Kalisz - sprostowanie
Dla Jana Pawła II
W ostatnim numerze „Opiekuna” w relacji z inauguracji roku akademickiego w Wyższym Seminarium Duchownym w Kaliszu błędnie podaliśmy nazwisko pana konsula honorowego Bułgarii Jana Chorostkowskiego, za co bardzo przepraszamy.
Podczas uroczystości w seminarium, po Mszy św. wszyscy wyszli przed główne wejście do Wyższego Seminarium Duchownego, gdzie ksiądz biskup Edward Janiak poświęcił figurę św. Jana Pawła II, którą jako wotum wdzięczności za cud uzdrowienia z choroby nowotworowej ufundował pan Jan Chorostkowski. Wcześniej, jeszcze w kaplicy seminaryjnej, Konsul podzielił się świadectwem związanym z bardzo trudnym okresem jego życia, kiedy zdiagnozowano u niego czerniaka. Choć według zaleceń lekarzy powinien poddać się natychmiastowej operacji, wyprosił u prowadzącej go profesor zgodę na obiecany wcześniej żonie wyjazd do Włoch. - Udaliśmy się 23 maja do Watykanu, gdzie odwiedzamy zawsze grób Jana Pawła II. Zostaliśmy sprowadzeni na dół do grobu i pozwolono nam klęknąć na płycie. Dziękowałem Panu Bogu za wszystkie łaski, jakich doznałem, za wszystkie dobra, które mnie spotkały. Już mieliśmy kończyć, kiedy przypomniałem sobie, że wkrótce mam iść na operację i poprosiłem Ojca Świętego, by wstawił się za mną. Może jeszcze w życiu coś dobrego zrobię, za młody jestem, bym musiał już umierać. W tym momencie, jak mi opowiadano, zrobiłem się blady i oblał mnie pot. Córka z mężem robili wówczas zdjęcia i filmowali. I proszę wierzyć, nic im nie wyszło. Tego dnia, wieczorem poszliśmy na kolację, a po powrocie do hotelu w łazience szykując się do snu, zauważyłem, że guz na moim ramieniu zrobił się dziwny, nie był już gładki, jak dawniej, tylko stał się jak papier ścierny. Na trzeci dzień po wizycie na grobie św. Jana Pawła II zobaczyłem, ku mojemu zdziwieniu, w lustrze, że nie mam już guza. Żona potwierdziła, że faktycznie guz zniknął. Zadzwoniliśmy do pani profesor mówiąc, że guza już nie ma. Kiedy dotarłem do Poznania na konsultację, wszyscy byli bardzo zdziwieni. Pani profesor stwierdziła, że z medycznego punktu widzenia nie ma cudów, ale proszę mi wierzyć, że to był cud - zapewnił dyplomata Jan Chorostkowski.
AW
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!