TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 03 Grudnia 2020, 12:16
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Jesteście radością i nadzieją Kościoła

Jesteście radością i nadzieją Kościoła

- Jesteście radością i nadzieją Kościoła, szczególnie Kościoła Diecezji Kaliskiej - mówił bp Stanisław Napierała do 16 alumnów, którzy przyjęli strój duchowny. Obłóczyny odbyły się w niedzielę, 25 października, w Wyższym Seminarium Duchownym w Kaliszu.

Uroczystość obłóczyn kleryków trzeciego roku odbyła się w bolesnych okolicznościach, w jakich znalazła się nasza diecezja. Ponadto ze względu na pandemię koronawirusa w wydarzeniu nie mogli wziąć udziału rodzice alumnów.
W homilii Celebrans stwierdził, że alumni trzeciego roku są darem św. Józefa. - Jesteście fenomenem. Na tle innych roczników jesteście najliczniejsi. Pojawiliście się w szczególnym roku w naszej diecezji, w Roku Jubileuszowym św. Józefa Kaliskiego. My widzimy was jako dar św. Józefa dla naszej kaliskiej diecezji – powiedział pierwszy Biskup kaliski. Podkreślał, że strój duchowny jest znakiem zewnętrznym i wewnętrznym. - Ubieracie strój duchowny w szczególnych okolicznościach. Są to bolesne, głębokie przeżycia, doświadczenia zewnętrzne i wewnętrzne. Dzisiaj z rąk Kościoła otrzymujecie szatę duchowną – zaznaczył Kaznodzieja. Wskazywał, że odtąd sutanna będzie znakiem przynależności do stanu duchownego. - Dla każdego z was ten strój jest wezwaniem do pracy. Macie zdjąć z siebie starego człowieka i przyoblec się w nowego człowieka, który stworzony jest na wzór Boga. Tu trzeba świadomie pamiętać o kształtowaniu w sobie wewnętrznego człowieka, o wzrastaniu do pewnej doskonałości, której miarą jest sam Jezus Chrystus – przekonywał Ks. Biskup. Akcentował, że strój duchowny jest wpisany w serce każdego alumna i kapłana jako drogowskaz. - Ten znak powinien zawsze przypominać kim jesteś, kim masz być w swoim powołaniu. Gdziekolwiek będziesz, w jakiejkolwiek sytuacji, żebyś zawsze pamiętał, kim jesteś i żebyś zawsze postępował w sposób godny swojego powołania. Godny w całym zachowaniu, ale też w sposobie myślenia i działania. Będziesz apostołem Jezusa Chrystusa – podkreślał Biskup kaliski senior. Zachęcał alumnów, aby swoje powołanie oddali Maryi i św. Józefowi. - Opieczętowani znakiem szaty duchownej ruszajcie do przodu. Nie bójcie się. Duch Święty was poprowadzi, a św. Józef i jego dziewicza małżonka Maryja, która kocha każdego kapłana jako swojego syna będą wam towarzyszyć swoją czułą opieką i swoim wstawiennictwem u Pana – mówił bp Napierała.
Przed zakończeniem Eucharystii słowa wdzięczności wypowiedzieli klerycy. - Jesteśmy wdzięczni za to, że z Twojej łaski przyodzialiśmy dzisiaj szatę, która jest wyznaniem wiary przed ludźmi, jest odważnym świadectwem danym Chrystusowi, jest przyznaniem się do Kościoła. Prosimy Cię, abyś każdego dnia był naszą mocą. Całą naszą ufność pokładamy w Świętej Rodzinie, w sposób szczególny zwracamy się do ciebie św. Józefie. Jesteś patronem całej naszej diecezji, naszego seminarium, a my klerycy kursu trzeciego zdajemy się odczuwać twoje przemożne wstawiennictwo od samego początku naszej formacji. Wierzymy, że za twoją przyczyną św. Józefie ponad trzy lata temu odważyliśmy się przekroczyć seminaryjny próg i do dziś w tej decyzji trwamy. Dziękujemy ci za opiekę i wzór cnót, który nam dajesz, gdy patrzymy na twoje życie – mówił przedstawiciel alumnów trzeciego roku. Klerycy dziękowali także Ks. Biskupowi, Ks. Rektorowi i kapłanom pod okiem, których odbywają formację seminaryjną.
Uroczystość była okazją do złożenia życzeń ks. biskupowi Stanisławowi z okazji 40. rocznicy sakry biskupiej. - 40 lat temu 5 października przyjąłeś sakrę biskupią. Towarzyszyła ci wtedy św. s. Faustyna Kowalska. Nie jest przypadkiem to, że o swojej nominacji dowiedziałeś się w dniu jej urodzin. Boże miłosierdzie działało przez ciebie podczas twojej posługi w Poznaniu, a szczególnie kiedy zostałeś posłany do kierowania naszą młodą diecezją. Piastowałeś ją w swoich rękach niczym własne dziecko, okazując jej miłość, a wszystkie przeciwności, które jej zagrażały pokonując ze stanowczością tonowaną twoją delikatnością i wyczuciem. Twoje zawołanie „Ut vitam habeant” jest puentą minionych 40 lat, ukazuje troskę o życie, także tych nienarodzonych, pragnienie przywrócenia pośród ludzi należnego szacunku dla tego największego daru. Jesteśmy pełni wdzięczności za twoją posługę. Pamiętamy o każdym twoim dobrym słowie. Mamy w sercu każdy dobry gest zawsze napełniający nas wielką radością i nadzieją. Życzymy ci, abyś pozostał tym, kim jesteś - kochającym ojcem, z przejęciem przyglądającym się życiu i funkcjonowaniu naszego seminarium, przepełnionym mądrością przeżytych lat. Zapewniamy o modlitwie i sami prosimy módl się za nas w tym trudnym czasie. Gdyby to tylko było możliwe, zabralibyśmy ciebie Księże Biskupie razem ze sobą do Poznania, gdyż miejsca, które zawsze przy nas zajmowałeś nie zapełni nikt inny – powiedział przedstawiciel alumnów.
Przed udzieleniem pasterskiego błogosławieństwa pierwszy Biskup kaliski z wielkim wzruszeniem stwierdził, że seminarium było dziełem Bożym. – 40 lat biskupstwa. Bardzo dziękuję Panu Bogu za tę łaskę. Cieszę się. Na tym miejscu nie mogę chociaż jednym zdaniem powiedzieć, że seminarium było moją miłością. Ono rodziło się w moim sercu, właśnie na spacerach, Bóg błogosławił. Zbudowaliśmy je miłością, modlitwą i wdowim groszem. To diecezjanie budowali. To jest seminarium nie kogokolwiek, ale diecezji, Wyższe Seminarium Diecezji Kaliskiej. Mogę powiedzieć, że ono jest dziełem Bożym.
Drodzy klerycy, szczególnie wy, którzy dzisiaj ubraliście ten strój duchowny, bądźcie radością i nadzieją Kościoła. Mnie nie będzie niedługo, ale przed wami się wszystko rozpoczyna. Trzymajcie się. Niech was żadne zło nie przerazi.
Świat potrzebuje kapłanów, świat kocha kapłanów. Właśnie przez 40 lat mojej posługi, jak odwiedzałem parafie byłem świadkiem, słyszałem, co ludzie mówią o kapłanach, nie szczędzili słów wdzięczności dla swoich kapłanów – podkreślał Ks. Biskup senior. Słowa wdzięczności skierował do kapłanów posługujących w kaliskim seminarium. – Księże rektorze, księża moderatorzy, wykładowcy wyrażam wam słowa uznania, szacunku, wdzięczności. Widzę was w codziennej pracy. I mogę to zaświadczyć. Wy jesteście wszyscy tymi ludźmi, którzy kochają seminarium, którzy kochają diecezję. Słowa wdzięczności dla całego personelu. Z serca kapłańskiego i człowieczego bardzo dziękuję. Niech wam Pan Bóg błogosławi i niech to sprawi, żeby te burze rozeszły się, żebyśmy mogli się cieszyć czystą radością w Duchu Świętym i w prawdzie. Bądźmy cierpliwi, zaufajmy Panu i módlmy się. Modlić się, modlić się, modlić się – przekonywał bp Stanisław.
Alumni, którzy przyjęli strój duchowny podkreślali, że sutanna jest dla nich zewnętrznym znakiem wybranej drogi kapłańskiej. - Nad tym, czym jest strój duchowny, zacząłem zastanawiać się podczas pierwszej przymiarki w lipcu, kiedy to będąc w Częstochowie wraz ze znajomymi z roku udaliśmy się zebrać wymiary do uszycia sutanny. Wtedy widząc siebie w lustrze zacząłem zastanawiać się jak to będzie chodzić w niej na co dzień. Te myśli zaczęły się nasilać coraz bardziej z każdym dniem zbliżającym nas do obłóczyn. Na dniu skupienia przed obłóczynami Ojciec Duchowny tłumaczył nam
co symbolizuje strój duchowny, czym tak naprawdę jest oraz jak wielkiej miłości Boga Ojca doznajemy przyjmując strój duchowny. Dla mnie osobiście strój duchowny to takie publiczne przyznanie się do Kościoła oraz wzięcie odpowiedzialności za ten Kościół – bo tak jak mnie będą postrzegać w stroju duchownym tak też i innych oraz sam Kościół będą postrzegać – powiedział alumn Jakub Leszczyszyn.
- Strój duchowny jest dla mnie szatą, którą mogę dać świadectwo, że Jezus Chrystus jest dla mnie Panem mojego życia. To również obraz umierania dla świata, a rodzenia się dla Boga, co jest nieodzowną częścią kapłaństwa, do którego się przygotowuję – stwierdził alumn Kacper Kusiński.
- Sutanna jest dla mnie znakiem przynależności do Chrystusa. W sposób zewnętrzny jest wyznaniem wiary i znakiem dla świata wybranej przeze mnie drogi ku kapłaństwu. Możliwość noszenia stroju duchownego jest wielkim darem, ale i ogromną odpowiedzialnością. Zdaję sobie sprawę, że ta szata wymaga nieustannego dawania świadectwa swoim życiem o miłości Boga oraz postawie prawdziwie ewangelicznej – zaznaczył alumn Dominik Piduch.
- Strój duchowny jest dla mnie wyrazem miłości Boga. Jest znakiem, że On mi ufa i chce, abym poprzez tą szatę był powszechnie postrzegany jako Jego sługa. To wielka odpowiedzialność, ponieważ każde moje słowo i każdy czyn będzie dla ludzi świadectwem i niestety może się stać tak, że będzie ono miało negatywny wydźwięk. Myślę, że przyjęcie stroju duchownego kierunkuje mnie na zmiany, będzie dla mnie motywacją do pogłębienia relacji z Panem – podkreślił alumn Wiktor Domagała.

Ewa Kotowska-Rasiak

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!