TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Joachima, Kiry, Maurycego 20 Marca 2019, 16:17
Dziś 10°C
Jutro 10°C
Szukaj w serwisie

Przebudzony – uzdrowiony „Andre”

04.01.13

Przebudzony – uzdrowiony „Andre”

Pragnę podzielić się radością z Czytelnikami „Opiekuna”. Prawda jest taka, że dzięki łasce Matki Bożej i Jezusowi, który mnie uzdrowił, stałem się nowo narodzonym duchowo człowiekiem. Dzisiaj pragnę dziękować za dar trzeźwości, wiary, nadziei i miłości, dzielenia się tym, co odkrywam co dzień w modlitwach i medytacji. Po wielu latach pojechałem do sanktuarium w Licheniu w 2009 roku. Wcześniej był czas, który nazwałem pustynią, po której wędrowałem prawie 40 lat. Piłem alkohol w domu, pracowałem i jeździłem samochodami po pijanemu, cały czas goniłem za pieniędzmi. Moja duchowość i wiara były coraz dalej od Boga. Wydawało mi się, że Go nie ma. W czasie wyjazdu do Matki Bożej do Lichenia pierwszy raz prosiłem o pomoc, trochę skruszony byłem u spowiedzi. Powiedziałem księdzu, że piję alkohol, straciłem wiarę i nadzieję na dalsze życie. Odpowiedział, że będzie się modlił i prosił Matkę Bożą o moje nawrócenie i uzdrowienie. Był to najsłabszy okres mojego życia, trafiłem do szpitala. Do tego brak pracy, kredyty do spłacenia. W ostatniej chwili usłyszałem głos, że jak przestanę pić to moja droga życia zmieni się. Ta chwila nadeszła po 35 latach ciągłego picia. Po trzech setkach nie pojechałem po alkohol. Dzisiaj nazywam to cudem. Wieczorem poszedłem na mityng AA na grupę „Rogatka” w Kaliszu. Na tym mityngu zobaczyłem ludzi, którzy nie piją i radują się z nowego życia. Na stole świeciła się świeca i pierwszy raz odmówiłem modlitwę „Boże użycz mi pogody ducha”. Na tym mityngu stałem się innym człowiekiem. W taki sposób wszedłem na drogę do trzeźwości, wróciła wiara, nadzieja, zdrowie oraz relacja z Bogiem i rodziną. Odszedłem od hazardu, wróciłem do Kościoła, spłaciłem kredyty, zostałem uwolniony od strachu i lęku. Radość moja jest wielka, że przetrwała moja rodzina, że nie został przerwany sakrament małżeństwa. Imieniny w tym roku spędziłem w sanktuarium św. Andrzeja Apostoła w Tursku. Byłem na Mszy św., czytałem czytanie oraz byłem u Komunii św. Potem pojechałem do punktu krwiodawstwa i oddałem krew dla potrzebujących. W grudniu została odprawiona Msza św. w kościele na Ogrodach w intencji – z wdzięczności dla Boga, o dalszą trzeźwość oraz błogosławieństwo dla rodziny.

Przebudzony – uzdrowiony „Andre”


Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!