TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Edwarda, Narcyza, Zbysława 18 Marca 2019, 20:35
Dziś 6°C
Jutro 6°C
Szukaj w serwisie

Święta Rodzina z kościoła kaliskich reformatów

Święta Rodzina z kościoła kaliskich reformatów

Święta Rodzina z Nazaretu była tematem wielu prac plastycznych, a niektóre z nich już od setek lat słyną łaskami i cudami. Jedną z takich właśnie prac jest znany na całym świecie obraz znajdujący się w kaliskiej bazylice – w Narodowym Sanktuarium Świętego Józefa. Ale w Kaliszu jest także drugi obraz Świętej Rodziny, również słynący łaskami i cudami.

Znajduje się on w ołtarzu głównym kościoła poreformackiego przy kaliskiej Rogatce, który nosi wezwanie św. Józefa i św. Piotra z Alkantary. Od 1918 roku należy on do sióstr nazaretanek, a od 1981 roku pełni dodatkowo funkcję świątyni parafii Świętej Rodziny. Interesujący nas obraz namalowany został farbami olejnymi na płótnie około lat 1630-1640 przez nieznanego autora. W jego centrum, na tle szarych chmur i złocisto-żółtej poświaty, umieszczony jest Jezus, ukazany jako chłopiec ubrany w różową tunikę i błękitny płaszcz, który lewą ręką podtrzymuje wysoki krzyż, a prawą wyciąga w kierunku Maryi. Matka Boża, ubrana w różową suknię, błękitny płaszcz oraz białe maforium, zwrócona jest ku Synowi, a w jej sercu tkwi długi Miecz Boleści. Po drugiej stronie Jezusa znajduje się św. Józef, przedstawiony jako siwy, brodaty mężczyzna ubrany w długą, zieloną tunikę i czerwony płaszcz, który w prawej ręce trzyma laskę kwitnącą liliami. Nad Jezusem unosi się gołębica symbolizująca Ducha Świętego i umieszczone są trzy uskrzydlone główki aniołków.
Pierwsze cudowne zdarzenie związane z tym obrazem sięga początkowych lat piątej dekady XVII stulecia, kiedy urząd gwardiana kaliskich reformatów sprawował o. Feliks Rydzyński (przełożony klasztoru w latach 1640-1643 i późniejszy gwardian koniński), o którym ks. Stanisław Kleczewski w „Kalendarzu Serafickim” (Lwów 1760) napisał, że był to: „mąż wielkiej świętobliwości, którego modły tak były Bogu miłe, że mu się często ukazywali zmarli zakonnicy, błagający o ratowanie ich dusz”. Zdarzenie to opisane zostało nie tylko w kronice miejscowego klasztoru, ale znalazło się także w książce ks. Floriana Jaroszewicza wydanej w Krakowie w 1767 r. pod długim, barokowym tytułem zaczynającym się od słów: „Matka Świętych Polska, albo żywoty świętych, błogosławionych, świątobliwych, pobożnych Polaków i Polek…”. Dowiadujemy się z niej (z zachowaniem oryginalnej pisowni), że: „Ufność w Opatrzności Boskiej z strony potrzeb ubogich braci swoich była w Oycu Felixie niepospolita, którą Bóg y cudem raczył ztwierdzić. Gdy bowiem był gwardyanem w Kaliszu, a na potrzebach braci schodziło, posłała xieni ołobocka dwa wozy napełnione leguminą do Kalisza dla WW. OO. Franciszkanów. W tym św. Józef patron naszego tamże kościoła w tey postaci w iakiey był malowany na ołtarzu zaszedł drogę podwodnikom, rozkazuiąc, aby za nim iechali, których gdy do wrót klasztornych przyprowadził, zniknął. Zdumieli się na to owi ludzie, ale przyszedłszy na modlitwę poznali, że taka była Osoba na twarzy y w takich sukniach, iako w obrazie był św. Józef malowany, y ową iałmużnę do klasztoru oddali, czego pamiątka po ścisłym rozstrząśnieniu, zapisana iest w xięgach naszych”.
Gdzie obraz ten był pierwotnie umieszczony tego niestety nie wiemy, bowiem kronika kaliskiego domu ojców reformatów pierwszą o nim wiadomość przekazuje dopiero w 2 połowie XVIII wieku i mówi o jego przeniesieniu z kościoła do ołtarza zbudowanego w 1766 roku – kosztem chorążego sieradzkiego Władysława Biernackiego – na końcu długiego korytarza biegnącego wzdłuż zachodniej ściany kościoła, przy wejściu do zakrystii. Z zapiski tej dowiadujemy się również, że obraz ten, określony mianem „starożytnego”, był już wówczas „czczony wielce”, nie tylko przez miejscowych zakonników, z powodu licznych łask otrzymywanych za wstawiennictwem św. Józefa na nim wyobrażonego.
Jedną z nich była – odnotowana przez kronikarza kaliskiego konwentu – szczególna łaska, którą otrzymała w 1737 roku: „wielmożna z Kałkowskich Głębocka, stolnikowa kruświcka [kruszwicka], w niebeśpieczney wielce chorobie zostaiąc, od lekarzy opuszczona i zgoła życia niepewna, iak prędko od strapioney matki swoiey polecona została Opiece św. Józefa, w kościele naszym łaskami słynącego, zaraz z podziwieniem wszystkich przytomnych na niebeśpiecznie chorą patrzących, szczęśliwie płód wydała na świat i znacznie ozdrowiała”.
Z chwilą umieszczenia obrazu w nowym ołtarzu ustawionym w obrębie klasztornej klauzury, osoby świeckie miały niestety ograniczoną możliwość uczestniczenia w Mszach św. i w nabożeństwach przy nim sprawowanych. W każdą środę, bowiem mogły czynić to jedynie z daleka, obserwując ołtarz, kapłana i celebrę z klasztornego przedsionka, przez otwartą furtę.
Wierni jednak nadal przybywali do reformackiego św. Józefa i za przyczyną Świętego Patriarchy wypraszali kolejne łaski, odnotowywane skrzętnie w klasztornej kronice. Na przykład w 1779 roku: „Wielmożna Jejmość Pani Joanna z Nowowiejskich 2-do voto Łętkowska, stolnikowa łęczycka tak ciężko chorowała, iż po kilkakroć mniemali wszyscy przytomni, że iuż skona, gdy którą mąż iey z przytomnemi duchownemi polecali św. Józefowi u nas w konwencie na ganku w ołtarzu łaskami słynącym, obudziwszy się z letargu zawołała w te słowa: »Święty Józef wrócił mnie do życia« i wkrótce po tym zdrowa została”, a w następnym roku: „od św. Józefa w ołtarzu na ganku w konwencie naszym stoiącym łask doznawszy zeznała Jejmość Pani Katarzyna Dachyńska z Piasków w Kaliszu, tak ciężko chorując na głowę, że i słuch straciła i rąk podnosić nie mogła, słuchaiąc więc przed tym obrazem św. Józefa Mszy św. uczuła w lewym, a wkrótce w prawym uchu pukniecie, właśnie jakby co znacznego stłuczono, a z tym i ręce poszły do swoiey wolności i z głowy ból ustąpił”. W tym też roku (1780) szczególną łaskę otrzymał: „Ernest Weiss, ten będąc ieszcze heretykiem, a żonę katoliczkę niebeśpiecznie przy połogu choruiącą maiąc, pod Opiekę św. Józefa uciekł się i przybywszy do konwentu naszego dał na Mszę św. z tym przymierzeniem, iż ieżeli żona ozdrowieye, on katolikiem zostanie, co się wprędce stało, i żona iego zupełnie ozdrowiała i on przez przyięcie Wiary Świętey wypełnił swe śluby”.
Aby usunąć wiernym niedogodność wynikającą z faktu ustawienia ołtarza z obrazem Świętej Rodziny w obrębie klauzury, kaliscy reformaci już pod koniec lat sześćdziesiątych XVIII wieku rozpoczęli czynić usilne starania u swoich władz zakonnych i w gnieźnieńskiej Kurii diecezjalnej o wyrażenie zgody na jego przeniesienie z krużganka do kościoła. Zostały one uwieńczone sukcesem w 1782 roku i w dniu 1 maja obraz przeniesiony został uroczyście, z licznym udziałem duchowieństwa i wiernych, do wielkiego ołtarza w kościele, a znajdującą się w nim – zgodnie ze zwyczajem zachowywanym w świątyniach reformackich – rzeźbę Chrystusa Ukrzyżowanego umieszczono w ołtarzu obok zakrystii, a św. Józef nadal wypraszał wiernym liczne łaski, o których w kronice napisano między innymi, że w 1789 roku Trawińscy z Ołoboku: „gdy do cudownego w konwencie naszym obrazu św. Józefa ofiarowali śmiertelnie chorą córkę swoią Zofię Katarzynę i ślub uczynili nosić ią w szarym kolorze, natychmiast postrzegali ią do pierwszego przychodzącą zdrowia”.
Do reformackiego św. Józefa wierni modlili się także poza Kaliszem i potem przybywali z podziękowaniem, o czym informuje kronikarz konwentu piszący w 1785 roku, że: „roku tego JMć Pan Jakub Czaplewski z Szkulska przybył do Kalisza, do konwentu naszego i czynił w kościele naszym podziękowania św. Józefowi za uproszone od Boga w niebeśpieczney chorobie córce swoiey Antoninie zdrowie i tęż córkę zdrową maiąc z sobą stawił się przed ołtarzem św. Józefa”.
Z biegiem lat obraz Świętej Rodziny, wystawiony w kościele, pobożność wiernych przyozdobiła licznymi srebrnymi tabliczkami wotywnymi, świadczącymi o wstawiennictwie św. Józefa i otrzymanych przez ludzi łaskach. Niektóre z nich były nawet zaopatrzone w rymowane napisy, jak na przykład ta, zawieszona przy obrazie w 1789 roku, z tekstem: „Cudu doznałem, ia wyznaię śmiele, z łaski Józefa w tuteyszym kościele”.

Tekst Jerzy Aleksander Splitt

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!