TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 10 Marca 2026, 12:27
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Obraz, który zmienia życie

Obraz, który zmienia życie 

Dokładnie 95 lat temu 22 lutego w niedzielę, w klasztorze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Płocku, gdzie przebywała 26-letnia siostra Faustyna miało miejsce pierwsze objawienie Jezusa Miłosiernego.

Siostra Faustyna w swoim „Dzienniczku” to wydarzenie opisała tak: „Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady”. Jezus polecił jej: „Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: «Jezu, ufam Tobie»”.

By uczcić ten szczególny dzień siostry ze Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia mieszkające w Kaliszu przy ul. Poznańskiej zaprosiły wiernych do Kaplicy pw. św. Faustyny na konferencję s. M. Diany Kuczek ISMM zatytułowanej: „Obraz, który zmienia życie”. Siostra Diana, jak podkreśliła osobiście, doświadczyła mocy płynącej z tego obrazu, jak i prawdziwości słów, które Jezus powiedział do siostry Faustyny: „Podaję ludziom naczynie, z którym mają przychodzić po łaski do źródła miłosierdzia. Tym naczyniem jest ten obraz z podpisem: Jezu, ufam Tobie”. (Dz. 327).

– Jezus obiecał także, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie - podkreśliła s. Diana, która doświadczyła mocy tej obietnicy, kiedy kilka lat temu jej tato ciężko zachorował. – Mój tata dostał udaru i był w bardzo ciężkim stanie w szpitalu. Lekarze mówili, że stan jest bardzo ciężki. I kiedy zobaczyłam tatę podpiętego do różnych aparatur, który nie mógł mówić, gdyż afazja uszkodziła narząd mowy, który chciał coś napisać, ale nie można było tego odczytać, ogarnęło mnie ogromne wzruszenie – wspominała s. Diana dodając, że właśnie wtedy nad monitorem pokazującym parametry życiowe taty zauważyła obrazek Jezusa Miłosiernego. – Poczułam wielki pokój w sercu, że jest ktoś, kto się nim zajmie, że Miłosierny Jezus nad nim czuwa. Ja także czuwałam przez dwa tygodnie po kilka godzin, modląc się nieustannie. Tata ogromnie cierpiał, bo okazało się, że ma raka jelita grubego, z przerzutami do mózgu, śledziony i wątroby. Morfina nie działała – mówiła dalej s. Diana dodając, że jęczący z bólu tato wypowiadał po cichu słowa: „Jezu, Jezu”, a ona dopowiadała: „ufam Tobie”.

– Wpatrywałam się w ten obrazek, odmawiałam Koronkę do Bożego Miłosierdzia, ale serce rwało mi się z bólu, patrząc jak tata ogromnie cierpi. A to jego wołanie „Jezu, Jezu" było wołaniem Jezusa na krzyżu, który też nie mógł wytrzymać cierpienia i oddawał swego ducha Ojcu – zaznaczyła s. Diana mówiąc, że właśnie wtedy przy tacie spełniła się obietnica, która dotyczy obrazu Jezusa Miłosiernego: „Podaję ludziom naczynie, z którym mają do mnie przychodzić po łaski”. – Tata zmarł spokojnie, po prostu ustał oddech. Otrzymał łaskę spokojnej i szczęśliwej śmierci – zaakcentowała s. Kuczek.

Dalej prelegentka wskazując na obraz Jezusa Miłosiernego podkreśliła, że mówi on o dwóch fundamentach naszej wiary, a mianowicie o ufności, do której Bóg nas zaprasza, ale też o miłości do drugiego człowieka. – Na tym obrazie widzimy Jezusa ubranego w białą szatę. I ta biała szata zmartwychwstania chce jaśnieć pośród różnych twoich ciemności, wnosząc do twojego życia tę pewność zaufania, że Bożej miłości możesz być pewien na 100 %. Wszystko zawiedzie, ale Boże Miłosierdzie, Boża miłość nigdy – podkreśliła s. Diana Kuczek, która podając kolejne ludzkie historie wyjaśniała każdy gest Jezusa Chrystusa i każdy element tego niezwykłego obrazu, który zmienia życie. – On chce dzisiaj po tych 95 latach przynieść światło i moc pośród może różnych trudności, które już teraz przychodzi ci przeżywać. Pamiętaj, że ten świat nie jest poczekalnią do wieczności, chociaż mówimy, że tu mamy zameldowanie czasowe, a stałe mamy w niebie. Tam każdy ma miejscówkę, ale na tej ziemi jesteśmy zaproszeni, żeby współdziałać z łaską i dlatego na tym obrazie Jezus przynosi błogosławieństwo – akcentowała zakonnica wskazując na prawą rękę Chrystusa zachęcającą, by przyjąć Jego miłosierdzie.

Po konferencji zgromadzeni wierni, klerycy etapu propedeutycznego kaliskiego seminarium i mieszkanki domu prowadzonego przez siostry uczestniczyli we Mszy św., której przewodniczył i słowo Boże wygłosił ks. kan. Przemysław Tyblewski. Ks. kanonik sprawował Mszę św. w intencji dziękczynnej za wszystkie łaski, jakie spłynęły na cały świat za pośrednictwem wizerunku, który został przekazany św. s. Faustynie Kowalskiej 95 lat temu. Nawiązując do Ewangelii, ks. Tyblewski zaznaczył, że szatan chce wmówić człowiekowi, że Bóg nie jest dobry. – Czasami mu się to udaje, tak wmawia, tak perfidnie przekręca prawdę, żeby wmówić człowiekowi, że Bóg nie chce jego szczęścia – akcentował ks. kanonik podkreślając, że są tacy, którzy dają się zwieść i patrzą na Boga krzywym okiem. 

Arleta Wencwel-Plata

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!