TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 01 Października 2020, 04:15
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Droga Jana Pawła II do świętości

Droga Jana Pawła II do świętości

 

Staje przed nami nowy święty, błogosławiony Ojciec Święty Jan Paweł II. Święty, który przemawia do nas inaczej niż inni święci. Wszak jest świętym, którego widzieliśmy, którego tyle razy słuchaliśmy, w którym mogliśmy poniekąd dotknąć świętości. Jan Paweł II sobą samym, w sposób doświadczalny, mówi, czym jest świętość. Przywołajmy niektóre cechy, które go wyróżniały i zarazem czyniły bliskim. 

I

Był człowiekiem „z krwi i kości”. Kochał i żył wszystkim, co było mu dostępne. Był elegancki, dbał o wygląd. Lubił poezję, teatr, góry, jeziora, uprawiał sport. Miał szerokie zainteresowania. Można powiedzieć, że wszystko, co ludzkie, nie było mu obce. A zło? Był człowiekiem „z krwi i kości” i zapewne grzech nie był mu obcy. Ale grzech nazywał grzechem i zanurzał się w Bożym Miłosierdziu. Wiedział, że ratunkiem jest Boże Miłosierdzie, ratunkiem dla ludzkości i dla każdego człowieka. 

Patrząc z odległości czasu na dzieje jego życia, widać jak wyrastał nad innych, wyrastał talentami, zdolnościami, inteligencją, pamięcią. Zdolnością czegoś takiego, co nazywa się podzielną uwagą. Górował pracowitością, sumiennością. W tych naturalnych zdolnościach tkwiły w nim przejawy wybrania Bożego do zadań, jakie miały mu zostać powierzone. Bóg prowadził go od samego początku, od łona matki. Prowadził go Duch Święty. Miał świątobliwych rodziców. Rósł w rodzinie, prawdziwej wspólnocie osób, miłości, życia. 

Przyszedł czas, że Bóg zaczął go wołać, jak Abrahama: „Wyjdź z ziemi swojej rodzinnej i z domu twojego ojca, i idź do kraju, który ci ukażę. Uczynię z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię uczynię sławnym. Staniesz się błogosławieństwem” (Rdz 12,1-2). Bóg prowadził go w szkołach i uczelniach. W kraju i zagranicą. Prowadził go poprzez prace w kamieniołomach do Seminarium Duchownego, do kapłaństwa. Prowadził go przez studia uniwersyteckie, przez pracę duszpasterską i naukową, do biskupstwa i pasterskiej troski o Kościół Krakowski; poprzez prace w Episkopacie Polski, przez udział w Soborze Watykańskim II, do posługi Kościołowi w Rzymie i w różnych miejscach na świecie. Prowadził Karola, Kapłana, Biskupa, Kardynała, do ojcostwa nad milionami, które zostały mu powierzone, jako Najwyższemu Pasterzowi Kościoła, 16 października 1978 roku. Odtąd Bóg mu błogosławił coraz więcej. Jan Paweł II stał się błogosławieństwem. Bóg uczynił go wielkim i sławnym. W świętości Jana Pawła II
wielbimy Boga. 

II

W Janie Pawle II widzimy człowieka przez Boga posłanego, widzimy Apostoła Bożego Miłosierdzia. Stał się Papieżem, który świat zawierzył Bożemu Miłosierdziu. Jan Paweł II, człowiek „z krwi i kości”, był człowiekiem Bożym. Papież Jan Paweł II stawał przed Bogiem wiele razy dziennie, a także w nocy. Czasem padał przed nim na twarz i trwał w prostracji. Modlitwa była dla Jana Pawła II jak powietrze dla płuc; była przestrzenią, w której się poruszał, przemierzając drogę od ludzi do Boga i od Boga do ludzi. Bogu przedstawiał sprawy ludzkie, całego świata, Kościoła, narodów, państw, różnych grup, jak i pojedynczych osób. Na modlitwie pytał Boga, co i jak mówić ludziom. Jak ich przekonywać, by odstąpili od zła i wstąpili na drogę dobra. 

Szedł do Boga z Maryją. Był cały Jej. Ona była mu Matką, zwłaszcza gdy stracił rodzoną matkę. Maryi zawierzył bezgranicznie. Chwytając Różaniec, trzymał ją za rękę. Kochał Różaniec, tę prostą, głęboką modlitwę. Medytował w niej zbawcze misterium Chrystusa, szczególnie lubił rozważać tajemnice bolesne. Trwał zjednoczony z Chrystusem ukrzyżowanym i zmartwychwstałym. Chyba codziennie odprawiał Drogę krzyżową. 

Z podziwem odczytywałem niedawno tablicę, upamiętniającą pobyt Jana Pawła II w Księżówce w Zakopanym. Papież przybył do Księżówki 4 czerwca 1997 roku. Pamiętamy ten dzień. Przed południem był u nas w Kaliszu. Stąd udał się do Częstochowy na Jasną Górę. Tam spotkał się z zakonnikami i zakonnicami z całej Polski, a wieczorem z tłumem wierzących. Z Częstochowy udał się do Zakopanego. Był już późny wieczór i chyba każdy po tak pracowitym dniu czułby się zmęczony. Tym bardziej miał prawo czuć się zmęczonym Papież, posunięty już w latach, z zaawansowaną chorobą. A jednak tym późnym wieczorem w kaplicy w Księżówce odprawił Drogę krzyżową. Musiała ona zrobić wielkie wrażenie na obecnych w Księżówce, skoro zapisano ją na tablicy pamiątkowej. Czuł potrzebę pełniejszego i głębszego zjednoczenia z Chrystusem ukrzyżowanym po spotkaniu z tłumami osób świeckich, kapłanów, zakonników, zakonnic. 

III

Wszyscy podkreślają człowieczeństwo Jana Pawła II, dostrzegają w nim jakąś bliskość, rozpoznają przejawy swojego życia i może dlatego czują przez to świętość, jako coś na miarę ich możliwości. Zaczynają wierzyć w możliwość swojej świętości. Byle by nie zatrzymywali się tylko na ludzkim obliczu człowieczeństwa nowego Błogosławionego. Jan Paweł II, człowiek głęboko ludzki, był człowiekiem Bożym. Bez Boga nie ma świętości. 

Jan Paweł II jest święty, ponieważ z Bogiem zjednoczony. Mówiąc językiem eklezjalnym i zarazem duszpasterskim, Jan Paweł II był „komunią”, komunią człowieka z Bogiem i z ludźmi. Dzięki tej komunii jest święty. Dzięki niej jest mocarzem ducha. Dzięki niej jest wielki wśród ludzi, kapłanów, biskupów, papieży. 

Powrót Jana Pawła II w glorii świętości to wielkie wyznanie wiary w świecie bez Boga. To jakiś głos z góry, który woła: Jest Bóg! Wróćcie do Boga! Otwórzcie mu drzwi. 

Błogosławiony Jan Paweł II woła do nas kapłanów, abyśmy przypomnieli sobie słowa, które w takiej obfitości kierował do nas, chociażby w formie listu, co roku, na Wielki Czwartek. Przede wszystkim woła, abyśmy na nowo odkryli powołanie do świętości kapłańskiej, zawarte przecież w powołaniu do kapłaństwa. „Świętymi bądźcie, bo ja jestem święty, Pan, Bóg wasz”. 

Kapłan trwający w grzechu to strumień odcięty od źródła. Świętość kapłańska jest przestrzenią, w której mamy żyć, oddychać, działać, poruszać się jako pośrednicy między niebem a ziemią, między ludźmi a Bogiem. 

Carissimi! Niekiedy świętość, do której jesteśmy powołani w kapłańskim naszym powołaniu, jest widziana przez nas samych gdzieś daleko, jakby na uboczu. Może zapominamy albo niedostatecznie pamiętamy, aby wiernych, którzy zostali nam powierzeni, prowadzić do świętości. A przecież oznacza to w ostateczności prowadzić innych i siebie do pełni życia, do pełni radości, do pełni szczęścia. Po prostu do nieba. I nie ma kapłańskiej radości bez świętości.

IV

Jeszcze jeden rys trzeba zauważyć, tak wyraziście obecny, w świętości Jana Pawła II. Rys ofiary. Bóg, który hojnie go obdarował talentami, zaczął domagać się ofiary z nich. Ofiary ze wszystkiego, ze zdrowia i sił aż do całkowitej niemocy fizycznej, aż do kalectwa. Jan Paweł II odpowiadał Bogu z miłością. Przyjmował Jego wolę. Cierpiał coraz więcej i ufał. Przywarł całym sobą do krzyża Jezusowego. I wówczas, kiedy stał się niedołężny i słaby, wywierał największy wpływ, gromadził największe tłumy, porywał je za sobą, zwłaszcza młodych.

Rozważanie księdza biskupa Stanisława Napierały podczas Mszy Świętej koncelebrowanej w  sanktuarium św. Józefa w Kaliszu w Diecezjalnym Dniu Świętości Kapłańskiej, 

9 maja 2011 roku

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!