TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Beniaminy, Dariusza, Gabrieli 19 Grudnia 2018, 14:27
Dziś 3°C
Jutro -1°C
Szukaj w serwisie

Żołnierze naszej wolności

Żołnierze naszej wolności

W połowie XIX wieku znaczną część parcelowanego majątku ziemskiego w Poniatowie w parafii Goszczanów nabył Stanisław Strójwąs, który dał się poznać jako społecznik, patriota i gorliwy katolik. Przez wiele lat był przewodnikiem goszczanowskich pieszych pielgrzymek na Jasną Górę.

Opracował i własnym nakładem opublikował „Zbiór pieśni nabożnych”, który przez dziesięciolecia służył pątnikom i parafii. Był propagatorem prasy katolickiej – szczególnie tej wydawanej przez o. Maksymiliana Kolbego. Zamieszczał swoje korespondencje w „Gazecie Warszawskiej”. Stanisław założył dwie jednostki Straży Ogniowej (1912 r. - Goszczanów i 1917 r. - Poniatów) oraz Parafialną Orkiestrę Dętą. Obie instytucje ekwipował nieraz za własne pieniądze.
Wychowani w takiej atmosferze synowie kroczyli śladami Ojca. Syn Stanisław jr. jako uczeń kaliskiej Szkoły Handlowej wziął udział w wydarzeniach roku 1905. Po uzyskaniu matury studiował chemię w Politechnice Lwowskiej. Zaliczył tylko cztery semestry, bo już 4 sierpnia 1914 roku wstąpił jako ochotnik do Legionów Piłsudskiego. W tej formacji jako kapral 3 Kompanii Kadrowej pozostawał do 11 listopada 1918 roku, kiedy ochotniczo został żołnierzem Wojska Polskiego. Zarówno w legionach, jak i odrodzonym wojsku polskim, odznaczał się odwagą i sprytem bojowym, toteż szybko awansował. 1 kwietnia 1920 roku został porucznikiem ułanów. Otrzymał liczne odznaczenia i pamiątkowe medale, w tym Krzyż Walecznych, Krzyż Niepodległości, Srebrny Krzyż Zasługi i inne. Swoją przyszłą żonę poznał w szpitalu, gdzie leczył rany odniesione w bitwie pod Kamieńcem, a ona była wolontariuszką.
W latach 1922-4 organizował osadnictwo wojskowe na Wołyniu. Sam otrzymał nadział ziemi w Kostopolu w powiecie Włodzimierz Wołyński. Otrzymaną ziemię przekazał bratu Władysławowi, a sam zamieszkał w Dołęgowie – majątku żony Wandy z Korzeniowskich. W 1940 roku aresztowany przez NKWD został zamordowany w Kijowie. Spoczywa w zbiorowej mogile w Bykowni. Wanda Strójwąsowa w czasie niemieckiej okupacji działała w konspiracji. Po wkroczeniu Sowietów w 1944 roku została aresztowana i zesłana na Sybir. Zsyłki nie przeżyła. Ich córka Teresa przeżyła wojnę i zamieszkała w Poznaniu. Zmarła bezpotomnie.
Kolejny syn Stanisława Strójwąsa - Antoni również był uczniem kaliskiej Szkoły Handlowej. Zaliczył dwie klasy i osiadł na rodzinnym gospodarstwie w Poniatowie, skąd na zew Ojczyzny poszedł jako ochotnik do wojska. Już 16 listopada 1918 roku został żołnierzem 2 Pułku Ułanów. Walczył z Ukraińcami i bolszewikami pod Rawą, Brodami, Kamieńcem. W sierpniu 1921 roku bezterminowo urlopowany z armii. Wkrótce ożenił się z młodszą o 13 lat Marianną Juszczak. Jako były żołnierz dostał nadział niemal 13 ha w Uśćiługu w powiecie włodzimierskim. Dokupił niemal tyle samo ziemi i zbudował nowy dom na malowniczym wzgórzu. Prowadził nowoczesny sad. Marianna była wolontariuszką. Działała też w miejscowym komitecie budowy pomnika żołnierzy wojny bolszewickiej Taki pomnik powstał we Włodzimierzu Wołyńskim. Oczywiście władza sowiecka zniszczyła go. W lutym 1940 roku rodzinę deportowano do Kostołusowa na Syberii. Antoni, skatowany przez NKWD, zmarł w lutym 1944 roku. Bardzo prosił żonę, by jego ciała nie pozostawiała na nieludzkiej ziemi. Temu życzeniu Marianna nie była w stanie sprostać. Zabrała tylko kosmyk włosów męża traktowany niczym relikwia. Z tym kosmykiem spoczęła przeżywszy tylko 48 lat. Żyje ich córka Danuta - sybiraczka – emerytowana profesor Liceum Ogólnokształcącego w Turku.
Trzeci z braci Strójwąsów – Michał był żołnierzem „Błękitnej Armii” gen. Józefa Hallera, do której wstąpił na ochotnika. Bronił Warszawy przed bolszewicką nawałą. W dalszej kampanii walczył na Wołyniu i Podolu. Za udział w walkach dostał nadział ziemi w tej samej wsi, co brat Antoni. Otrzymaną ziemię przekazał bratu Władysławowi, a sam wyemigrował do Ameryki. Władysław wraz z rodziną został w lutym 1940 roku wywieziony na Syberię. Z zesłania wróciła ich córka Helena.
Dla przypomnienia lokalnej społeczności zasług i przykładnej postawy obywatelskiej braci Strójwąsów ufundowano tablicę pamiątkową, którą 11 listopada poświęci Delegat Biskupa Kaliskiego. Będzie to jeden z akcentów goszczanowskich obchodów 100 rocznicy odzyskania naszej Niepodległości.
W tym wspomnieniu pragnę dodać kilka słów na temat mojego stryja - Franciszka Czarnka z Goszczanowa wcielonego z poboru do Pułku Piechoty w Kutnie. Z rodzinnych przekazów wiem, że walczył on w batalii 1919 roku w okolicach Nowogródka, gdzie ciężko ranny nie został ewakuowany z wycofującym się oddziałem. Ogarnięty przez bolszewików nie przeżył. Jego ofiarę życia upamiętnia symboliczna mogiła w Goszczanowie.

Tekst Jan Czarnek

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!