TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Amandy, Jana, Juliana 27 Maja 2019, 03:07
Dziś 12°C
Jutro 14°C
Szukaj w serwisie

Zobaczyć wszystko na nowo - Wigilia Paschalna Mt 28, 1-10

Wigilia Paschalna Mt 28, 1-10

Zobaczyć wszystko na nowo

,,Zobaczyć wszystko na nowo przez zmartwychwstanie Jezusa”. Co jednak znaczy to zdanie, które być może nie robi na nas większego wrażenia? Chcąc znaleźć odpowiedź najpierw przypatrzmy się osobom, które są pierwszymi świadkami zmartwychwstania. 

Najpierw widzimy Marię Magdalenę i drugą Marię, które o świcie, kiedy jeszcze było ciemno, udają się do grobu. Po co? Ewangelista Mateusz mówi lakonicznie, „aby obejrzeć grób”. Biorąc jednak pod uwagę wszystkie inne możliwości można przypuszczać, że również po to, żeby się wyżalić, żeby jeszcze choć przez chwilę być trochę bliżej Mistrza, którego ukochały całym sercem, aby powspominać i polamentować: dlaczego to wszystko właśnie tak musiało się skończyć. A może również dlatego, żeby dokończyć czynności związanych z przygotowaniem ciała ludzkiego do godnego pochówku, a czego nie mogły zrobić w piątek, bo nastał już szabat. Szły pełne smutku i pozbawione nadziei, a po spotkaniu z Aniołami biegną, jak na skrzydłach.

Kolejny duet stanowią Piotr i ów drugi uczeń, którego  tradycja utożsamia ze św. Janem. Piotr aż do tego czasu zapewne rozpamiętywał swoje zaparcie się Jezusa i wyrzucał sobie: „Jak mogłem to zrobić?! On wyświadczył mi tyle dobra, tak mi zaufał, a ja go tak zawiodłem!” Świadomość zdrady Pana pogrążyła go zapewne w smutku i poczuciu winy. Poruszeni doniesieniem kobiet o tym, że ktoś zabrał ciało Jezusa, biegną do grobu. W ich umysłach kotłują się różne scenariusze, jak mogło do tego dojść. 

Wszyscy oni – jakby przyciągani magiczną siłą – przybywają do grobu, aby zobaczyć coś, czego nikt z nich nie przewidywał i o czym się nie spodziewali usłyszeć w najśmielszych wyobrażeniach. Po przybyciu do grobu Bóg rozświetla ich umysły i pozwala zrozumieć słowa Jezusa, że „Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć, że zostanie zabity, ale trzeciego dnia zmartwychwstanie”. Powoli ta prawda przebija się do ich umysłów, które były jakby przytłoczone ciężkim kamieniem goryczy i smutku. Przez odsunięcie tego kamienia, do grobu ich serca wpada strumień światła, z którego zrodzi się nadzieja silniejsza niż śmierć. 

Do tego grona świadków dołączają uczniowie zmierzający do Emaus. Oni również rozczarowani i zniechęceni uchodzą z Jerozolimy, mając świadomość, że wszystko się skończyło. Pełni emocji rozważają każdy fakt na nowo i nie mogą zrozumieć, jak to się mogło stać. Jednak pod wpływem rozmowy z Jezusem, którego  na początku nie rozpoznają, wszystko się zmienia. Przypominają sobie wszystkie pisma proroków, które zapowiadały te wydarzenia. W tej jednej chwili, na własnej skórze przekonują się o prawdziwości Bożych obietnic. Zmartwychwstanie staje się dla nich faktem, który całkowicie zmieni ich życie. Pomimo późnej pory wracają pełni entuzjazmu do braci z przesłaniem „Pan rzeczywiście zmartwychwstał”.

Doświadczenie zmartwychwstania zmieniło ich diametralnie. Smutek i zgorzknienie ustąpiły miejsca radości i nadziei. Zupełnie na nowo zaczynają rozumieć słowa Jezusa: dlaczego trzeba zapierać się samego siebie i dźwigać krzyż, dlaczego warto tracić swoje życie, aby je zachować na życie wieczne, dlaczego pierwsi będą ostatnimi, a ostatni, pierwszymi. Paradoks Ewangelii staje się o wiele prostszy, jeżeli zobaczymy go w świetle zmartwychwstania. Odtąd już nic nie może pozostać takie samo.  Dołącz do ich grona!

ks. Włodzimierz Guzik

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!