TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 13 Sierpnia 2020, 05:14
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Ochrona i dziękczynienie

Ochrona i dziękczynienie?

O przydrożnych krzyżach, kapliczkach i figurach Wiktor Zin powiedział, że są ,,aktami strzelistymi naszego krajobrazu“, ktoś inny stwierdził, że to ,,modlitwy ludu polskiego rzezane w drewnie“. O tym, że są tak charakterystyczne dla polskiej ziemi świadczy choćby to, że podziwiają je i dziwią się im zagraniczni goście. Stawiane najczęściej na granicach wsi miały strzec od złego. Większość z nich to dziękczynienie za potomstwo, ocalone życie lub po prostu prośby o Boże błogosławieństwo lub dziękczynienie za nie. 

Figury, kapliczki i krzyże przydrożne w XVII wieku zaczęli fundować właściciele majątków lub księża. W XIX wieku w każdym z trzech zaborów w innym czasie zostało ogłoszone uwłaszczenie chłopów. Był to podstawowy czynnik decydujący o ich zamożności. Od majętności mieszkańców wsi zależało, czy mogli oni sobie pozwolić na ufundowanie kapliczki, figury lub krzyża przy drodze. Od tego zależało także to, jak one będą wyglądać. 

 

Kapelan i kapliczka

Capellą nazywano pomieszczenie do przechowywania kapy, płaszcza
św. Marcina, którą wkładali władcy jako znak błogosławieństwa Bożego. Tymi pomieszczeniami opiekowali się kapelani. Dziś inne funkcje ma kapelan, inaczej wygląda też kaplica czy kapliczka, która wzięła swoją nazwę od capelli. Jednak wciąż chodzi o to, że łączy się ona z błogosławieństwem, ochroną. Zresztą kaplice i krzyże stawiano zawsze w ważnych miejscach, na granicach miejscowości (według ludowych wierzeń na granicach czaiło się zło), były one punktami odniesienia, tam żegnano i witano pielgrzymów, czy peregrynujące obrazy. 

Krzyże stawiano też w miejscach cmentarzy cholerycznych. Pod krzyżami chowano biedaków, włóczęgów, czy nieznanych żołnierzy. Stawiano je także w miejscach, gdzie kiedyś stały świątynie. Przy mostach i rzekach można było się natknąć na figury św. Jana Nepomucena. Figury świętych stały także w każdym z czterech boków rynku (tak było kiedyś choćby w Pleszewie). 

 

Dla Matki Bożej i Józefa

Przykłady i niezwykłe historie tych przydrożnych znaków wiary można by mnożyć. W gminie Dobrzyca, w Polskich Olędrach około 1889 roku pastuszkowi miał ukazać się dziewięć razy krzyż. Pierwszy krzyż stanął w tej wiosce w 1919 roku. Niełatwe były jego dzieje. Obecny na tym miejscu dzisiaj  krzyż pojawił się tam w 1974 roku. Natomiast według podań figurę w Brzeziu (koło Pleszewa) ufundował żołnierz niemiecki, który uciekał przed wrogiem i dzięki Matce Bożej udało mu się ukryć i ocaleć. Natomiast w okolicach Kalisza pewien człowiek chciał postawić figurę św. Józefa. Niestety okazało się, że nie udało mu się dostać takiej postaci (statuy), a dostępny był św. Antoni, który przetrwał do dzisiaj. Wyjątkowe walory artystyczne ma natomiast kapliczka z okresu międzywojennego umieszczona na słupie na trakcie między Gołuchowem a Turskiem. Różne były losy figur znajdujących się na krzyżach czy w kapliczkach, niektóre w czasach wojen były przechowywane i ukrywane w domach, by po latach wrócić na swoje miejsce lub być znakiem wiary na innym krzyżu lub w innej kapliczce. Także w gminie Czermin jest wiele zachowanych kapliczek i figur, w tym także drewnianych. Niektóre z nich zachowały się dzięki niemieckim katolikom. 

 

Plastik i metal

Po II wojnie światowej w naszym regionie, z około trzystu kapliczek i krzyży przydrożnych, zachowało się zaledwie sześć, szczególnie tych stojących na terenie domostw katolików. Obecnie konserwatorzy zabytków ubolewają nad jakością krzyży i kapliczek przydrożnych stawianych pod koniec XX i w XXI wieku. Niestety często nie mają one nic wspólnego ze sztuką ludową, krzyże są metalowe, ogrodzenia plastikowe albo betonowe. Także jakość odnawianych figur i kapliczek jest wątpliwa. W jednej z miejscowości kapliczkę na skrzyżowaniu zasłaniają całkowicie skrzynki ustawione przez elektryków. 

Anika Djoniziak
Foto Stanisław Małyszko

 


Informacje zostały zaczerpnięte ze spotkania z panem Stanisławem Małyszko pracującym w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków w Poznaniu (delegatura w Kaliszu). Jest on autorem książek m. in. ,,Majątki wielkopolskie“ i wielu artykułów, także o kapliczkach i krzyżach przydrożnych. Spotkanie odbyło się w filii nr 7 Biblioteki Publicznej im. Adama Asnyka w Kaliszu.

 

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!