TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Jana, Moniki, Wiktora 21 Maja 2019, 18:39
Dziś 16°C
Jutro 19°C
Szukaj w serwisie

Pogrzebany

Pogrzebany

Odpowiada liturgista

Monika: Dlaczego w Wielki Piątek ksiądz leży krzyżem przed ołtarzem? 

Ks. Dariusz Kwiatkowski: W Wielki Piątek ksiądz, który przewodniczy liturgii Męki Pańskiej przed dojściem do ołtarza wykonuje gest leżenia krzyżem, tzw. Gest prostracji. Jest to sposób oddania czci ołtarzowi. Tu musimy pamiętać: ołtarz symbolizuje Chrystusa. Ten ołtarz jest obnażony, więc padamy przed Chrystusem, który za nas oddaje życie na krzyżu. Oddając cześć ołtarzowi oddaje się cześć Chrystusowi. Ten gest leżenia krzyżem, list o świętowaniu Paschy, wydany przez Kongregację do spraw liturgii i  dyscypliny sakramentów nazywa właściwym gestem Wielkiego Piątku, ponieważ ukazuje można powiedzieć sytuację człowieka po grzechu, sytuację człowieka upadłego. A jednocześnie ten człowiek upadły ma nadzieję, że Chrystus będzie jego odkupicielem, że Chrystus go podniesie z upadku grzechu. 

Arleta: W Wielki Piątek oddaje się cześć krzyżowi poprzez ucałowanie. Spotkałam się kiedyś, że w kościele stało trzech kapłanów i każdy miał krzyż. Czy to dlatego by było szybciej. Czy dlatego, że całujemy też łotrów? 

W liturgii Wielkiego Piątku jest przepiękny moment odsłonięcia i adoracji krzyża i tutaj absolutnie, absolutnie nie można stosować do adoracji krzyża więcej niż jednego. Adoruje się tylko i wyłącznie jeden krzyż. Przepisy liturgiczne są tutaj bezwzględne, tak jak w innych miejscach dają nam różne możliwości tak tutaj bezwzględnie mówią, że tylko jeden krzyż ze względu na czytelność znaku. Stosowanie kilku krzyży jest niedbalstwem, jest nadużyciem, jest wygodnictwem i co gorsze jest oszczędzaniem czasu. W liturgii Męki Pańskiej gdzie celebrujemy śmierć Chrystusa, jego pogrzeb nikt z nas nie powinien oszczędzać czasu, bo przecież jest to liturgia, która uobecnia nasze zbawienie.  A jeśli duszpasterze stwierdzą, że ten obrzęd byłby bardzo długi, bo jest bardzo dużo wiernych mają drugą formę adoracji. Mogą krzyż ukazać wiernym i wierni będą go adorować patrząc, a po liturgii mogą podejść i ucałować. Taka forma jest dopuszczalna. Natomiast potężnym błędem i nadużyciem jest adoracja więcej niż jednego krzyża. 

Renata: W Wielki Piątek Pan Jezus przebywa w ciemnicy. Ksiądz Liturgista pewnie się złości takim określeniem, ale ludzie używają takiej nazwy od dawien dawna.

Nie ma ciemnic. Ona istnieje, że tak powiem w świadomości wielu księży, którzy przekazują ją wiernym w sposób niewłaściwy, bo dziś dokumenty kościelne nazywają to miejsce ołtarzem wystawienia albo ołtarzem adoracji. Musimy pamiętać, że Msza Wieczerzy Pańskiej celebruje pod osłoną znaków ustanowienie sakramentu kapłaństwa i sakramentu Eucharystii i dlatego adoracja, która odbywa się po tej Mszy Świętej ma wymiar eucharystyczny. To jeszcze nie jest adoracja pasyjna, adoracja męki i śmierci Chrystusa. Liturgia Męki Pańskiej rozpoczyna się dopiero w piątek po południu i dlatego tu nie może tu być mowy o ciemnicy, o grobie Pańskim, bo rozważamy jeszcze tajemnicę Eucharystii. U nas tak to się przyjęło niestety w sposób niewłaściwy, bo można powiedzieć wyprzedzamy poprzez takie stwierdzenia czy dekoracje jakie się pojawiają się w tych ołtarzach, wyprzedzamy liturgię Wielkiego Piątku. Dekoracje powinny nawiązywać do Eucharystii. A ten ołtarz został stworzony po to, aby przechować Eucharystię do udzielenia jej podczas Komunii św. w Wielki Piątek, bo w Wielki Piątek nie koncelebruje się Mszy św., a są obrzędy komunijne. Dlatego w Wielki Czwartek należy konsekrować więcej Hostii, żeby starczyło na liturgię Wielkiego Piątku. 

 



Odpowiada dogmatyk

Anika: Skoro Jezus to Bóg – człowiek, to czy w Wielki Piątek umarł też Bóg?

Ks. Jarosław Jasianek: Ofiara krzyżowa Chrystusa Jezusa posiada zbawczą wartość. Krzyż jest znakiem zbawienia nie dlatego, że na nim umarł jedynie „człowiek z Marii Panny narodzony”, lecz przede wszystkim „prawdziwy Bóg z Ojca wieczności zrodzony”. W żłobie położony został prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek. Również na krzyżu umierał prawdziwy człowiek i prawdziwy Bóg. Gdyby na Golgocie umarł jedynie człowiek, ofiara krzyżowa nie miałaby żadnej wartości. Zbawienie jest bowiem dziełem Bożym w Chrystusie. Naszym przeznaczeniem jest życie wieczne, które jest ostatecznym efektem śmierci Boga.

Arleta: Jedna z prawd wiary podkreśla, że „Jezus umarł na krzyżu dla naszego zbawienia”. Dla nas współczesnych jest to właściwie niezrozumiałe, na co dzień nie używamy słowa „zbawienie”.

Każdy z nas jest miejscem przebywania Boga. On jest tak bardzo w nas, że trudno jest to sobie uświadomić, a czasem nawet w to uwierzyć. A jednak, On chce w nas zamieszkiwać i nawet, gdy popełniamy straszne grzechy, Bóg z nas nie rezygnuje, nie przestaje o nas walczyć, ponieważ każdy z nas jest dla Boga bezcenny. Bóg umarł na krzyżu nie dla nielicznych, lecz dla wszystkich i wszystkich ludzi Bóg chce widzieć przy sobie w swoim królestwie. Bóg Ojciec dał nam na to dowód, wydając swego Syna na śmierć. 

Kościół wyznaje o Panu Jezusie w Credo, że dla nas ludzi i dla naszego zbawienia przyjął ciało i stał się człowiekiem... ukrzyżowany również za nas... Słowa te mówią o śmierci Syna Bożego za nas i dla nas, a więc o tym, że Bóg sam zgodził się umrzeć po to, żebyśmy mogli wyjść z beznadziejności i zniewolenia naszego grzechu. Prawda zawarta w tych słowach pozwala nam wierzyć, że nawet w największej moralnej nędzy, samotności i beznadziejności nie jesteśmy sami. Słowa o zbawiennym znaczeniu krzyża mówią nam o tym, że kiedy człowiek się boi i kiedy nic nie rozumie, kiedy nie wie, co będzie dalej w jego życiu, to razem z nim i dla niego przeżywa to wszystko Chrystus, który zgodził się wziąć na siebie to, co ciąży na człowieku. Bóg-Syn nie wyręcza człowieka z powinności nawracania się. Chrystus wcale nie zdjął z człowieka jego ciężaru. – Chrystus dokonał czegoś więcej: wziął na siebie człowieka razem z jego ciężarem aż do śmierci krzyżowej. Chrystus ukrzyżowany zbawia nas dając nam świadectwo miłości, która jako jedyna może nawrócić. 

Renata: W Wyznaniu wiary mówimy, że Jezus po swojej śmierci w Wielki Piątek „zstąpił do piekieł”. Czyżby znalazł się w piekle? Gdzie wtedy był i po co?

Jednym z głównych prawd naszej wiary to, że Jezus umarł za wszystkich ludzi. Wyznanie wiary, mówiąc o Chrystusie, używa wyrażenia „do piekieł”. W przeciwieństwie do „piekła”, nie chodzi tu o stan ludzi potępionych, lecz o miejsce zmarłych, nie dostępujących jeszcze pełnej komunii z Bogiem. Słowa o zstąpieniu do piekieł określają relację Syna Bożego do tych ludzi, którzy umarli, zanim przyszedł On na świat. Ludziom sprawiedliwym, którzy umarli przed Nim, Chrystus otworzył drogę zbawienia. Częścią misji mesjańskiej Jezusa było przyjęcie śmierci, a więc także Jego przebywanie w krainie zmarłych. Ta bezdenność śmierci oznacza, że Jezus zstąpił w stan opuszczenia przez Ojca i doświadczał stanu absolutnego braku miłości. Jednakże przez swoje zmartwychwstanie, Jezus wszystkim przebywającym w czyśćcu otworzył szansę wejścia w dialog miłości z Ojcem w Duchu Świętym.

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!