TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 22 Listopada 2019, 08:53
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Festiwal świętych

Festiwal świętych

Św. Brat Albert, wielki patriota, twórca, malarz, a przede wszystkim człowiek, który zachwycił się Ewangelią i obecnością Chrystusa w ludziach ubogich, to postać polskiego Świętego, którego poprzez referaty, filmy, a także wystawy prac przedstawiono w czasie Festiwalu Świętych i Błogosławionych Ecce Homo.

18 i 19 października w Nowych Skalmierzycach odbył się pierwszy Festiwal Świętych i Błogosławionych Ecce Homo. Festiwal ma na celu przybliżenie postaci polskich świętych, ukazanie ich jako normalnych ludzi, żyjących pośród nas na przestrzeni wieków. Termin festiwalu nie jest przypadkowy, gdyż jest on u progu uroczystości Wszystkich Świętych. Tematem tegorocznego spotkania, na które składały się wykłady, koncerty, pokazy filmów dokumentalnych był Adam Chmielowski, św. Brat Albert.
- Kiedy byłem z wizytą duszpasterską na przełomie 2018/2019, w jednym z domów, pani tego domu zwierzyła się, że od lat nosi się z zamiarem stworzenia festiwalu, który będzie poświęcony świętym i błogosławionym pod wspólnym tytułem Ecce homo, aby ukazać świętego od strony ludzkiej, że doszedł on do świętości drogą swojego człowieczeństwa. Pomysł ten bardzo mi się spodobał i widząc zaangażowanie i błysk w oczach pani Marii wiedziałem, że to może się udać. Podjąłem ten temat i podjęliśmy prace nad przygotowaniem festiwalu i jak widać udało się. Podczas dwóch dni pragniemy ukazać postać człowieka z jego wzlotami, upadkami, a także z  jego sukcesami i porażkami. W przypadku św. Brata Alberta było to budowane na jego wielkiej miłości do ojczyzny, na patriotyzmie; człowieczeństwo, które budował też na swojej wrażliwej duszy jako artysta malarz i to wszystko wpływało później na jego oddanie się Panu Bogu przez posługę ludziom ubogim. I to wszystko sprawiło, że na tym Bóg budował jego święte życie, które podziwiamy i też próbujemy w jakiś sposób naśladować – zaznaczył proboszcz parafii Bożego Ciała w Nowych Skalmierzycach ks. kanonik Zbigniew Króczyński, dodając, iż ma wielką nadzieję, że będzie on kontynuowany bo świętych i błogosławionych polskich nie brakuje.
Wybór postaci Brata Alberta również nie był przypadkowy, bo jak zaznaczyła pomysłodawczyni festiwalu świętych i błogosławionych Maria Bednarczyk - Antczak, w tym roku mija 30. rocznica kanonizacji Brata Alberta. Uczestnicy wydarzenia mieli okazją zapoznać się z życiem i twórczością Adama Chmielowskiego. Ponadto pomysłodawczyni zaznaczyła, że przecież Adam Chmielowski jest autorem obrazu Ecce homo, a więc jego postać dopełnia całości założeń przedsięwzięcia. - Myślę, że każdy święty niesie swoim dziełem coś dla nas, dla każdego człowieka. Św. Brat Albert mówił, że trzeba być dobrym jak chleb, a my dzisiaj, we współczesnych czasach coraz bardziej tego dobra potrzebujemy. Patrzymy na ten świat wspaniale rozwijający się pod względem techniki, ale zapominamy często o wrażliwości naszej duszy, próbujemy ją ukryć a tak święty pokazuje nam, jak być dobrym człowiekiem, jak dzielić się z innymi swoim dobrem – mówiła pani Maria.

Mistyka codzienności
Festiwal rozpoczął się w piątek przed południem w Starym Kinie, w Nowych Skalmierzycach. Tam odbyły się prelekcje dla młodzieży prowadzone przez siostry albertynki, a także rozstrzygnięto konkurs plastyczny . „Trzeba być dobrym jak chleb”. Prace wykonane przez uczniów szkół z dekanatu ołobockiego przedstawiały postać Świętego, stanowiły również część wystawy poświęconej postaci Brata Alberta. Druga część pierwszego dnia festiwalu odbyła się w Kościele pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Nowych Skalmierzycach. Zgromadzeni goście mogli obejrzeć film Ecce Homo w reżyserii Bogusławy Stanowskiej – Cichoń oraz wsłuchać się w wykład s. Bernardy Kostki ze Zgromadzenia Sióstr Albertynek Posługujących Ubogim w Krakowie na temat: „Mistyka codzienności czyli podpowiedzi św. Brata Alberta na szczęśliwe życie”. - Zatytułowałam ten wykład właśnie tymi słowami, gdyż bardzo często bywa tak, że jesteśmy w życiu pogubieni, że szukamy prostych rozwiązań albo szukamy kogoś, kto nam podpowie, jak sobie z tym wszystkim radzić. I moim zamysłem jest, żeby pokazać, iż święty to jest człowiek, który przeszedł taką samą, czy podobną drogę do tej, którą my przemierzamy. I że nie jest to nic takiego, co stoi w sprzeczności z naszym życiem i że życie każdego z nas prowadzi do świętości – mówiła siostra Bernarda na chwilę przed swoim wystąpieniem. - Szczególnie uświadomiłam sobie to właśnie tutaj w Skalmierzycach, kiedy zdałam sobie sprawę, że jestem blisko Szczypiorna, miejsca, gdzie św. Brat Albert żył przez trzy lata jako dziecko.  Naszła mnie refleksja, że każde miejsce, gdzie żyjemy, gdzie przemierzamy naszą codzienność, jest taką ziemia świętą. Pan Bóg daje nam czas i łaskę, żeby coś z tym zrobić albo to zniweczyć - podkreśliła s. Bernarda. Natomiast opowiadając z wielką pasją o św. Bracie Albercie zaznaczyła, że on swoja osobowością, tym co było w nim, formował innych braci i siostry zakonne. - Wielkim elementem jego duchowości była wola Boża i ufność w Bożą Opatrzność, ale ta jego wewnętrzna dyspozycja wyrażona w prostych słowach „wola Boża” i tylko to – mówiła Prelegentka, na potwierdzenie cytując słowa z notatnika Świętego: „Czym byłem zanim się urodziłem? Niczym. Skąd wziąłem byt?, od Boga, kto utrzymuje mój byt? Nic nie jest moją własnością, jestem niczym sam ze siebie, wszystko inne jest własnością Boga. Mam mu wszystko oddawać i siebie samego...”- cytowała Siostra. Streścić wykład jest bardzo trudno, bo każde zdanie „prosiłoby się” by je zacytować. Także wyświetlany film w reżyserii pani Bogusławy przybliżył postać Świętego poprzez wypowiedzi ludzi z rożnych środowisk. Wszystkie one przybliżyły wiele nowych wątków z życia młodego Chmielowskiego, jak i już jako Brata Chmielowskiego. Reżyserka filmu zafascynowana postaciami świętych ma na swym koncie ponad 40 produkcji dokumentalnych, w większości są to filmy o tematyce religijnej. Brat Albert od bardzo dawna fascynował jako artysta, człowiek i jako święty. – Wraz z mężem jako młode małżeństwo bardzo często zaglądaliśmy do Pustelni Brata Alberta na Kalatówkach, gdzie uderzała nas skromność jego życia. Modliliśmy się też przed pięknym krzyżem, przy którym Święty rozmawiał z Bogiem – zdradziła pani Bogusława. Pomysł nagrania tego filmu zrodził się w 2017 roku. Autorka stwierdziła, że życie Brata Alberta jako zakonnika przyćmiło prawdę o jego ogromnym talencie i dlatego chciała pokazać, że nie był to ktoś, kto coś tam namalował i nagle stał się świętym. - Chciałam pokazać, że tak naprawdę każdy z nas w swoim życiu, w każdym momencie może się nawrócić i w każdym momencie wybrać drogę, aby dojść do spotkania z Bogiem - zaznaczyła reżyser filmu. Dalsza część spotkania festiwalowego odbyła się po Mszy św., która była oczywistym punktem festiwalu. Wyświetlono kolejny film dokumentalny w reżyserii Grzegorza Sajóra, Tomasza Płuciennika i Marka Stremeckiego „Adam Chmielowski 7. obrazów z życia”. Przedstawiono w nim 7 opowieści osób, które idą śladami Świętego. O Bracie Albercie opowiadały siostry Albertynki i bracia Albertyni, abp Grzegorz Ryś, a także Ci, dla których postawa Brata Alberta jest inspiracją w ich życiu: Anna Dymna, Jan Mela i Krzysztof Zanussi.

Patriota i artysta
Następnego dnia festiwalowego również nie brakowało ciekawych pozycji. Swoje wykłady przedstawili Jerzy Wojtczak, historyk i regionalista i dr Jerzy Wypych, wykładowca Uniwersytetu Adama Mickiewicza. „Adam Chmielowski. Patriota i powstaniec” to temat pierwszej prelekcji, w której autor poruszając epizod powstańczy, malarski w życiu Świętego ukazał wnętrze tego skromnego człowieka, z  którego emanowała dobroć i miłość do bliźniego. - On sam zastanawiając się nad przyczyną upadku Ojczyzny dochodzi do wniosku, że u jego źródeł leżały prywata, chciwość, egoizm, brak jedności narodowej. Napisał znamienne słowa „Tylko u stopni ołtarza można silnie związać łańcuch jedności narodowej i duchowego braterstwa, który rozrywa prywata i egoizm”- mówił prelegent. Wskazując, że to właśnie miłość Ojczyzny i troska o zdrowie moralne społeczeństwa przyczyniły się do tego, że poświęcił swój talent i całe życie służbie najbardziej wydziedziczonym i wykolejonym. Kochał cierpiącą w niewoli Ojczyznę, za nią walczył i ciągle wierzył w jej powstanie, chociaż sam tego nie doczekał. Krótko przed śmiercią w 1916 roku, przepowiedział jej wolność mówiąc „Polska będzie, Polska będzie”- podkreślał historyk dodając, że właśnie za jego ofiarną służbę Ojczyźnie przyznano mu pośmiertnie „Wielką Wstęgę Orderu Odrodzenia Polski, a Kościół poprzez kanonizację postawił go w rzędzie patronów Ojczyzny.
Natomiast drugi prelegent dr Jerzy Wypych, mówił o bogactwie twórczości malarskiej tego nietuzinkowego człowieka. Ukazał przede wszystkim postać Chrystusa w wyobrażeniu Leonarda da Vinci i Adama Chmielowskiego; jeden jest zdobywcą świata, a drugi jest człowiekiem cierpiącym. Prelegent zaznaczył, że oni się bardzo uzupełniają. Przypomnijmy, że dorobek artysty to 61 obrazów olejnych, 22 akwarele i 15 rysunków. Najbardziej znany nam jest obraz Ecce Homo. To właśnie podczas malowania tego obrazu we wnętrzu Adama Chmielowskiego nastąpił przełom. 24 września 1880 roku wstąpił do Zakonu Ojców Jezuitów w Starej Wsi. Po roku zrezygnował z powodów zdrowotnych. Spokój odnalazł dopiero w regule Zakonu św. Franciszka z Asyżu. Po pewnym czasie porzucił całkowicie malarstwo, poświęcając się pomocy ubogim.
Festiwal w Skalmierzycach zakończyła Eucharystia, której przewodniczył biskup pomocniczy diecezji kaliskiej Łukasz Buzun, który wskazał na Świętego jako tego, który oczekuje od życia ,,czegoś więcej”, wskazał także na tajemnicę krzyża i cierpienia jaką Brat Albert odkrywał w swoim życiu. Zwieńczeniem dwudniowego wydarzenia był koncert w wykonaniu parafialnego Chóru św. Grzegorza.

Arleta Wencwel

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!