TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Danuty, Daniela, Juliany 16 Lutego 2019, 20:45
Dziś 0°C
Jutro 9°C
Szukaj w serwisie

Przewrotne obietnice

Przewrotne obietnice

Zazdrość Saula zburzyła zaufanie Dawida do władcy. Został odsunięty od królewskiego pałacu. Jednak to, co miało złamać jego życie stało się przyczyną kolejnych sukcesów. Wojsko, któremu przewodził Dawid odnosiło kolejne zwycięstwa. Tym samym sława młodego pasterza stawała się coraz większa.

Bóg błogosławił Dawidowi. Stawało się to coraz bardziej widoczne dla narodu, który darzył go życzliwością widząc w nim swego obrońcę. Wkrótce wieść o tym dotarła do uszu Saula. Taka sytuacja budziła we władcy coraz większy niepokój. Dlatgo postanowił użyć podstępu, by pozbyć się człowieka, którego uważał za rywala. Zaproponował Dawidowi małżeństwo ze swą córką Merab. Jednocześnie postawił warunek - Dawid ma walczyć w imieniu Saula. Tak chciał go związać ze sobą, choć w głębi serca miał nadzieję, że wtedy dosięgnie Dawida śmierć. Spodziewał się, że Filistynie dokonają tego, czego nie udało mu się uczynić.

Zaślubiny królewny

Propozycja króla wydała się Dawidowi nieprawdopodobna. Przecież nie był człowiekiem ze szlachetnego rodu. Nie posiadał znacznego majątku. Tymczasem córki królewskie zazwyczaj wydawano za synów władców obcych narodów, zawierając w ten sposób sojusze i pakty o przyjaźni. Dawid natomiast nie miał niczego, co mógłby ofiarować w zamian, a jeszcze do niedawna był nikomu nie znanym pasterzem z Betlejem. Teraz miałby zostać zięciem króla. Był szczerze zaskoczony złożoną propozycją. Powiedział o tym Saulowi wprost. On jednak nie cofnął swego słowa.
Jednak Dawid szybko przekonał się, że w tym, co powiedział król nie było szczerości. Gdy bowiem zbliżał się czas obiecanych zaślubin córkę królewską wydano za mąż za Adriela z Mecholi. Czy kryła się za tym racja stanu, czy też Saul chciał upokorzyć Dawida? Pewnie trochę jednego i drugiego. Patrząc na ślubny orszak i pana młodego, na miejscu którego miał stać, Dawid dziękował, że Bóg zachował jego serce od pychy, a w chwili gdy władca wypowiadał obietnice, które okazały się słowami bez pokrycia, nie budował na ich fundamencie swego życia. Nie dał się zwieść i nie uznał, że jest kimś nadzwyczajnym, skoro Saul ofiarował mu córkę. Nie znaczy to, że uczyniona mu krzywda nie bolała. Nie, rana była raną i bolała jak każda rana, szczególnie, że dotyczyła najgłębszych uczuć. Jednak to, co wcześniej powiedział królowi uchroniło go przed chełpliwym chwaleniem się przed innymi obietnicami małżeństwa, czy budowaniu na nich swego życia. Całą sytuację tłumaczył sobie tym, że znalazł się ktoś, kto był bardziej godny od niego ręki królewny. On i tak już bardzo wiele otrzymał od Boga, choć nie należało mu się nic. I dlatego mimo zadanego mu bólu cieszył się z tego co miał.

Nowa propozycja

Kolejne dni przyniosły nowe wydarzenia. Wprawdzie Dawid nie został mężem Merab, ale okazało się, że jej siostra Mikal zakochała się w nim. Saul słysząc to, gotów był wydać ją za mąż za Dawida. Jednak i tym razem miał nieczyste intencje. Postanowił wykorzystać uczucie jakie zrodziło się w sercu własnego dziecka, by zniszczyć życie Dawida. Pamiętał, że ten jest człowiekiem honoru. Obawiał się jednak, iż tym razem może on nie uwierzyć jego słowom. Dlatego tym razem nie tylko oznajmił mu, iż pragnie oddać mu rękę swej córki, ale polecił sługom, by zapewnili Dawida o przychylności króla. Chciał przekonać się o tym, co Dawid myśli o jego propozycji. Gdy słudzy przybyli do Dawida i przekazali wiadomość od władcy, on nie dał im odpowiedzi ujawniającej jego zamiary czy uczucia. Podkreślił jedynie, iż sprawa małżeństwa z córką królewską jest sprawą poważną, a on jest nic nieznaczącym człowiekiem. Owszem wiedział o uczuciach Mikal, ale jednocześnie zdawał sobie sprawę, że może znów znaleźć się w sytuacji, kiedy kobieta obiecana mu za żonę zostanie oddana innemu. Nie chciał po raz kolejny ranić swego serca, przeżywać bólu odtrącenia. Nauczony doświadczeniem wiedział, iż od deklaracji królewskich do ich zrealizowania jest bardzo długa i niepewna droga, a łaska Saula potrafi zniknąć tak szybko jak poranna rosa.
Na granicy życia i śmierci
Słudzy Saula po powrocie nie wdawali się w szczegóły rozmowy z Dawidem. Wiedzieli, co król chciał usłyszeć. Zdawali sobie też sprawę, że kilka niepotrzebnych uwag może w jednej chwili pozbawić ich sprawowanego urzędu. Oznajmili, że Dawid czuje się człowiekiem niegodnym małżeństwa z królewską córką. Słysząc to władca zrozumiał, że ma doskonałą szansę na zastawienie kolejnej pułapki. Jego działania zdawały się przynosić pożądany sukces. Już raz dał do zrozumienia Dawidowi, że ten jest człowiekiem niskiego rodu. Oddanie Merab innemu utwierdziło w takim mniemaniu Dawida. Jednocześnie skoro nie odrzucił on kolejnej propozycji małżeństwa, to znaczy, że kocha Mikal i ma nadzieję zostać jej mężem. Wystarczy teraz dać Dawidowi propozycję czynu, który wywyższy go ponad innych i uczyni godnym małżeństwa. Czyn zaś niech będzie na tyle niebezpieczny, że postawi go na granicy życia i śmierci. Saul polecił więc sługom, by przekazali Dawidowi, iż jest gotów dać mu swą córkę za żonę. Oczekuje tylko jednego, by pomścił się on na jego wrogach i zabił stu Filistynów. Miał tym samym nadzieję, że postawi Dawida w sytuacji, w której spotka go śmierć lub dostanie się do niewoli. Dawid rzeczywiście musiał kochać Mikal, bo gdy tylko dowiedział się o propozycji króla niezwłocznie podjął wyprawę przeciw wrogom. I walczył tak długo, aż zabił 200 Filistynów. W obliczu tego czynu Saul nie mógł cofnąć danego słowa. Oddał Dawidowi Mikal za żonę, a ta obdarzyła Dawida szczerą miłością. Tak Saul spostrzegł, że wszystkie jego plany zawiodły. Zrozumiał, że Bóg wspiera Dawida we wszystkich jego czynach. To wzbudziło w nim jeszcze większą zazdrość i nienawiść. Sam bowiem wprowadził Dawida na dwór i przyczynił się do wzrostu jego sławy.

ks. Krzysztof P. Kowalik

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!