Od św. Tereski i jej rodziców uczmy się świętości
– Święci są po to, żeby za nami orędować, ale także po to, żeby od nich uczyć się, jak żyć pięknie, dobrze, mądrze, po Bożemu – mówił biskup kaliski Damian Bryl, który 1 sierpnia przewodniczył Mszy św. w Narodowym Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu z udziałem pielgrzymujących po Polsce relikwii św. Teresy od Dzieciątka Jezus oraz jej rodziców.
Relikwie św. Teresy od Dzieciątka Jezus oraz jej świętych rodziców, Zelii i Ludwika Martin z Klasztoru Mniszek Karmelitanek Bosych na Niedźwiadach przyjechały do Narodowego Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu, gdzie zostały powitane przez ks. prałata Jacka Plotę, kustosza kaliskiej bazyliki.
– Zelia była gorącą czcicielką św. Józefa, podobnie Tereska miała do niego czułe nabożeństwo, a Ludwik jest pięknym przykładem ojca na wzór św. Józefa. Jest to wielka radość, że w Narodowym Sanktuarium św. Józefa, miejscu tak ważnym dla Polski, mogą być uczczone ich relikwie. Cieszymy się, że św. Tereska może na kapłanów posługujących w sanktuarium i na wszystkich pielgrzymów zsyłać deszcz róż z nieba, czyli deszcz łask, który zapowiedziała, a święci Zelia i Ludwik mogą umacniać, inspirować małżonków i rodziny – powiedział „Opiekunowi” karmelita bosy o. Jarosław Górka, kustosz relikwii.
Po osobistej modlitwie przy relikwiach wierni zgromadzeni w bazylice uczestniczyli we Mszy św. W homilii ks. biskup zwrócił uwagę, że obecność relikwii jest dla wierzących szczególnym znakiem, ponieważ przypominają one z jednej strony o konkretnych ludziach, którzy żyli na ziemi i osiągnęli świętość, a z drugiej o prawdzie świętych obcowania. – Ludzie święci po dobrym i pięknym życiu cieszą się bliskością Boga w niebie, tam Go wychwalają i za nami orędują. Obecność tych relikwii pomaga nam zrozumieć tajemnicę świętych obcowania – mówił celebrans zachęcając wiernych, aby prosili świętych o wstawiennictwo i powierzali im swoje intencje. Akcentował, że życie św. Tereski i jej rodziców, mimo że było naznaczone krzyżem i wieloma trudami było życiem świętym i oddanym Bogu. – Chcemy razem z tymi świętymi modlić się, żebyśmy i my pragnęli świętości, żebyśmy podejmowali wezwanie Jezusa, aby żyć mocniej, wierniej według Ewangelii, aby Chrystusa kochać tak jak kochała Tereska – podkreślał pasterz Kościoła kaliskiego. Odwołując się do świadectwa jednej z córek przypomniał, że Ludwik troszczył się o atmosferę w domu. – Tata Martin dbał o to, aby dom pełen był serdeczności i radości. Ożywiał atmosferę poprzez różne zabawy, tak lubiane przez Teresę: śpiewy, poematy, partie warcabów, pieczone jabłka i kasztany. Organizował piesze wycieczki, podtrzymując w ten sposób zdrowy zwyczaj niedzielnych spacerów” – cytował kaznodzieja.
W sanktuarium ks. biskup także poświęcił płatki róż, które wierni zabrali ze sobą do domów, aby tak jak obiecała św. Teresa otrzymać deszcz łask z nieba. Wraz z bp. Damianem Brylem Mszę św. koncelebrowali ks. prałat Jacek Plota, kustosz Narodowego Sanktuarium św. Józefa i ojcowie karmelici bosi, którzy przyjechali z relikwiami. O godz.14.00 ks. Plota odmówił modlitwę pożegnalną i relikwie zostały wyniesione do samochodu, skąd udały się do Gniezna.
Ewa Kotowska-Rasiak
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!