TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 29 Listopada 2020, 18:19
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Bóg posyła Michała

Bóg posyła Michała

Ostrów Wielkopolski. Parafia św. Pawła, godzina 1:30 w nocy, pierwszy dzień nawiedzenia figury św. Michała Archanioła. 

Rzesze ludzi. Tak właściwie rzecz biorąc - rzesze ludzkich problemów. Dzieci i dorośli, chorzy i zdrowi, służby mundurowe i cywile. Nawet młodzież, o której mówi się, że Kościół dawno przestał być jej domem, tym razem była tutaj obecna. Wszyscy stoją w kolejce do niezwykłej figury - to zobaczyły moje oczy. A tak naprawdę - wszyscy stoją w kolejce do Boga, którego chcą prosić o pomoc przez wstawiennictwo najpotężniejszego z Aniołów - św. Michała. Jednak żeby zobaczyć prawdę o tych ludziach i o tej cudownej figurze nie wystarczy widzieć oczyma ciała. Trzeba uruchomić oczy swojego serca. 

Św. Grzegorz Wielki pozwolił sobie tak podsumować postać Michała Archanioła: „Ilekroć istnieje potrzeba dokonania czegoś wielkiego, posyłany jest Michał, aby z samego czynu oraz imienia można było pojąć, że nikt nie może uczynić tego, co należy do samego Boga”. Kiedy przed moimi oczyma mija nieustająca pielgrzymka „do stóp Świętego Michała” stawiam sobie pytanie: czego wielkiego ma dokonać Wódz Niebieskich Zastępów w ich życiu? Uzdrowić umierającą matkę? Wyciągnąć z depresji? Sprawić, by matura czy inny trudny egzamin poszedł dobrze? Znaleźć miłość swojego życia? Czego szukają serca u stóp Archanioła? O co prosili dowódcy służb mundurowych, o co prosili ich podwładni? Czego może chcieć od św. Michała dyrektor szkoły czy leśnik? O co prosiły dzieci, które ubrane na biało przytwierdziły sobie nawet skrzydełka, żeby -  po swojemu -  „być jak aniołowie w niebie”? 

Trzeba przyznać, że jak na Archistratega Zastępów Niebiańskich (a takimi słowami nazywa postać św. Michała chrześcijański Wchód) miał on iście królewskie wejście. Po figurę wyjechały do granicy miasta pojazdy służb mundurowych z całego województwa, zaś w drzwiach kościoła oczekiwały na jej przybycie ich poczty sztandarowe i asysty. Nie mogło zabraknąć również delegacji i pocztów sztandarowych szkół z terenu parafii i z całego Ostrowa. Liczne grono motocyklistów z chęcią podjęło się obowiązku eskortowania św. Michała do bram kościoła. Pod krzyżem parafialnym stał zamyślony ks. biskup senior Stanisław Napierała. Dopełnieniem tego obrazka stały się rzesze wiernych. Niektórzy robili zdjęcia, inni oczekiwali w modlitewnym skupieniu. Wszyscy chcieli go wreszcie zobaczyć. Kilkanaście minut przed godziną dwudziestą nadciągnęła eskorta służb mundurowych i motocyklistów, która z oddali wyglądała, jakby nie miała końca. Nareszcie jest - figura Świętego Archanioła - wielu na nią oczekiwało, już od rekolekcji wielkopostnych, przygotowujących mieszkańców parafii do tego wydarzenia. Każdy miał swoje intencje i sprawy, które chciał powierzyć. Św. Michał niesiony przez honorową asystę policyjną w otoczeniu dowódców i funkcjonariuszy Komendy Policji, Straży Granicznej, Służby Celnej, Straży Miejskiej, Służby Więziennej oraz pracowników Zakładu Linii Kolejowych wkroczył w bramy wspólnoty św. Pawła.

Nie sposób opisywać tutaj szczegółowo wszystkich uroczystych momentów liturgii - nałożenia korony na cudowną figurę przez Księdza Biskupa, słów powitania skierowanych do św. Michała przez dzieci i rodziny parafii, uroczystej procesji z darami, homilii. To po prostu trzeba przeżyć, trzeba być w środku tego wydarzenia, żeby odkryć piękno i moc wiary. Jedna sprawa warta jest jednak dłuższej chwili uwagi: niezwykły klimat modlitwy, odczuwany przez wszystkich uczestników liturgii. Właściwie każde słowa zamieniały się po chwili w prawdziwą „rozmowę ze św. Michałem”. Ks. proboszcz Jacek Kita witając Archanioła i ogłaszając wszystkim czas łaski, zakończył swoją „rozmowę” z nim tradycyjną modlitwą, którą szybko podjęła cała wspólnota: „Święty Michale Archaniele - wspomagaj nas w walce, a przeciw zasadzkom złego ducha - bądź nam obroną”. Dopełnieniem tej prośby była inna prośba, zapisana w Księdze Nawiedzenia przez samego Księdza Biskupa: „To już po raz trzeci dane mi było inaugurować czas nawiedzenia. Święty Michale - módl się za mną”. Prośby te zewnętrznie wyrażały poczty sztandarowe i asysty służb mudnurowych. Skupieni, poważni funkcjonariusze, nie bojący się zamanifestować swojej wiary. „Z takich wojsk  Święty Archanioł jest pewnie zadowolony” - pomyślałem.

Zbliża się godzina, w której noc za chwilę zmieni się w poranek. Wystarczy słów. Jutro św. Michał wysłucha kolejnych próśb - o uzdrowienie ze śmiertelnej choroby małego dziecka, o przemianę serca męża alkoholika, o powrót do domu syna, o nawrócenie córki, o wyzwolenie z mocy złego ducha opętanego człowieka, o pomoc w znalezieniu pracy, o spłacenie rat za dom. Ludzie idący w procesji z ciężarem swoich spraw i dotykający przedsionków nieba w figurze Archanioła wracać będą do domu nieco lżejsi. A gdzieś tam hen daleko, gdzie czas i przestrzeń nie grają już żadnej roli, Wódz Zastępów Niebieskich spiesznym krokiem wchodził będzie „obładowany” ziemskimi sprawami w bramy pałacu Trójjedynego Boga. 

ks. Łukasz Zawidzki


Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!