Odwiedziny misjonarki

Na początku lutego w Szkole Podstawowej w Uciechowie odbyło się spotkanie ze świecką misjonarką i wolontariuszką Ewą Marciniak-Kuźnik, pochodzącą z Tarchał Wielkich.
Dyrektor Paulina Urban-Rubas powitała serdecznie naszego gościa w progach szkoły. Pani Ewa z szacunkiem i zadowoleniem przyjęła zaproszenie, aby podzielić się wrażeniami z pobytu w Bongui-Monasao, w najbiedniejszej części Afryki. Spędziła tam aż trzy lata. Pani Ewa realizowała projekt Fungo bongo – Londo, mo luti (Szycie ubrań - Wstań i stój). Dzieliła się talentem szycia z kobietami pigmejskimi, z którymi pracowała. Praca ta była bardzo utrudniona, gdyż kobiety nie potrafiły pisać, czytać ani liczyć. Mimo tych trudności, projekt szycia stopniowo przynosił olbrzymie efekty, które mogliśmy oglądać i podziwiać w naszej szkole. Pani Ewa pokazała nam uszyte w Monasao sukienki, bluzeczki, koszule oraz wykonaną własnoręcznie biżuterię czy różańce. Kobiety pigmejskie często podczas prac wychwalały śpiewem Pana Boga. Na filmikach zaprezentowanych przez misjonarkę panowała atmosfera ogromnej radości podczas szycia ubrań. Uwieńczeniem tej żmudnej, ale i satysfakcjonującej pracy był pokaz mody, który zgromadził tłumy ludzi i odbił się szerokim echem wśród tamtejszej ludności.
Pani Ewa zaprezentowała film, z którego można było dowiedzieć się również o codziennym życiu Pigmejów Bayaka. Na kadrach filmowych pojawiały się też portrety dzieci, a przede wszystkim zajęcia ich rodziców. Informacja jak Pigmeje zdobywają pożywienie, jak je szanują i dzielą się z drugim człowiekiem, wzruszyła wszystkich. Film przybliżył również egzotyczne krajobrazy oraz faunę i florę tego kraju.
Po tej prezentacji doceniliśmy to, co mamy: wodę, prąd, jedzenie, Internet i inne ułatwienia. Mnie ujęło najbardziej to, że pigmejskie kobiety nie potrafią ani czytać, ani pisać, ale za to w tak radosny sposób wychwalają Boga i robią to przy pracy, prosto z serca, szczerze i spontanicznie. Myślę, że tego moglibyśmy się od nich uczyć – takiej szczerej radości z wyznawanej wiary. Dyrektor podziękowała misjonarce za prelekcję, wyraziła słowa uznania dla tak ofiarnej pracy, życząc zdrowia, sukcesów na misjach i zawsze bezpiecznego powrotu do kraju. Pani Ewa zdradziła nam, że niedługo wybiera się do Bagandu, gdzie również będzie pracowała z kobietami i uczyła je szyć.
Patrząc na pracę tej misjonarki świeckiej, można dostrzec jej ogromne zaangażowanie, profesjonalizm i nieopisaną chęć pomocy drugiemu człowiekowi.
Sylwia Furmanek
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!