TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 02 Kwietnia 2020, 01:30
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

„Zwyciężyłeś szatanie!” Gdzie? W sądzie?

„Zwyciężyłeś szatanie!”  Gdzie? W sądzie?

I

W minioną środę Kościół przeżywał święto Podwyższenia Krzyża, a nazajutrz wspominaliśmy Maryję Matkę Boską Bolesną, która stała pod krzyżem. W pierwszą niedzielę po tym święcie udajemy się w naszej diecezji na najwyższe wzniesienie wielkopolskiej ziemi, gdzie w roku 2000 stanął jubileuszowy krzyż. Jubileuszowy, bo upamiętnia wielki Jubileusz Zbawiciela świata. Zgromadziliśmy się tu, ażeby podnieść krzyż. Słowami „podnieść krzyż” wyrażamy naszą wiarę, naszą miłość, naszą cześć dla krzyża. Krzyż to znak, krzyż to objawienie, krzyż to źródło.

 Najpierw znak, znak Jezusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, Króla wszechświata. Krzyż – znak uobecnia w sposób widzialny niewidzialnego Jezusa Chrystusa Boga Zbawiciela. 

Dalej, krzyż objawienie. Objawia grzech i miłość. Objawia, jak wielkim złem w oczach Boga jest grzech. Często mówimy o grzechu, ale nie potrafimy zrozumieć w pełni, czym jest grzech. Musi być wielkim złem skoro Bóg umarł w Jezusie Chrystusie, ażeby to zło odkupić, żeby je usunąć na drodze do zjednoczenia z Nim. 

Krzyż objawia też miłość Boga ku człowiekowi. Bóg kocha każdego człowieka, przede wszystkim jednak kocha człowieka grzesznego. Im większy jest grzech człowieka tym większą miłością otacza go Bóg. Jest to zdumiewające. Można powiedzieć, że gdyby nie było grzechu, nie byłoby śmierci Jezusa na krzyżu. 

Wreszcie krzyż jako źródło, źródło miłosierdzia Bożego. Idziemy pod krzyż, obejmujemy go! Całujemy, by w sposób jakoś dotykalny, zanurzyć się w źródle miłości miłosiernej, oczyścić się i przylgnąć do Boga. 

 

II

Krzyż dla nas, ludzi wierzących, jest świętością. Utożsamia nas w pewien sposób z Chrystusem. Dlatego kto uderza w krzyż, uderza w Jezusa i uderza w nas, chrześcijan. Jest dziwne, że w dziejach pojawiają się ciągle ludzie, którzy godzą w krzyż. Również w naszych czasach jest wielu, którzy nie mogą znieść Chrystusa i chrześcijan. Zadają śmierć chrześcijanom tylko dlatego, że wierzą w Chrystusa. Giną dziesiątki tysięcy chrześcijan. 

W Polsce nie ma takich męczenników i Bogu dzięki. W Polsce i w Europie są jednak tacy, co nie lubią chrześcijan i katolików. W różny sposób uderzają w nich, na przykład znieważając święte znaki, jak krzyż czy Pismo Święte. W minionym, co dopiero czasie słyszeliśmy o wyrokach, które wydały sądy. Wobec kogoś, kto publicznie podarł Pismo Święte i je zhańbił, sąd określił ten czyn jako przejaw działalności artystycznej. Natomiast ten, którego sąd oczyścił, on sam odniósł swoje działanie do szatana i po wyroku sądu powiedział: „Zwyciężyłeś szatanie”. „Bądź pozdrowiony szatanie”. 

Mamy więc dwie wypowiedzi. Sądu, który publiczne podarcie Pisma Świętego i zhańbienie go, określił jako przejaw działalności artystycznej, oraz owego „artysty”, który po wyroku sądu powiedział: „Zwyciężyłeś szatanie”. Gdzie zwyciężyłeś? W sądzie. Tak „artysta” odczytał decyzję sądu: „Zwyciężyłeś szatanie. Bądź pozdrowiony szatanie”. 

 

III

I jeszcze inny wyrok sądu dotyczący krzyża; krzyża, który publicznie znieważono. Obwieszono go bowiem puszkami od piwa, opluto i powiedziano rzeczy, których nie godzi się powtarzać, tak są ohydne. Sąd orzekł, że ci, którzy w ten sposób krzyż potraktowali chcieli zaprotestować wobec obrońców krzyża w Warszawie, na Krakowskim Przedmieściu oraz że ich czyn nie ma znamion przekraczania prawa.

 

IV

Dziwne to wszystko. Można uderzać w chrześcijan, w katolików, w ludzi wierzących. A co by ten sam sąd orzekł wobec owego pana „artysty”, gdyby on podarł publicznie Koran? Pewno żaden z sędziów, oraz ludzi, którzy mieli udział w decyzji sądu, nie chciałby w ogóle wspominać pana „artysty”. Jak więc to jest? Tam, gdzie są wartości, gdzie kultura, gdzie szacunek, można tym wszystkim pogardzać, można to wszystko podeptać, a respekt jedynie mieć dla siły? Bo ci, którzy by stanęli w obronie Koranu zapewne użyliby siły i nie uszłoby komukolwiek, kto by odważył się orzec, że publiczne podarcie Koranu jest przejawem działalności artystycznej. Jak więc to jest? Tylko lęk przed siłą gwarantuje poprawną decyzję? A prawo? A wartości? A demokracja? To wszystko już nie ma znaczenia?

Kto ujmie się za chrześcijanami, za katolikami? Kto się ujmie? Ci, którzy dysponują największymi mediami? Oni popierają decyzje sądów „uzasadniając” je w perfidny sposób. Więc kto się za nami ujmie? Bracia i Siostry, musimy sami ująć się za Jezusem Chrystusem, za krzyżem, za Biblią. Nie pozwólmy, żeby uderzano w naszą wiarę, żeby nas poniżano, żeby hańbiono najświętsze znaki. Nie będziemy walczyć siłą. Ale miejmy odwagę. Miejmy odwagę my, ludzie wierzący. Nie pozwólmy, żeby zamykano nam usta. Mamy prawo się odezwać. Mamy obowiązek zaprotestować w sposób kulturalny, ale mocny, zorganizowany. Wystąpić z protestem zorganizowanym i publicznie zgłaszanym. Jeśli media będą nas lekceważyć, mamy prawo i obowiązek nie płacić abonamentu. Nie wolno nam dopuścić, żeby w publicznych mediach był honorowany szatan. Nie wolno! Nie wolno poniżać nas przez grupki, niekiedy satanistyczne, które mają do dyspozycji wielkie media, dzięki którym stają się krzykliwe i głośne. Nie wolno poniżać nas w Kraju, gdzie około dziewięćdziesiąt procent ludności są katolikami. Pan Jezus mówi do swoich uczniów: Nie lękajcie się! Doznacie na świecie ucisku, nie bójcie się, Ja zwyciężyłem świat! Ja jestem! 

Bracia i Siostry,

Jesteśmy pod krzyżem jubileuszowym. Tu, na najwyższym wzniesieniu Wielkopolskiej ziemi, uobecnia się we Mszy Świętej, którą sprawujemy misterium krzyża. Tu Jezus Chrystus uobecnia Siebie w ofierze przebłagalnej za grzechy całego świata.

Uczcijmy krzyż! Na chwilę odwróćmy się ku krzyżowi i go pozdrówmy. Podnieśmy krzyż z błota, w które wrzucają go grupki ludzi, powołujących się na szatana. Niech każdy w ciszy tak, jak potrafi, skieruje swoje myśli i uczucia ku Krzyżowi, ku Jezusowi Chrystusowi. Następnie zaśpiewamy: W krzyżu cierpienie, w krzyżu zbawienie, w krzyżu miłości nauka. Kto Ciebie Boże raz pojąć może, ten nic nie pragnie ni szuka…

Kazanie Biskupa Kaliskiego w czasie pielgrzymki na Górę Krzyża Jubileuszowego

18 września 2011 roku

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!