TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Klaudyny, Romana, Tomasza 18 Listopada 2018, 13:29
Dziś 5°C
Jutro 2°C
Szukaj w serwisie

Udana kompozycja

Udana kompozycja

Boczną, południową nawę kaliskiej bazyliki kolegiackiej zamyka kaplica cudownego obrazu św. Józefa, który jest eksponowany w pokaźnych rozmiarów rokokowym ołtarzu. U końca północnej, bocznej nawy świątyni, zlokalizowanej od strony placu św. Józefa, znajduje się zgoła odmienny stylistycznie ołtarz nazywany kaliskim poliptykiem.

Właściwie trudno zdecydować od czego zacząć opis kaliskiego poliptyku. Koleje losu tego dzieła sztuki są chyba najbardziej zawiłe i do dziś nie wyjaśnione. Zacznę zatem od nazwy, gdyż ona wprowadzi nas w okres, w którym powstał ten ołtarz.
W średniowieczu, epoce, z której pochodzi kaliski poliptyk, lubowano się w ozdabianiu ołtarzy w nowy sposób. Na kamienną mensę ołtarzową, wykonaną najczęściej z piaskowca, wspartą na czterech bądź większej ilości kolumienkach, zaczęto od strony absydy kościoła ustawiać malowane czy też rzeźbione nastawy. Nawiązywały one najczęściej do świętego, któremu poświęcony był kościół. Bogatym parafiom lub klasztorom nie wystarczał tylko jeden obraz. Tak narodziły się zestawy kilku obrazów spiętrzone jedne nad drugimi, bądź ustawione obok siebie. Na tym jednak nie zakończyła się inwencja twórcza średniowiecznych artystów. Do głównego obrazu zaczęto dołączać boczne skrzydła zawieszając je na zawiasach, dzięki czemu można je było otwierać i zamykać. W ten sposób narodziły się poliptyki.

Święty Wojciech w Kaliszu
Na kaliski poliptyk składają się aż dwa tryptyki: mniejszy z figurą św. Wojciecha i większy ze scenami maryjno-pasyjnymi. Ze względu na umieszczoną w centrum figurę Świętego ołtarz ten zwykło się nazywać ołtarzem św. Wojciecha. Święty ten jak najbardziej zasłużył na to, aby być uczczonym osobnym ołtarzem w bazylice kolegiackiej. Po pierwsze dlatego, że jest patronem naszej Ojczyzny. Głosił Ewangelię nieopodal Gdańska, gdzie poniósł śmierć męczeńską, a jego relikwie złożone z należytą czcią w Gnieźnie ułatwiły zorganizowanie w Polsce niezależnej hierarchii kościelnej, co walnie przyczyniło się do umocnienia młodego jeszcze państwa polskiego. Ponad to św. Wojciech, zgodnie z wielowiekową tradycją, miał przechodzić przez Kalisz, gdzie nawet ochrzcił kilku mieszkańców nadprośniańskiego grodu. Dziś natomiast w stroju biskupim majestatycznie spogląda ze swego ołtarza na współczesnych chrześcijan, którzy choć odlegli czasowo, są jemu bliscy dzięki jednej wierze, za którą Święty oddał życie.
Postać Świętego Wojciecha w kaliskim poliptyku zakrywają niewielkich rozmiarów malowane gotyckie skrzydła. Z jednej strony namalowano na nich postaci czterech Apostołów: Piotra, Pawła, Bartłomieja i Andrzeja, a z drugiej świętych biskupów w strojach pontyfikalnych.

Cudowne kwatery
Ów mały, wojciechowy tryptyk wprawiony jest w znacznych rozmiarów kwaterę zamykaną przez cudnie malowane obrazy przedstawiające sceny maryjne i pasyjne. Historycy sztuki wielce cenią 12 obrazów, tzw. kwater z kaliskiego poliptyku. Wszystkie one wyszły najprawdopodobniej z jednego śląskiego warsztatu. Do dziś trwają spory, w którym z ówczesnych średniowiecznych miast ów warsztat działał. Nazwano go roboczo warsztatem mistrza ołtarza z Gościszowic. W Gościszowicach bowiem znajduje się ołtarz, którego autorstwo przypisuje się wspomnianemu mistrzowi. Ów warsztat był bardzo płodny w dzieła sztuki, a działał na przełomie XV i XVI wieku i właśnie z tego przedziału czasowego pochodzi kaliski poliptyk. Znawcy sztuki zwykli podawać jako krańcową datę powstania kaliskich kwater maryjno-pasyjnych rok 1510.
Na omawianych kwaterach namalowano sceny pasyjne i maryjne. Gdy ołtarz jest zamknięty prezentuje osiem scen z życia Maryi: u góry: zwiastowanie, nawiedzenie św. Elżbiety, narodzenie Pana Jezusa w betlejemskiej stajence, pokłon trzech króli, a na dole: ofiarowanie w świątyni jerozolimskiej, odnalezienie dwunastoletniego Jezusa w tejże świątyni oraz dwie niebiblijne, bardzo interesujące sceny. Pierwsza z nich przedstawia zjawienie się zmartwychwstałego Chrystusa swej umiłowanej Matce. Pan Jezus owinięty w fantazyjnie pofałdowany szkarłatny płaszcz trzyma w ręku zwycięską chorągiew. Pomiędzy Zbawicielem a Jego Matką jest wstęga z tekstem maryjnej antyfony paschalnej: „Wesel się Królowo miła…”. Druga z niebiblijnych scen przedstawia wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny i jej koronację na królową nieba i ziemi.

Maryjno-pasyjna medytacja
Sceny maryjne namalowane są wprawną ręką, która posłużyła się intensywnymi barwami. Zgodnie z gotycką modą postaci spowite są w przedziwnie udrapowane kosztowne szaty, które podkreślają dostojeństwo namalowanych postaci. Na wszystkich obrazach Maryja ubrana jest w intensywnie niebieski płaszcz, spod którego wyziera suknia sporządzona z najcenniejszej w średniowiecznej Europie tkaniny: jedwabno-złotego altembasu, ozdobionego bardzo charakterystycznym wzorem stylizowanym na owoc granatu. Owoc ten posiada bogatą symbolikę. Ze względu na wielką ilość czerwonych ziarenek, które tworzą miąższ owocu, jest symbolem płodności. Oznacza także życie, ponieważ granatowiec ma długi okres kwitnienia i nigdy nie traci liści. Bywał przez pisarzy kościelnych uważany za symbol Kościoła, który łączący w sobie różne narody i wielką liczbę wiernych.
Motyw granatu można znaleźć na wewnętrznych kwaterach kaliskiego poliptyku. Wyłożone złotem tło obrazów pasyjnych zdobi ryty w drewnie motyw granatu. W ten sposób dwa rodzaje scen: maryjne i pasyjne są ze sobą motywicznie powiązane. Maryja dzięki wierze i posłuszeństwu okazała się najpłodniejszą z niewiast, gdyż zrodziła Zbawiciela, a z męki Chrystusa narodził się płodny w potomstwo Kościół. Oto subtelne powiązania, w których lubowało się średniowiecze.
Wśród pasyjnych scen reprezentowanych na kaliskim poliptyku można znaleźć bardzo dobrze znane przedstawienia jak: biczowanie, cierniem ukoronowanie i śmierć na krzyżu oraz nieco inaczej zakomponowaną scenę pojmania Zbawiciela w Ogrodzie Oliwnym. Przed odważnie wysuwającym się z gromady Apostołów Chrystusem leży powalona kohorta żołnierzy wraz z ubranym na żółto, z mieszkiem srebrników w ręku, Judaszem. To oczywiście scena, którą opisał św. Jan, Ewangelista. Gdy straże świątynne prowadzone przez Judasza przyszły pojmać Zbawiciela, Pan Jezus zapytał odważnie: „Kogo szukacie?”, „Jezusa z Nazaretu”, a w odpowiedzi żołnierze słyszą: „Ja jestem”. I wówczas rażeni majestatem Odkupiciela padają jak nieżywi. Właśnie tę to scenę mistrz ołtarza z Gościszowic z wielką umiejętnością wymalował na kaliskim poliptyku.

Architektoniczne wykończenia
Kaliski poliptyk wieńczą tzw. fiale, bądź pinakle, czyli strzeliste wieżyczki z poprzerzucanymi pomiędzy łukami, pod którymi chronią się gotyckie rzeźby dziewięciu świętych. Niektórych można jednoznacznie odczytać, inne ze względu na brakujące atrybuty pozostają bezimienni. Całości dopełnia wczesnorenesansowa predella św. Anny, czyli rodzaj stopnia ustawionego na mensie ołtarza.
Dzieła tej klasy miały w średniowieczu nie tylko zadanie ściśle dekoratorskie. Korzystano z nich w czasie wygłaszania kazań, objaśniając znaczenie poszczególnych scen. W ten sposób wierni w czasie liturgii łatwiej mogli powrócić do treści, które przedstawił kaznodzieja.
Na koniec warto zauważyć, że kaliski poliptyk w kształcie, w jakim go możemy dzisiaj oglądać, pochodzi z końca XIX wieku. Do 1892 roku poszczególne elementy poliptyku znajdowały się w drewnianym kościele św. Wojciecha na Zawodziu. We wspomnianym roku postanowiono je przenieść i umieścić w kolegiacie. Najprawdopodobniej wtedy właśnie połączono wszystkie elementy w jedną całość tworząc dzisiejszy poliptyk.
To nie jedyna ciekawostka dotycząca tego ołtarza. Nie wiemy bowiem dokładnie, do którego kościoła go ufundowano. Niektórzy twierdzą, że pierwotnie był eksponowany w dzisiejszej katedrze św. Mikołaja w Kaliszu, skąd trafił na Zawodzie, a potem do kolegiaty. Teza ta wydaje się dość przekonywująca, zważywszy na fakt, że w kościele św. Mikołaja posługiwali wówczas kanonicy regularni z opactwa Najświętszej Maryi Panny na Wyspie Piaskowej we Wrocławiu. A właśnie w tym dolnośląskim mieście miał działać warsztat mistrza ołtarza z Gościszowic.

 Ks. Jarosław Powąska

Ołtarz św. Wojciecha - uroczyste otwarcie. Ołtarz św. Wojciecha - otwarcie
codzienne, fot. B. Wołosz. Na jednej z kwater kaliskiego poliptyku przedstawiona została scena biczowania Jezusa. Na kolejnej znajduje się ukazanie się Zmartwychwstałego NMP. Jezus został namalowany ze zwycięską chorągwią i w płaszczu szkarłatnym

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!