TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Jarosława, Konrada, Selmy 21 Kwietnia 2019, 12:12
Dziś 19°C
Jutro 15°C
Szukaj w serwisie

Święty twardziel św. Andrzej Bobola

Święty twardziel św. Andrzej Bobola

Dzisiejszą opowieścią kończymy cykl o świętych patronach Polski. A ostatnim jego bohaterem będzie św. Andrzej Bobola. Jak być może pamiętacie, nasz poprzedni bohater, św. Stanisław Kostka, był młody i należał do zakonu jezuitów.
Andrzej Bobola, również był jezuitą, tyle, że dożył późniejszego wieku niż Staś Kostka. Poza tym, podobnie jak św. Stanisław był szlachcicem. Ks. Bobola przyszedł na świat kilka lat po śmierci św. Stanisława i dziś mówi się o nim, że był najdzielniejszym z nowożytnych męczenników. Najtwardszym. Najbardziej odważnym i wytrzymałym. Pewnie chcielibyście w tym miejscu zapytać, co oznacza słowo „nowożytny”, bo może wydawać się Wam ono niezrozumiałe. Otóż, mówiąc najprościej, jest to określenie czasów w historii. Odnosi się do okresu między 1453 rokiem a rokiem 1789. Czyli do okresu, w którym żył Andrzej Bobola. Były to czasy kiedy Polskę najeżdżali Kozacy. Pewnego dnia zaatakowali Janów Poleski, w którym ks. Andrzej pracował. Był znanym z wielkiej wiary księdzem. Nawrócił na katolicyzm wielu wyznawców religii prawosławnej. A Kozacy byli właśnie wyznawcami prawosławia i postanowili to ukrócić. Chcieli siłą zmusić Andrzeja do wyparcia się wiary katolickiej. Biczowali, przywiązali sznurami do siodeł koni, które wprawili w galop i Święty musiał za nimi biec. Kłuto go lancami i szablami. Więcej o tych mękach nie będę pisać, bo są zbyt straszne. Ks. Bobola przez cały czas męki wzywał imienia Maryi i Jezusa. Nie wyparł się wiary, więc na końcu go zabili. Jego śmierć nastąpiła około trzeciej po południu, czyli podobnie jak śmierć Pana Jezusa. Niezwykłe jest to, że jego ciało, mimo tylu ran i tak wielkich zniszczeń, zachowało się do dziś w nienaruszonym stanie.

Aleksandra Plewska

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!