodzi o to, żeby stanąć w miejscu, w którym często już się wiele razy stało. Nie chodzi o to, żeby uklęknąć przed konkretnym wizerunkiem Matki Bożej, czy Świętego. W tym spotkaniu najpiękniejsze jest to, że każdy pielgrzym przychodzi do celu zmieniony. Są zmiany najbardziej prozaiczne, jak opalenizna, otarcia czy zmęczenie, ale za nimi kryje się coś więcej – długa droga z samym sobą, milczenie, odmówione modlitwy. I w tym wszystkim wdzięczność, która wypełnia serce oraz doświadczenie, że wiara dojrzewa we wspólnocie. Z pielgrzymki wracamy do tego samego życia, ale nie jesteśmy tacy sami. Nawet jeśli na starcie wyznaczyliśmy sobie jakieś cele – szczególną intencję, decyzję do podjęcia – owoce pielgrzymki zazwyczaj przekraczają to, co planowaliśmy. Pragnąłbym, aby ta pielgrzymka stała się zaczynem dla całego Ostrowa, dla wiernych wszystkich parafii, którzy rokrocznie w trzecią sobotę września będą wspólnie pielgrzymować do Oblubieńca Bogurodzicy w najstarszym na świecie sanktuarium św. Józefa w Kaliszu - powiedział ks. proboszcz Waldemar Willak.

Uczestnicy

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!