TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 08 Maja 2021, 00:16
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Ekstremalna Droga Krzyżowa 2021

Ekstremalna Droga Krzyżowa

 Niebieska, czerwona i biała czy zielona to nazwy tegorocznych tras wiodących przez diecezję kaliską, które pokonali uczestnicy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej w nocy z 26 na 27 marca. Wymarsz poprzedziła Msza św. z adoracją Najświętszego Sakramentu.
Do tej pory wyzwaniem EDK było przejście 40 km nocą, w samotności i skupieniu. Sam trud wędrówki wydawał się wielki. Teraz to za mało. Nie chodzi o to, aby przejść trasę, ale o to, aby ją pokonać i stać się pięknym człowiekiem. - Od dzisiaj miarą EDK nie są kilometry, ale zmiana, która się dokona w człowieku, piękno – czytamy na oficjalnej stronie EDK, gdzie zamieszczone było zaproszenie na EDK AD 2021, jak i wszystkie trasy w Polsce i poza jej granicami.
Ekstremalna Droga Krzyżowa to pokonanie wybranej trasy w nocy, medytowanie i zmaganie się z własnymi słabościami. Trasy prowadzone są głównie bocznymi drogami asfaltowymi, ale też lasami i polami. Posiadają one kilka niezbyt długich podejść, w kilku momentach dość stromych. Jednak nikt nie jest puszczany w nieznane, wcześniej odbyły się weryfikacje tras w nocy. Należy pamiętać, że nocą dużo mniej widać, a opis musi być dopasowany do wędrówki w ciemności. Osoby weryfikujące sprawdzają zgodność opisu trasy w różnych warunkach.
W naszej diecezji zorganizowano kilka niezależnych tras, a co za tym idzie na nocną Drogę krzyżową wyruszyły różne grupy z różnych miejsc takich jak: Krotoszyn, Pleszew, Ostrów Wlkp, czy Jarocin. Z Kalisza prowadziła Trasa Świętego Józefa o długości 41 km i 60 km oraz Trasa Miłosierdzia Bożego licząca 41 km wiodąca do Chełmc.
Niektórzy szli po raz kolejny, inni pierwszy raz, tak jak Milena i Anita, które pełne ufności i zapału przybyły na miejsce zbiórki, by rozpocząć wędrówkę po Mszy św. w kościele Miłosierdzia Bożego w Kaliszu. - Dzisiaj wyruszycie w drogę niosąc swój krzyż, wykonany przez siebie. Zapewne na tej drodze trudno będzie wam wiele rzeczy zaakceptować, trudno wam będzie przyjąć Chrystusa, który chce do was dzisiaj mówić - w homilii zauważył ks. Łukasz Ograbek, podkreślając dalej jak ważne jest, by tę drogę przejść z Chrystusem, a nie traktować tego jak wyścigu kto pierwszy dojdzie, żeby nie traktować tego jako jakiegoś wyzwania, udowodnienia sobie, a może innym, że dam radę. - Wielu z was idzie pierwszy raz, to że się na niej potknie, a może zgubi ścieżkę, że będą boleć nogi, plecy od plecaka, że pod koniec wielkim problemem okaże się wejście po schodach do świątyni w Chełmcach, by stanąć przed ołtarzem, to wcale nie będzie takie trudne i złe – mówił ks. Łukasz, dodając, że jest coś jeszcze trudniejszego, a chodzi o to, by podczas tej drogi usłyszeć prawdę o sobie, chodzi o to, by zatrzymać się przy każdej stacji i zamyślić się nad swoim życiem, żeby przede wszystkim usłyszeć to, co było w rozważaniu.
Tegoroczne rozważania nosiły tytuł: „Rewolucja pięknych ludzi”. „Rewolucja pięknych ludzi to droga naśladowców pierwszych chrześcijan. To wielkie zwycięstwo ludzi, którzy nie poprzestali na tym, co robią wszyscy. Zapragnęli iść za Jezusem i odkryli zupełnie nowy sposób istnienia. Piękni ludzie to ci, którzy dzięki temu, jak się przemienili, samą swoją obecnością odmieniają życie innych. Są po prostu piękni. Piękno ma w sobie coś niesamowitego. Pociąga i zachwyca, a przede wszystkim przemienia. Taki styl życia powinien być marzeniem każdego ucznia Jezusa, każdego, kto wyrusza na Ekstremalna Drogę Krzyżową” - mówią słowa na zakończenie rozważań.
- To jest moja kolejna Ekstremalna Droga Krzyżowa. Co roku niosę ze sobą inną, prywatną intencję, w tym roku szczególnie za swoich dziadków, by nie zachorowali na Covid, za siebie i moje koleżanki z klasy, by jak najlepiej ukończyć podstawówkę w tym trudnym czasie – zdradziła Emilka. - Idę, drugi raz, jednak tym razem sam, żona zostaje z dziećmi w domu, gdyż miesiąc temu urodził nam się syn, ale będzie łączyła się duchowo ze mną. Mamy za co dziękować Bogu, ale i o co prosić. On wie najlepiej i wierzę, że nam pomoże – wyznał Radek, ojciec trójki dzieci. Wyruszając na trasę wszyscy ludzie nie tylko modlą się i rozważają tajemnice, ale też niosą swoje lub powierzone intencje. - To była prawdziwa Droga krzyżowa. Uczyła pokory i zbliżała do Boga. Samemu ciężko byłoby przejść, dobrze, że byli ze mną moi parafianie i wspierali mnie swoją obecnością. To tacy jak Szymon z Cyreny. Zrozumiałem jego rolę na tej Drodze krzyżowej – wyznał ks. Jarosław.
Arleta Wencwel

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!