TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 22 Listopada 2019, 09:02
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Kobieta fenomenalna

Kobieta fenomenalna

Zmarła dwa lata temu Małgorzata Nowak w latach 1992 – 2014 była kierownikiem kaliskiego Środowiskowego Domu Samopomocy, „Tulipan”. Współpracowała z ks. Tadeuszem Błaszczakiem, proboszczem parafii Opatrzności Bożej, który był kapelanem w Tulipanie”.

Niedawno nasza redakcja otrzymała świadectwo o niej z prośbą o publikację.
Małgosia była, jest i będzie dla mnie zawsze jedną z nielicznych, najlepszych, najważniejszych i najbliższych mi osób. Jestem Bogu niezmiernie wdzięczna za to, że mogłam ją poznać wraz z wielką miłością jej życia Bogdanem i całą wspaniałą rodziną, jaką wspólnie stworzyli. Małgosię cenię za prawdziwie chrześcijański humanizm, który ujawnił się w szlachetności, życzliwości wobec każdego człowieka, a także w empatii, wyjątkowej dojrzałości duchowej i psychicznej, z której wyrastała gotowość niesienia pomocy, nawet takiej, która odwoływała się do altruizmu.
Małgosia to idealna żona, matka, babcia, przyjaciółka, koleżanka, dyrektorka, nauczycielka i pedagog. W każdej z tych ról była przede wszystkim dobrym człowiekiem, niezwykle inteligentna, refleksyjna, wnikliwa, odpowiedzialna, ofiarna, odnosząca się do drugiej osoby w sposób delikatny, pełna szacunku, głębokiej serdeczności i taktu. Nic więc dziwnego, że budziła i budzi takie wielkie zaufanie i wdzięczność, że często nadal „rozmawia się” z nią w myśli i przypomina się lub wyobraża jej osobę i rady.
Moja przyjaźń z Małgosią trwa nadal. Miałyśmy tyle wspólnych wartości, pasji, zainteresowań, przeżyć i doświadczeń. Łączyła nas relacja prywatna, bardzo osobista, ale także wiele lat współpracy zawodowej; najpierw w Poradni Wychowawczo-Zawodowej, potem w Oddziale Doskonalenia Nauczycieli, a później współpraca z ramienia Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej Nr 2 w Kaliszu z Małgosią jako dyrektorką „Tulipana”. Nigdy nie spotkałam się z najmniejszą krytyczną oceną Małgosi jako nauczycielki, metodyka, nauczycielki szkolnictwa dla dzieci z niepełnosprawnością psychiczną, dyrektorki, a także pedagoga. Wręcz odwrotnie, spontanicznie osoby - w każdym wieku, uczniowie i ich rodzice, nauczyciele, współpracownicy wyrażali podziw i szacunek dla Jej kompetencji merytorycznych, w tym terapeutycznych, dydaktycznych, kierowniczych i interpersonalnych.
Zastanawiałam się wielokrotnie co dawało Małgosi dobrą energię i siłę psychiczną? Odpowiedź mam jedną: głęboka wiara w Boga i miłość do Niego i do ludzi. To właśnie te dwie niezbywalne, uniwersalne wartości wyznaczały jej filozofię i styl życia w małżeństwie, rodzinie, pracy i w relacjach międzyludzkich. Małgosia to człowiek czynu, który zasady wiary głęboko zinterioryzowane „przekuwał” w konkretne działania każdego roku, miesiąca, tygodnia, dnia – wobec najbliższych, najukochańszych – męża, dzieci, wnuków, a także wobec przyjaciół, współpracowników i podopiecznych oraz w relacji do każdego spotkanego człowieka. Wieloletnią przyjaźń z Małgosią uważam nie tylko za wielki zaszczyt i powód do zadowolenia, ale za przejaw Bożej Opatrzności.


Jadwiga Raubo

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!