TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Jana, Moniki, Wiktora 21 Maja 2019, 19:14
Dziś 16°C
Jutro 19°C
Szukaj w serwisie

Wierzysz w duchy?

Wierzysz w duchy?

Miałem szczęście zamienić słówko już z trzecią osobą, która nie pomija moich felietonów, przeglądając „Opiekuna”. Cenne są wskazówki, co mogłoby zaciekawić czytelników. Rzecz jasna nie każdy temat da się wpiąć w rubrykę „wiara nasza codzienna”, ale takie zagadnienie „czy wierzyć w duchy?”, zdecydowanie mieści się w tym zakresie. Istnienie duchowych, bezcielesnych istot jest prawdą wiary w przypadku aniołów.
Szatan, czyli diabeł, i inne demony są upadłymi aniołami, zatem to też są istoty duchowe. Niemniej nie o takie duchy chodzi, gdy słyszymy opowieści w listopadowe wieczory. Osobliwe muzeum możemy nawiedzić w Wiecznym Mieście przy kościele Sacro Cuore del Suffragio. Zgromadzone tam eksponaty dowodzić mają, iż istnieją dusze czyśćcowe. W zbiorach znalazły się m.in.: modlitewnik i blat od stołu z wypaloną ręką - zostawione przez zmarłych i poszwa od poduszki ze śladami ognia, należąca do zakonnicy, która prosiła współsiostrę o modlitwę. Każda historia jest rzetelnie udokumentowana… (odsyłam zainteresowanych do filmików na YouTube). Od razu uspakajam - nie mamy obowiązku wierzyć w autentyczność tych „dowodów” czyśćcowych! Kościół katolicki nie ogłosił dogmatu dotyczącego dusz, które ukazują się po śmierci. Co nie znaczy, że w tym względzie nie ma wypowiedzi wielkich teologów. Dla przykładu św. Tomasz z Akwinu pisał: „Można przyjąć, że niekiedy również potępieni otrzymują pozwolenie na ukazanie się żywym, aby pouczyć ich lub przestraszyć, lub też aby prosić o wstawiennictwo dla dusz, które znajdują się w czyśćcu. Jest jednak pewna różnica między świętymi a potępionymi, ponieważ ci pierwsi mogą ukazać się kiedy chcą, natomiast ci drudzy nie. Bowiem, jako święci już za życia ziemskiego otrzymywali jako łaskę charyzmatyczną dar czynienia cudów”.
Pamiętam jedną z naszych dyskusji w przedszkolu - oczywistością wtedy było, iż duchy istnieją. Każdy maluch wiedział, jak duch wygląda i dla wszystkich dzieciaków nie było problemem,
by ducha narysować. Nieco skomplikowało się to rysowanie dla dzieci kolejnego pokolenia w związku z bajką o duchu Kacprze. Według przekazów zmarli ukazują się jednak nie pod prześcieradłem, ale tak, jak wyglądali za życia. Jakże nie przywołać kultowej komedii, którą oglądałem nie jeden raz: „Uwierz w ducha”. Tu z kolei pojawia się problem duchów zatrzymanych na jakiś czas w doczesności. Kościół oficjalnymi wypowiedziami też nie potwierdził istnienia takich zabłąkanych dusz. Żeby jednak nie zniweczyć napięcia, które trzyma jak w filmach o nawiedzonych domach (a te jak doczytamy powstały na faktach), dodać należy, że nie znajdziemy też wyraźnej sugestii, że istnienie zbłąkanych duchów jest sprzeczne z doktryną. Kościół natomiast wyraźnie zabrania tzw. wywoływania duchów. Pismo Święte opisuje tylko jeden taki przypadek. Mianowicie król Saul za pośrednictwem medium (a była nim pewna kobieta mieszkająca w Endor) chciał skontaktować się z prorokiem Samuelem. Prorok był za życia cholerykiem i wyrwany z Szeolu, nie inaczej potraktował króla: „Dlaczego nie dajesz mi spokoju i wywołujesz mnie?”. Saul zaczął się tłumaczyć, że Filistyni chcą walczyć, a Bóg nie daje wskazówek ani przez sen, ani przez żyjących mu współcześnie proroków. Choć zabraniało tego Prawo niemniej odważył się na taki krok (1 Sm 28, 13-15). Samuel nie omieszkał nazwać króla Saula głupkiem. Zaciekawiło mnie to, gdy gdzieś przeczytałem, że na seanse spirytystyczne uczęszczali Józef Piłsudski, Bolesław Prus, a nawet Maria Skłodowska Curie (deklarująca się jako osoba, która nie wierzy). Biblia stwierdza, że ci, którzy wywołują duchy zmarłych są dla Boga obrzydliwi (por. Pwt 18, 10-12) i powinni być karani śmiercią (Kpł 20, 27). W komentarzach znajdziemy, że Bóg wykorzystał zabobonną wiarę Saula i wyjątkowo pozwolił pojawić się duchowi Samuela, aby ten potępił czyn króla. Inni podają, że tak naprawdę był to demon, który podszył się pod zmarłego proroka.
Zgodnie z nauką Kościoła wszelkie praktyki przywoływania duchów zmarłych są absolutnie niedopuszczalne. Przypomina o tym nawet Sobór Watykański II, którego komisja doktrynalna zabroniła „prowokowania za pomocą ludzkich środków doświadczalnego kontaktu z duchami lub duszami ludzi zmarłych w celu otrzymania od nich informacji”. Katechizm Kościoła Katolickiego poucza w tym względzie: „Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość”, gdyż wszystkie one są przejawem „chęci panowania nad czasem, historią i wreszcie nad ludźmi” i „są sprzeczne ze czcią i szacunkiem - połączonym z miłującą bojaźnią - które należą się jedynie Bogu”. „Spirytyzm często pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. Dlatego Kościół upomina wiernych, by wystrzegali się ich”. Niedawno rozmawiałem z osobą, która nie tylko wierzy, ale powołuje się na osobiste doświadczenie odwiedzin osoby zmarłej (ja jej wierzę). Kto w to uwierzył, takich zjaw bać się nie musi, bo jak mawiali pradziadowie: „wszelki duch Pana Boga chwali”. Kto zaś nie wierzy w życie pozagrobowe, to nawet gdyby ktoś z umarłych do niego przyszedł i tak nie ma nadziei, by cokolwiek się zmieniło w tym względzie (zob. Łk 16, 31).

Ks. Piotr Szkudlarek

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!