TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 15 Lipca 2019, 20:27
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Całkowicie oddani nauczaniu

Całkowicie oddani nauczaniu

Ich biały kołnierzyk z charakterystycznymi wyłogami może kojarzyć się ze strojem duchownych ewangelickich, stąd czasem mogą wynikać pomyłki. Ale to nie jedyny powód, dla którego bracia szkolni są zgromadzeniem zakonnym jedynym w swoim rodzaju. W Uszycach posługuje czterech braci szkolnych.


Najważniejszą różnicą między Zgromadzeniem Braci Szkół Chrześcijańskich a innymi męskimi zgromadzeniami jest to, że nie ma wśród nich kapłanów. Był nim co prawda założyciel - św. Jan de la Salle, ale żeby nie tworzyć precedensu bracia nie wpisali go nawet na listę przełożonych generalnych, choć był nim przez długi czas. Nie mając pośród siebie kapłana są oni zobowiązani do pokornego korzystania z sakramentalnej posługi kapłanów diecezjalnych. - Niektóre wspólnoty mają swojego kapelana, my mamy to szczęście, że bardzo dobrze układa się nasza współpraca z Księdzem Proboszczem w Uszycach, dlatego na Msze Święte chodzimy do parafialnego kościoła, a raz w tygodniu mamy Eucharystię w naszej kaplicy - mówi brat Wojciech Golonka, przełożony zgromadzenia w Uszycach dodając, że raz na jakiś czas księża proszą braci o pomoc, choćby przy udzielaniu Komunii Świętej. Poza tym obok ślubów czystości, ubóstwa i posłuszeństwa składają także dwa dodatkowe: pedagogicznej służby ubogim i wierności zgromadzeniu.

Kanonik i lilie

Jan de la Salle - kanonik kapituły katedralnej w Reims (Francja) i to od wczesnych lat młodzieńczych - na początku lat 80. XVII wieku zauważył potrzebę tworzenia szkół ludowych, chrześcijańskich, szczególnie dla ubogich. Znalazł poparcie dla swojej idei wśród świeckich, jednak myślał, że będzie jedynie duchowo jej propagatorem. Stało się inaczej i przyszły Święty zaangażował się całym życiem w wychowanie i nauczanie młodych oraz pomoc ubogim. Podkreślał zawsze, że wychowawcy chrześcijańscy przez swoje nauczanie i ewangelizację „rodzą samego Jezusa w sercach dzieci”.

Pewnego dnia, kiedy głosił homilię wokół fragmentu Ewangelii o liliach polnych, które same z siebie nic nie muszą robić, a rosną i są piękne, bo Bóg się nimi opiekuje (por. Mt 6, 25-29) jeden ze słuchaczy oburzył się i powiedział mu kilka szczerych słów. - Księdzu bieda nie grozi, bo jest kanonikiem katedralnym i ma majątek, dlatego łatwo mu tak mówić, co innego my - mógł powiedzieć odważny, a może niegrzeczny mężczyzna. Jednak Jan de la Salle wziął sobie te słowa do serca i zrzekł się majątku - to, co należało do rodziny oddał rodzeństwu, a pozostałą część sprzedał, a pieniądze przeznaczył na pomoc najuboższym. Za namową spowiednika zostawił sobie tylko skromną rentę. Jeden z obrazów w Uszycach przedstawia właśnie scenę rozdawania majątku ubogim. 

W 1681 r. powstała pierwsza szkoła założona przez św. Jana w Reims i Adriana Nyela, następną otwarto w Paryżu w 1688 roku. Mimo trudności i wielu upokorzeń, których doznał Założyciel, sto lat później szkoły braci były już w całej Francji. Do rewolucji francuskiej w samej Francji zgromadzenie posiadało 126 szkół i ponad 1000 członków.

Dworek pod platanem

Bracia szkolni przybyli na tereny polskie w 1903 roku. Pierwszą placówką zgromadzenia w naszej Ojczyźnie była Szkoła św. Józefa we Lwowie. Kolejna wspólnota powstała w Częstochowie (1922). Kolejna w Liskowie w naszej diecezji. 

Niecały kilometr od drogi z Byczyny do Gorzowa Śląskiego, w otoczeniu rozległego parku znajduje się dworek, a obok niego olbrzymi platan - pomnik przyrody. To tutaj, do Uszyc, w 1983 roku przybyli bracia szkolni na mocy decyzji Rady Prowincji i ówczesnego prowincjała braci szkolnych Tadeusza Gorli. Było ich trzech i tworząc wspólnotę podjęli starania o przywrócenie do życia tych zabytkowych zabudowań, które zastali w bardzo złym stanie. - Mój poprzednik, brat Antoni Topa, dziś już świętej pamięci, włożył wiele wysiłku w to, by to wszystko tak pięknie wyglądało. Potem, już ciężko chory, ściągnął mnie tu, żebym został jego zastępcą. Wcześniej byłem przez wiele lat dyrektorem szkoły w Częstochowie - mówi brat Wojciech. Codzienne życie braci podporządkowane jest przede wszystkim życiu szkolnemu. Co rano zbierają się oni na wspólną modlitwę - Liturgią Godzin, podobnie wieczorem, w ciągu dnia wszystko zależy od tego, jak układa się praca. Zgromadzenie ma też szczególne nabożeństwo do św. Józefa prowadzącego młodego Jezusa oraz modli się na różańcu, który ma sześć, a nie pięć dziesiątek (63 razy „Zdrowaś Mario” na pamiątkę 63 lat życia Maryi - to jedno wyjaśnienie, a drugie to szósta dziesiątka, którą założyciel obiecał dodać do Różańca jako dziękczynienie za zatwierdzenie zgromadzenia po wielu trudnościach do odmawiania właśnie w intencji wspólnoty). 

Pokora i oddanie uczniom

Zgromadzenie posiada wielu świętych i błogosławionych - pierwszy beatyfikowany brat - bł. Salomon jest patronem uszyckiej wspólnoty. - Brat Mucjusz Maria, odbiera wielką cześć w Belgii (jak do tej pory jedyny kanonizowany Belg), a był prostym bratem, który nigdy nie miał jednego stałego zadania, za które byłby odpowiedzialny. W związku z tym współbracia zlecali mu przeróżne zadania, a on z wielką pokorą i miłością wszystkie je wykonywał, właściwie do końca życia. Ponadto ponad stu beatyfikowanych i kanonizowanych z naszego zgromadzenia to męczennicy wojny domowej w Hiszpanii - mówi brat Wojciech Golonka.

Osobiste powołanie brata Wojciecha (pochodzi z diecezji tarnowskiej) ma korzenie w rodzinie nauczycielskiej, która takie tradycje pielęgnowała od XIX wieku. - Ja także chciałem zostać nauczycielem, a moja mama zawsze mi mówiła, że łatwiej byłoby osobie samotnej być nauczycielem, żeby całkowicie poświęcić się takiej pracy. Czas mijał i pewnego razu przeczytałem w „Niedzieli” artykuł o zgromadzeniu braci szkolnych i pojawiła się myśl, że może to by było coś dla mnie. W połowie klasy maturalnej Pan Bóg zrobił swoje i dzisiaj jestem pewien, że jestem na swoim miejscu. Mój ówczesny katecheta napisał wówczas do prowincjała, prowincjał odpisał i tak to się zaczęło, a 13 sierpnia minęło 33 lata, jak jestem w zgromadzeniu - opowiada brat Wojciech. 

Tekst i foto Anika Djoniziak

Uszyce to niewielka miejscowość położona w gminie Gorzów Śląski (powiat Olesno) w województwie opolskim. Jest to południowo-wschodni kraniec diecezji kaliskiej. Znajduje się tam zabytkowy drewniany kościół oraz dwór z końca XVIII wieku z XIX-wieczną oficyną. To właśnie ten dwór otoczony sporych rozmiarów parkiem z przylegającymi budynkami zajmują bracia szkolni prowadząc tam Ośrodek Szkolno-Wychowawczy (z internatem), w skład którego wchodzą: szkoła podstawowa, gimnazjum specjalne i Szkoła Przysposabiająca do Pracy oraz grupy wychowawcze. Dla szeroko pojętej opieki, wychowania, rehabilitacji i integracji znajduje się tu także Gospodarstwo Edukacyjne ze zwierzętami domowymi (konie, barany, kaczki, gęsi, króliki, świnki). Organizowane są również przez Ośrodek i Warsztaty Terapii Zajęciowej kolonie, oazy, jednodniowe wycieczki szkolne, dla których przygotowane są ścieżki edukacyjne. 

Jednym z warunków przyjęcia do zgromadzenia jest rozmowa z Bratem Wizytatorem: ul. Salezjańska 4, Kopiec, 42-125 Kamyk, tel. 34 319 70 69. e-mail: wizytator_fsc@wp.pl

Św. Jean-Baptiste de la Salle (1651-1719) w wieku 27 lat przyjął święcenia kapłańskie, a niedługo później obronił doktorat z teologii. Opiekował się szkołą i sierocińcem prowadzonym przez Siostry od Dzieciątka Jezus (terezjanki) i to za jego namowami zgromadzenie to zostało zatwierdzone. Biednym dzieciom pozwalał mieszkać na plebanii, której część zamienił na internat, a później pałac. Z czasem zaczął szukać ochotników, którzy mogliby pomóc w opiece, wychowaniu i kształceniu dzieci. Gdy plebania była za mała, by pomieścić wszystkie sieroty, za pieniądze parafialne kupił od pewnej zamożnej kobiety duży dom i napisał regulamin sierocińca. Z jego współpracowników powstało zgromadzenie zakonne braci szkolnych - za jego początek przyjmuje się 24 czerwca 1684. Stworzył wiele typów szkół: podstawowe, wieczorowe, niedzielne, zawodowe, średnie, seminaria nauczycielskie. Nauka była bezpłatna, co wówczas było niespotykane, zajęcia natomiast odbywały się w języku ojczystym. Ograniczając jakiekolwiek kary i zakazując całkowicie kar cielesnych Jan na pierwszym miejscu stawiał wychowanie religijne, które oparł na chrześcijańskiej miłości i poszanowaniu godności człowieka, także dziecka. 

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!