TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Beniaminy, Dariusza, Gabrieli 19 Grudnia 2018, 08:19
Dziś -6°C
Jutro -1°C
Szukaj w serwisie

Strzał w 10-tkę

Strzał w 10-tkę
Pierwszy rok działalności Technikum Zawodowego im. św. Józefa pokazał, że była to właściwa decyzja, by taka jednostka powstała. Szkoła poszerzyła swoją ofertę, co spotkało się z ogromnym zainteresowaniem - mówi dyrektor placówki, ks. Adam Kraska.

W ostatnich dniach szkoły podały listy uczniów, którzy zostali przyjęci na nowy rok nauki. Jak to wyglądało w miejscu, które istnieje dopiero od roku?
Pierwszy rok za nami. Rok, który pokazał, że to była właściwa decyzja, by taka szkoła powstała. Po roku działalności również i my mogliśmy już sami wybierać uczniów spośród zgłoszeń i poprzez konkurs świadectw. Ten fakt bardzo cieszy i daje satysfakcję, że mamy już progi przyjęcia. To również powoduje, że możemy podwyższać jakość edukacji, a co za tym idzie, tworzyć elitarne technikum. Cieszy nas, że stworzyliśmy warunki do funkcjonowania dobrej szkoły. W ciągu roku szkolnego 2017/2018 doszło kolejnych ośmioro uczniów z innych szkół, którzy bardzo szybko się odnaleźli w nowych warunkach. Nasza szkoła jest przyjazna i cieszy się dobrą opinią. Najlepiej świadczy o tym duża liczba złożonych podań na kolejny rok szkolny. Dla nas to najlepsza nagroda. Wszystko to udało się również dzięki naszym uczniom, bo nie oszukujmy się, można wydać duże pieniądze na reklamę, ale najlepszą reklamą jest tzw. marketing szeptany. Czyli to, co sami uczniowie mówią o szkole w swoim środowisku. Bo jak to ktoś powiedział: „szkołę można tworzyć nawet w stodole; bo szkoła to nie tylko mury, ale przede wszystkim ludzie”.

Można zatem śmiało podsumować ten czas, wyciągnąć wnioski i pochwalić się, jakby nie było, osiągnięciami nowo powstałej szkoły.
Pierwszy rok to było przetarcie szlaków. Było to oczywiście bardzo trudne, gdyż ciężko konkurować uczniom pierwszych klas z uczniami klas drugich, czy starszych. U wielu uczniów zauważyliśmy wielki potencjał. W jednym z konkursów informatycznych, jeden z nich zyskał wyróżnienie. Poza tym bardzo mocno uczniowie zaangażowali się w projekt filmu anglojęzycznego, gdzie również otrzymali wyróżnienie. Jeżeli chodzi o pozostałe wyróżnienia, to chciałbym pochwalić tutaj uczniów, którzy zaangażowali się w promocję szkoły. Również podczas festiwalu profesjonalistów w porównaniu do poprzedniego roku, w tym wypadliśmy bardzo dobrze. Młodzież zapraszała do naszego stoiska i prezentowała szkołę. Wierzę, że w przyszłym roku tych osiągnięć będzie więcej, teraz chcieliśmy po prostu zaznaczyć swoją obecność na rynku poprzez uczestnictwo. Dzisiaj już jesteśmy rozpoznawalni - szkoła wpisała się w sieć szkół w mieście. W przyszłym roku chcemy wejść w system miejskiego naboru elektronicznego, co ułatwi nabór zarówno nam, jak i innym szkołom.

Czyli tak naprawdę był to egzamin dla nowo powstałego technikum. Czy może Ksiądz powiedzieć, które kierunki sprawdziły się najlepiej i w których młodzież się odnalazła? Mówiąc krótko, że trafili z wyborem?
Jeśli chodzi o same kierunki to najmniejszą popularnością, niestety, cieszyła się technologia drewna. Kompletnie nie wiadomo, dlaczego, ponieważ akurat w tym zawodzie najwięcej firm wychodzi naprzeciw uczniom w trakcie nauki, czy później z ofertą pracy. I wiele już firm odezwało się do nas z propozycją współpracy. Z drugiej strony, chcąc zapewnić młodzieży praktyki w firmach stolarskich, mieliśmy problem, żeby znaleźć taki zakład, który pracuje w drewnie, bo zasadniczo wiele firm pracuje w materiałach drewnopodobnych. Chodziło nam przede wszystkim o to, by uczniowie mieli kontakt z drewnem. Wracając do sedna, niestety na ten profil w tym roku również zgłosiło się zbyt mało chętnych, by utworzyć osobną klasę. Nadal możemy traktować nabór na ten kierunek jako sukces szkoły, ponieważ inna placówka w naszej diecezji, która daje możliwość kształcenia w zawodzie technik technologii drewna, nie odnotowała tylu kandydatów. Przemysł jest potężny i zapotrzebowanie również wielkie i dlatego chcemy ten kierunek rozwinąć i przekonać młodzież, że z nim wiąże się możliwość wykonywania ciekawej i dobrze płatnej pracy. 

Kontynuując pytanie, a co z innymi kierunkami proponowanymi przez szkołę?
Jeżeli chodzi o pozostałe kierunki to bardzo dobrze przyjął się kierunek technik mechatronik. Warto tutaj zauważyć, że w ubiegłym roku był problem, by zebrać choćby pół klasy, w tym roku natomiast  jest już komplet, a nawet jest kilku uczniów na liście rezerwowej. Co do informatyki, to są ponownie dwie pełne klasy. Co więcej, złożonych podań na nowy rok szkolny było prawie 60, a przyjęliśmy 49 uczniów. Widać, że te kierunki cieszą się popularnością. Chcemy, by nasza młodzież była dobrze wykształcona, na wysokim poziomie w tych  zawodach, które już wprowadziliśmy. Oczywiście będziemy monitorować rynek i dostosowywać się do wymogów.

Wynika z tego, że nie zamykacie się na kolejne wyzwania? A deficyt w wykwalifikowanych pracownikach daje zielone światło tak dla młodzieży, która chce zdobywać zawody, jak i dla pracodawców. 
Tak, badania rynku pokazują, jaki mamy deficyt wykwalifikowanych pracowników. Trzeba podkreślić, że technikum jest szkołą, która nie tylko daje zawód, ale otwiera też drogę do dalszego kształcenia na wyższych uczelniach. Dyrektorzy wyższych uczelni, jak wynika z rozmów, które przeprowadziliśmy zauważają różnicę w studentach. Widzą różnicę między przygotowaniem uczniów po technikach, a tymi po liceum ogólnokształcącym. Zwłaszcza uczelnie politechniczne dają młodzieży po technikum szerokie perspektywy rozwoju. Stąd też coraz więcej młodzieży myśli o technikum. A my wychodząc naprzeciw otworzyliśmy nowy kierunek, który okazał się strzałem w dziesiątkę. Jest to kierunek, którego na rynku kaliskim nie było. Jest to połączenie fotografii z multimediami, gdzie przygotowaliśmy zajęcia z fotografii, obróbki zdjęć, a także dziennikarstwo. Młodzież bardzo entuzjastycznie go przyjęła, o czym świadczy ilość złożonych podań. Było ich ponad 50, a mogliśmy przyjąć 39 osób.

Skąd pomysł na ten kierunek? Czy to wyniknęło z potrzeby rynku, czy propozycji samych zainteresowanych?
Jeden z nauczycieli mający uprawnienia do nauczania tego przedmiotu zaraził nas tą ideą. Ksiądz bp Edward Janiak zgodził się, co było najważniejsze. I  jakkolwiek byliśmy trochę sceptycznie nastawieni, to zobaczyliśmy, że ten zawód wypełnia lukę, która była w naszej ofercie. Czyli pójście bardziej w humanistykę, a z drugiej strony otwarcie się na żeńskie grono uczniów. Myśleliśmy o stworzeniu pół klasy, a jednak będzie cala klasa. Kierunek daje wiele możliwości specjalizacji. Od pierwszej klasy rozszerzonymi przedmiotami będą język polski i angielski. Natomiast jeżeli chodzi o przedmioty zawodowe, to będzie to historia obrazu, fotografii oraz rysunek techniczny. W kolejnych latach zajęć praktycznych będzie dużo więcej. Od września planujemy tworzyć pracownię do zajęć praktycznych; jesteśmy po rozmowach z mediami katolickimi (internetową telewizją Dom Józefa, Radiem Rodzina i redakcją czasopisma „Opiekun”) naszej diecezji na temat współpracy. Chcemy również nawiązać współprace z WSKSiM w Toruniu. Ale to wszystko dopiero od września, ponieważ proponując nowy kierunek, mieliśmy oczywiście obawy, czy pozyskamy chętnych. Na kierunku technik informatyk szczególną uwagę zwracamy na umiejętność programowania. Do naszych osiągnięć możemy już zaliczyć stworzenie bazy do zajęć praktycznych dla mechatroników i technologów drewna. Podpisaliśmy umowę patronacką z firmą Com40, która przygotowuje specjalną halę dla praktykantów i tam od września młodzież naszej szkoły będzie odbywać zajęcia praktyczne. Podobnie mechatronicy od przyszłego roku takie zajęcia też będą odbywać. Firma zapewnia młodzieży dowóz do siedziby firmy.

Uczniów jest dwa razy więcej, więc wiąże się to zapewne z zwiększeniem kadry nauczycielskiej?
Tak i to jest kolejny pozytyw, dla nas dyrekcji, że przekonaliśmy do naszej wizji szkoły nauczycieli. W ubiegłym roku szkolnym żaden z nauczycieli nie był zatrudniony w pełnym wymiarze pracy. To było na zasadzie godzin, a w tym roku nikt nie odmówił, kiedy zaproponowałem większą ilość godzin, niektórzy wybrali naszą placówkę jako główne miejsce zatrudnienia. Będą mogli skupić się na pracy tylko w jednej szkole. Pojawią się także nowi nauczyciele z racji wprowadzenia nowych przedmiotów, czy rozszerzenia obecnych. Ponadto od nowego roku szkolnego wprowadzimy podział uczniów na grupy z języka angielskiego na podstawie wyników, jakie osiągnęli na egzaminie gimnazjalnym. To był rok, w którym wszyscy uczyli się nawzajem od siebie, wiele rzeczy stworzyliśmy od podstaw. Nadchodzący rok jest dla nas wyzwaniem ze względu na znacznie większą liczbę uczniów. Dla Kalisza jest to plus, że dajemy możliwość kształcenia w poszukiwanych zawodach i ściągamy młodych ludzi do miasta. Kształcimy młodzież z okolic, dając nie tylko warunki do nauki, ale i możliwość zamieszkania w przyszkolnym internacie. Spośród uczniów przyjętych do klas pierwszych, 16 osób zgłosiło chęć zamieszkania w internacie.

Czy spotkał się Ksiądz z określeniem, że szkoła funkcjonuje jako katolicka, że w niej się każą tylko modlić itp.
Kiedy odwiedzaliśmy okoliczne gimnazja, promując naszą szkołę, spotkaliśmy się rzeczywiście z pytaniami, jakie sugerowały postrzeganie naszej placówki jako katolickiej. Czy modlimy się przed każdą lekcją i leżymy krzyżem na przerwach. Nasi uczniowie odpowiadali wówczas: „przyjdź i sam zobacz”. Ja również tak właśnie odpowiadam na pytania. Mogę tylko powiedzieć, że każdy uczeń jest dla nas bardzo ważny. Mówiąc o sukcesach, to niewątpliwie poza tymi widocznymi (jak wygrane konkursy), szkoła może poszczycić się sukcesami, których nie da się zmierzyć. Mieliśmy różnych uczniów, często pogubionych życiowo, w których zarówno nauczyciele, jak i rodzice widzą dziś zmianę. Sukcesem nie jest liczba wygranych olimpiad, ale to, że wyjdzie on ze szkoły lepszym człowiekiem. 
Rozmawiała Arleta Wencwel
Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!