TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny 25 Maja 2019, 07:07
Dziś 15°C
Jutro 18°C
Szukaj w serwisie

Święta pełne cudów

Święta pełne cudów

Finał Szlachetnej Paczki jest tak naprawdę początkiem. W kolejnych miesiącach wolontariusze starają się wrócić do rodzin i pomóc im w pokonywaniu trudności.

Całkiem niedawno papież Franciszek ustanowił Światowy Dzień Ubogich. Przypuszczam, że myślał o nich bardzo podobnie jak wolontariusze i darczyńcy Szlachetnej Paczki, a jednocześnie zupełnie inaczej niż większość społeczeństwa. Nie jako o roszczeniowej patologii, ale o bardzo indywidualnych i często tragicznych historiach samotnych ludzi przygniecionych problemami.
Od samego początku funkcjonowania (2001) inicjatorzy Szlachetnej Paczki założyli, że nie będą pomagać tym, którzy sami się zgłaszają po pomoc, ale tym, którzy nikogo o nic nie proszą, a często ich sytuacja jest dużo gorsza od tych pierwszych. Niestety we współczesnym, bogacącym się społeczeństwie wielu bardzo stereotypowo myśli o ludziach ubogich - lenie, alkoholicy, żebracy, cwaniacy wyłudzający od państwa co się da. Jeśli pojawi się chęć pomocy to najczęściej wybierana jest ta „czysta” i wygodna. Można wpłacić coś na konto przez internet, wysłać sms o treści: „Pomagam” czy przekazać za pośrednictwem Kościoła. Żeby zostać wolontariuszem Szlachetnej Paczki trzeba mieć więcej odwagi. Na początku Raportu o Biedzie, który przygotowały osoby związane z tym przedsięwzięciem, sama obecna szefowa Joanna Sadzik wspomina, jak jej spotkania z podopiecznymi zmieniły spojrzenie na problem ubóstwa. Nie tylko tego materialnego, ale także tego dotyczącego braku miłości i ogromnej samotności.

Coraz szersze kręgi
Co roku Szlachetna Paczka szuka wolontariuszy. Wśród nich znajdują się także tacy, którym kiedyś ta akcja pomogła stanąć na nogi i znów zacząć marzyć. Ważna jest bowiem idea zachęcająca do rozglądania się wokół, do wrażliwości na potrzeby drugiego człowieka. Czasami hałas w mieszkaniu sąsiada wcale nie musi oznaczać przemocy czy awanturniczego stylu życia. Może natomiast dotyczyć dwójki niepełnosprawnych dzieci, które nie radzą sobie z emocjami. Jest to chyba jedyna taka inicjatywa, w której liczą się historie indywidualnych osób i rodzin. Co roku przed świętami Bożego Narodzenia ma miejsce finał akcji, choć trwa ona cały rok, a z większą intensywnością zaczyna się jesienią, kiedy wolontariusze szukają i kwalifikują rodziny do udziału w pomocy. - Słyszałem wiele o finale - mówi pan Piotr, wolontariusz z Pruszkowa, jednego z 670 rejonów, w których obecna jest Paczka. - Ale szczerze: myślałem, że to przesada. Wzruszenia, łzy, „weekend cudów”? A czym niby ja, 50-latek, który już naprawdę sporo w życiu widział, miałbym się wzruszyć? A jednak - pękłem. I to dwa razy - przyznaje. - Najpierw, gdy dostarczyliśmy paczkę rodzinie z Tadżykistanu - opowiada.
- Kilkuletni chłopiec, żeby nam podziękować, stanął na baczność i zaśpiewał hymn Polski. I już nie było twardzieli - ani wśród darczyńców, ani wśród wolontariuszy. Wszystkim poleciały łzy. - Za drugim razem to była rodzina, która w tym roku straciła wszystko w pożarze. I też mały chłopak. Rzucił się nam szyję, żeby podziękować za podarki. To było coś, czego nie zapomnę do końca życia - mówi wolontariusz.
- Wolontariusze dotarli do wielu miejsc, w których nikt nigdy nie pomagał. Odnaleźli samotnego starszego pana oszukanego przez sąsiadów, którzy sprzedali jego gospodarstwo. Teraz żyje opiekując się kurami i koniem, z którym, jak mówi, są razem od 10 lat. Żeby mu pomóc wolontariuszka została jego opiekunem prawnym. Paczka z żywnością, owsem i witaminami dla konia to dopiero początek Szlachetnej Paczki. Wiemy o tym, że 670 rejonów to za mało. Chcemy docierać do zapomnianych miejsc. W trakcie finału usłyszałam od dziennikarki pytanie, czy możemy pomóc rodzinie, która po pożarze żyje w ocieplonej na zimę komórce na rowery - mówi Joanna Sadzik. - Finał jest tak naprawdę początkiem. W kolejnych miesiącach wolontariusze starają się wrócić do rodzin i pomóc im w pokonywaniu trudności. Pracujemy systemowo, rozwiązujemy problemy, które mogą być powodem trudnej sytuacji. Dlatego powstają dedykowane projekty jak Paczka Seniorów, gdzie wolontariusze pracują z samotnymi osobami 60+ i starają się zaktywizować je społecznie, aby wyszły do ludzi i odzyskały radość życia. W ramach Paczki Prawników pomagamy rodzinom, których trudna sytuacja jest powiązana z nierozwiązanym problemem prawnym. Takich specjalistycznych Paczek będziemy tworzyć więcej, aby rozwiązywać problemy, które leżą u podstaw trudnej sytuacji potrzebujących - dodaje szefowa Szlachetnej Paczki.

Niespodziewane nieszczęście
Zbyt często zapominamy o tym, jak kruche jest życie i szczęście. Wydaje się, że mamy stabilną pracę, szczęśliwą rodzinę. Wielu podopiecznych Szlachetnej Paczki też tak myślało. Z roku na rok zwiększa się grupa osób biorących udział w akcji zakwalifikowanych do kategorii „nieszczęście”. Nagły wypadek lub ciężka choroba jedynego żywiciela rodziny, śmierć jedynego rodzica, niepełnosprawność dzieci, pożar, powódź, oszustwo finansowe to tylko niektóre przypadki, które sprawiają, że do domów zagląda bieda i pojawia się brak perspektyw. Dlatego widząc takie osoby nie wolno generalizować i wyzywać ich od nieporadnych życiowo, pasożytów czy nieudaczników. Dla takich osób święta ze Szlachetną Paczką są pełne cudów. Pomagają uwierzyć, że znów może być dobrze, że jest jeszcze szansa, że są osoby, które chcą pomóc. Nie chodzi bowiem tylko o rzeczy materialne, ale o przywracanie nadziei. To widać w świadectwach wolontariuszy i obdarowanych.
Warto tutaj wspomnieć także o Akademii Przyszłości, która wspiera rozwój dzieci i pomaga im przez cały rok. Inicjatywom Stowarzyszenia WIOSNA można pomóc także za pośrednictwem akcji „Ślub Pełen Miłości” prosząc gości weselnych o datek zamiast kwiatów czy innych prezentów. Środki te będą przeznaczona dla Szlachetnej Paczki lub Akademii Przyszłości.
Kolejna ważna rzecz to moc jednoczenia, jaką ma Szlachetna Paczka. Zwykle potrzeby rodzin są dość duże, dlatego na jedną paczkę składa się zwykle wiele osób (kilkanaście do kilkadziesiąt). Warto więc zaprosić sąsiadów, znajomych, przyjaciół ze wspólnoty, zespołu czy szkoły. Oczywiście nie każdy musi włączać się w taką akcję, ale czasami wystarczy przygotowując się do świąt pomyśleć o ubogich. O tym, żeby przygotować tylko tyle jedzenia, ile jest potrzebne; żeby niczego nie wyrzucać lub podzielić się z innymi; czy postawić raczej na praktyczne prezenty.

Tekst Anika Nawrocka
Zdjęcia ArsLumen.pl Piotr Woźniakiewicz x2

Maria Szajny ze Stowarzyszenia WIOSNA

Dzięki działaniom Szlachetnej Paczki powstał Raport o Biedzie. Czy można powiedzieć, że odzwierciedla on sytuację w całym kraju? Ilu osób dotyczy?
Maria Szajny; Raport o biedzie powstał na podstawie pracy 14 tysięcy wolontariuszy, którzy odwiedzili ponad 30 tysięcy rodzin z całej Polski i podczas spotkań rozmawiali z nimi o sytuacji życiowej i materialnej. Raport o biedzie nie dotyczy biedy, ale ludzi, których bieda dotyka, a jest ich naprawdę bardzo dużo. Dane zamieszczone w Raporcie o Biedzie są poparte oficjalnymi źródłami m.in: GUS i dotyczą one całej Polski.

Czy Polacy pomagają najchętniej w okolicach Bożego Narodzenia czy przez cały rok?
Okres świąt Bożego Narodzenia rzeczywiście może bardziej służyć temu, że ludzie nie tylko są dla siebie milsi, ale też chętniej pomagają. Natomiast w Szlachetnej Paczce pomaga się przez cały rok i osoby, które w tym roku nie przygotowały Szlachetnej Paczki, wspierały ją np. finansowo - wpłacając swoją cegiełkę lub angażując się w pozostałe projekty, np. Akademię Przyszłości, która wspiera dzieci.

Czy medialna burza która ostatnio przetoczyła się nad Stowarzyszeniem WIOSNA zaszkodziła Szlachetnej Paczce? Tego wielu się obawiało... Czy w tym roku było więcej darczyńców i wolontariuszy niż w ubiegłym roku czy mniej?
W Szlachetnej Paczce nie chodzi o rekordy, tylko o to, żeby z roku na rok każda rodzina zakwalifikowana do Szlachetnej Paczki otrzymała dedykowaną i konkretną pomoc. Również w tym roku tak się stało: 16 703 rodziny zostały obdarowane. W tym roku - podobnie jak w poprzednim - wolontariusze odwiedzili ponad 30 tysięcy rodzin. Rodziny, które w tegorocznej edycji nie zakwalifikowały się do Szlachetnej Paczki zostały objęte tzw. Paczkami Specjalistycznymi tj. Paczka Seniorów (program uspołecznienia seniorów), Paczka Prawników (pomoc prawna dla podopiecznych), Paczka Lekarzy (pomoc medyczna).

W swoich celach mówicie o metaforze wędki - jak to ma wyglądać w praktyce? Jednak Szlachetna Paczka raczej zaspokaja doraźne potrzeby. Czy może się mylę?
Te doraźne potrzeby stają się zazwyczaj źródłem poczucia godności u rodzin, które dostają Szlachetną Paczkę. Dzięki pomocy materialnej, której potrzebują w danej chwili czują się potrzebni, zaczynają wierzyć, że może być lepiej i w ten sposób następują zmiany w ich życiu - krok po kroku, może być to np. zmiana mieszkania czy rozpoczęcie pracy. Duża rolę odgrywają tutaj również wolontariusze, którzy spotykają się z rodzinami. W tym roku spotkałam się z historią, że matka z córka, które kiedyś dostały Szlachetną Paczkę, teraz zajmowały się jako wolontariuszki, siedmioma rodzinami Szlachetnej Paczki u siebie w rejonie. W tej metaforze, Szlachetna Paczka zmienia mentalność wędkarza - ani nie daje wędki, ani ryby.

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!