Naprawdę obecny

Procesja ulicami Ostrowa na zakończenie oktawy Bożego Ciała od lat łączy dwie parafie w jedno. W tym roku wyruszyła z Sanktuarium Miłosierdzia Bożego do Kościoła NMP Królowej Polski. Z Panem Jezusem w Najświętszym Sakramencie kapłani, siostry i wierni zatrzymywali się przy czterech ołtarzach, gdzie wsłuchali się w słowa Ewangelii. Towarzyszyła im orkiestra. Procesja zakończyła się błogosławieństwem na cztery strony świata.
Następnie wierni modlili się w czasie Mszy św. koncelebrowanej m.in. przez proboszczów ks. prałata Zbigniewa Cieślaka i ks. prałata Andrzeja Szudrę. W homilii ks. kanonik Bogumił Kempa, oficjał Sądu Biskupiego w Kaliszu, pochodzący z parafii Miłosierdzia Bożego, podkreślił, że każda Msza św. nie jest tylko wspomnieniem, czy symbolem.
- W Eucharystii naprawdę obecny jest Jezus - prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek. W niej stajemy się uczestnikami ofiary krzyża, złożonej „raz na zawsze” dla zbawiania świata. Nie ma nic większego – mówił. Zauważył też zagrożenia związane z uczestnictwem we Mszy Świętej. - Największym zagrożeniem jest to, że przychodzimy na Mszę św., nie zdając sobie sprawy z tego, co naprawdę podczas niej się dokonuje. I wtedy zaczyna się nam nudzić i dłużyć – powiedział ks. kanonik.
Przypomniał również, że pierwsi chrześcijanie wierzyli w obecność Pana i tak bardzo Go kochali, że oddawali mu nie tylko godzinę w tygodniu, ale całe swoje życie, a nawet byli gotowi na śmierć za Niego. Ks. Kempa wspominał też 11 maja 40 lat temu, dzień, w którym przyjął I Komunię Świętą w ostrowskim kościele NMP Królowej Polski. - Od tego dnia Jezus zmienił wszystko. Nauczył mnie kochać Mszę św., a od ponad 30 lat codziennie przyjmować Go do serca – zauważył ks. Kempa. Prosił też, byśmy coraz głębiej poznawali i coraz bardziej kochali Pana Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie - Eucharystii.
Renata Jurowicz
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!