TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 26 Lutego 2020, 07:33
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Pastorałko nieś się biała

Pastorałko nieś się biała

Od kilku lat do parafii pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Skalmierzycach w styczniu, na zaproszenie ks. proboszcza Sławomira Nowaka, przyjeżdżają gwiazdy polskiej sceny muzycznej, by wraz z parafianami i licznymi gośćmi wspólnie wyśpiewać chwałę na wysokości Nowonarodzonemu. W tym roku zaproszenie przyjął muzykujący od kilkudziesięciu lat Andrzej Sikorowski z córką Mają Sikorowską.
Krakowski muzyk, znany jako lider grupy „Pod Budą” jest autorem kilkuset utworów nagranych na kilkunastu płytach złotych i platynowych. Dał wiele koncertów w kraju, a także dla rodaków w świecie. Współpracuje też z innymi wykonawcami, m.in. z Marylą Rodowicz czy Grzegorzem Turnauem. Napisał muzykę do ponad 20 filmów animowanych dla dzieci. Jest laureatem wielu nagród festiwalowych, zdobywcą czołowych miejsc w plebiscytach radiowych i telewizyjnych. Zapewne wszyscy znamy takie przeboje jak: „Nie przenoście nam stolicy do Krakowa” , „Ale to już było”, czy „Kap, kap, płyną łzy”.
Na chwilę przed koncertem pan Andrzej dał się „porwać” na małą rozmowę, podczas której podkreślił, że pisanie utworów dla siebie czy innych to nie tylko pasja, ale to coś więcej, to piękna przygoda. - We wszystkim co robimy nie możemy zapominać co w życiu człowieka jest najważniejsze. Nie można traktować kariery jako sprawy życia i śmierci, gdyż jest ona jak sinusoida - zaznaczył muzyk. - Najważniejsza w życiu jest równowaga i spokój, a to gwarantuje rodzina. Jestem szczęśliwy nie z tego powodu, że w domu wiszą platynowe płyty, ale że tworzymy udaną rodzinę, że mam zdrową, zdolną córkę, która sama jest już mamą i mam nadzieję, że przejmie ode mnie te wartości - podkreślił pan Andrzej. - Dla mnie jak i dla mojej rodziny bardzo ważna jest tradycja, wręcz jest to rzecz święta. Dlatego też trzeba ją pielęgnować i przekazywać z pokolenia na pokolenie, tak jak choćby śpiewanie kolęd, dzielenie się opłatkiem, dekorowanie drzewka, itd - zaznaczył artysta. W swej bogatej dyskografii Andrzej Sikorowski ma również albumy mówiące o Bożym narodzeniu, jest to m.in płyta „17 zim/ Nasze pastorałki” i „Kolędy” z roku 1995. Pastorałki napisane przez Andrzeja Sikorowskiego, to radosna opowieść inspirowana świątecznymi obrazami, które przywodzą wspomnienia wigilijnych wieczerzy, przygotowywanie potraw, wypatrywanie pierwszej gwiazdki, łamanie się opłatkiem, życzenia oraz wspominanie tych, których już nie ma wśród nas.
Podczas niedzielnego koncertu w Skalmierzycach krakowski muzyk wraz z córką wykonali nie tylko kolędy i pastorałki, ale i przeboje legendarnego zespołu. Maja, jak mówi z dumą tato Andrzej, nie tylko skończyła średnią szkołę muzyczną, ale naprawdę umie śpiewać i ma idealny słuch, więc z radością piszę dla niej piosenki. - Nie lubię udziwnionych kolęd, niemniej jednak nadałem im trochę żywszy charakter, ale tak, by nie naruszać ich klimatu. I tak np.: „Gdy się Chrystus rodzi” jest w wersji trochę gospel, a „W żłobie leży” śpiewamy lekko swingowo – zaznaczył krakowski muzyk.
Występ rozpoczęła jedna z wielu pastorałek „Śniegu cieniutki opłatek”, potem usłyszeliśmy tradycyjne kolędy jednak nie wszystkie do końca w tradycyjnym wykonaniu, jak choćby „Cicha noc”, w której jedną ze zwrotek Maja zaśpiewała po grecku, w ojczystym języku swojej matki. Rozbrzmiały także utwory grupy „Pod Budą”, które były nawiązaniem do karnawału. Niewątpliwie koncert dostarczył wielu przeżyć natury duchowej a zgromadzeni włączali się we wspólny śpiew. Było radośnie i rodzinnie.


Arleta Wencwel

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!