TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Anety, Lecha, Leona 21 Lutego 2019, 02:29
Dziś 3°C
Jutro -1°C
Szukaj w serwisie

Powyborcze refleksje

Powyborcze refleksje


Nauka społeczna Kościoła nie zajmuje się politykowaniem ani też nie prowadzi polityki. Jednak refleksja nad polityką stanowi ważną sprawę i wpisuje się w jej zadania. Życie społeczne wiąże się z polityką i nie może się bez niej obejść. W temacie polityki istotnym elementem są wybory, które należy traktować jako przejaw demokracji bezpośredniej.

Oczywiście niektórzy mogą stwierdzić, że są już znudzeni tematem wyborów i mają już go nawet dosyć. Gdyż normalne, że po wyborach samorządowych są komentarze, których ciągłe wysłuchiwanie może stać się męczące. Nie można tego tematu jednak pominąć, więc jeśli ktoś jest już zmęczony to przepraszam, a kto chce poczynić kilka refleksji to zapraszam.
Pozytywna wiadomość to taka, że do wyborów poszło prawie 55 % uprawnionych do głosowania. Wszyscy to podkreślają i wręcz się zachwycają. Żeby nie popadać w euforię, to trzeba jednak stwierdzić, że ponad 40% nie głosowało i to jest dość duża liczba obywateli, którzy nie skorzystali ze swojego prawa. Tyle mówi się o demokracji i niby wszyscy jej pragną, a prawie połowa społeczeństwa nie potrafi z niej korzystać. Właściwe rozumienie demokracji w naszym społeczeństwie ma bardzo wiele do życzenia.
Kolejna pozytywna wiadomość to zadowolenie jakie ogłaszają wszystkie ugrupowania. Wszyscy uważają się za zwycięzców. Jest to bardzo ciekawe, ale każdy jest przekonany, że osiągnął dobry wynik. Należałoby mieć nadzieję, że to zadowolenie z wyników osiągniętych w wyborach, przeniesie się na zadowolenie obywateli. Więc trzeba teraz wykazać się umiejętnością dobrego sprawowania władzy i zadbać o dobro wspólne „małych ojczyzn”, gdzie nowe samorządy będą działać.
Zazwyczaj wybory samorządowe miały charakter osobowy, to znaczy, pierwszym kryterium była konkretna osoba, a na drugim miejscu były barwy polityczne. Tym razem to upolitycznienie stało się bardzo wyraziste, a w niektórych przypadkach wręcz kategoryczne. Spór polityczny jest czymś naturalnym w zdrowym, pluralistycznym społeczeństwie. Niestety nabiera on zbyt ostrego charakteru i dzieli społeczeństwo zbyt kategorycznie. Zaczyna brakować zdrowego rozsądku i obiektywnego spojrzenia na to wszystko, co się dzieje. Albo jesteś z nami albo przeciwko nam. Nie ma już dyskusji, tylko jest walka. Walkę toczą niestety wszyscy bez wyjątku, rozpoczynając od najwyższych szczebli władzy schodząc coraz niżej na poziom samorządowy. Można by się zastanawiać, kto to pierwszy zaczął albo kto jest zbyt drastyczny i wulgarny, kto zachowuje się niegodnie i wręcz obraża prostych obywateli mówiąc o nich, że są cywilizacyjnie ograniczeni. Można wiele o tym mówić i pisać, ale bardziej trzeba się zastanowić, jak to zakończyć, gdyż taki kierunek do niczego dobrego nie prowadzi.
Patrząc na kampanię wyborczą trzeba powiedzieć o jej negatywnym charakterze. Niestety promocja kandydatów nie polegała na prezentowaniu dobrych i realnych programów, tylko w większości polegała na krytyce i negowaniu kontrkandydatów zarówno osób, jak i ugrupowań. Taką kampanię negatywną należy bardzo źle ocenić. Doprowadziła ona do tego, że głosy oddawano nie za kimś tylko przeciwko komuś. Wybiorę byle kogo, tylko nie tego. W mentalności i charakterze Polaków jest niestety to negatywne patrzenie na rzeczywistość, ale nie należy tego potęgować tylko zmieniać. Niestety wsłuchując się w wypowiedzi liderów partyjnych nie za bardzo są na to szanse. Niektórzy zachowują się jak obrażone dzieci w piaskownicy. Z tym nie będę się bawił, bo mi sypnął piaskiem w oczy. Więc może zabierz lepiej swoje zabawki i sobie idź. Polska to jednak nie piaskownica i może czas wykazać się odpowiedzialnością i obowiązkiem, jaki się na siebie przyjęło.
Wracając jeszcze do kampanii wyborczej to trzeba spojrzeć na stronę medialną, która często służyła do podsycania konfliktu i negacji albo promocji. Niestety media nie służą już, aby opisywać rzeczywistość, tylko chcą ją tworzyć. Przeraża jednak czasami brak kompetencji i wiedzy. Jeżeli pani redaktor prowadząca debatę kandydatów na prezydenta zadaje pytania, to mogłaby znać podstawowe pojęcia. Właśnie w jednej z takich debat padło pytanie dotyczące polityki społecznej. Nie zacytuję dosłownie tego pytania, ale chodziło w nim, jak rozwiązać problem bezdomnych psów i kotów. Proszę mnie dobrze zrozumieć, że nie umniejszam problemu bezdomnych psów i kotów, bo jest on bardzo ważny. Ale to nie jest polityka społeczna, chyba że żyjemy na innej planecie. Może narażę się wszystkim „zielonym”, ale ja nie jestem wrogiem zwierząt tylko chcę, aby nazywać wszystko po imieniu, Dopowiem jeszcze, że żaden z kandydatów nie odważył się powiedzieć, że mimo tego, iż problem jest ważny nie należy do polityki społecznej.
Nie chciałbym kończyć moich refleksji powyborczych negatywnym i pesymistycznym akcentem, dlatego chce optymistycznie patrzeć w przyszłość i liczyć na to, że osoby, które zostały wybrane do samorządów bez względu na to jakie prezentują ugrupowania będą robiły wszystko, aby dbać o społeczności lokalne, które reprezentują i którym mają służyć, a nie myśleć o czerpaniu osobistych korzyści. Ufam, że w większości przypadków tak będzie.

ks. Paweł Guździoł

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!