TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Jarosława, Konrada, Selmy 21 Kwietnia 2019, 10:22
Dziś 16°C
Jutro 15°C
Szukaj w serwisie

Płomień Miłości

Płomień Miłości

Odpowiedzią na wezwanie Maryi z objawień w Erd jest rozwijający się na świecie, a powstały na Węgrzech w 2009 r. Ruch Płomienia Miłości Niepokalanego Serca Maryi. Pierwsza taka wspólnota powstała w Kaliszu w 2015 r. w sanktuarium św. Józefa.

Ruch Płomienia Miłości Niepokalanego Serca Maryi został zaaprobowany oficjalnie przez kard. Petera Erdö, arcybiskupa Esztergom-Budapeszt. Z inicjatywy Ireny Berkowicz powstała przy parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Kaliszu pierwsza w diecezji (i prawdopodobnie w Polsce) Wspólnota Płomienia Miłości Niepokalanego Serca Maryi. 2 lutego 2015 roku swojego błogosławieństwa udzielił jej ks. prałat Jacek Plota. Data ta jest Bożym zrządzeniem, bo Maryja prosiła bowiem o obchodzenie święta Płomienia Miłości jej Niepokalanego Serca właśnie wraz ze świętem Matki Bożej Gromnicznej. Pierwszym opiekunem grupy był ks. Szymon Rybak, obecnie jest nim ks. Michał Świgoniak.

Wspólnota liczy około 50 osób różnego stanu i wieku, którzy spotykają się w każdą pierwszą niedzielę miesiąca w sanktuarium św. Józefa na Mszy św. i wspólnej modlitwie Koronką do Płomienia Miłości Niepokalanego Serca Maryi, w której uczestniczy coraz więcej wiernych. Wspólnota organizuje pielgrzymki i wyjazdy formacyjne - m.in. do Gietrzwałdu, Krakowa, Zakopanego, Wadowic, Gdańska oraz dni skupienia w Sadowiu, czy w Domu Formacyjnym Ojców Jezuitów w Kaliszu. Członkowie wspólnoty biorą czynny udział w życiu parafii oraz diecezji i w szczególny sposób odpowiadają na wezwanie Maryi do modlitwy za kapłanów otaczając modlitewną opieką kilku księży w ramach Apostolatu Margaretka. Modlą się w intencji Kościoła, osób konsekrowanych, konających i dusz czyśćcowych, za grzeszników, osoby chore i cierpiące, dzieci nienarodzone i rodziny, prześladowanych chrześcijan i o pokój na świecie. 

Bóg poszukuje człowieka

XIX i XX wiek to czas dramatycznej walki z Kościołem, prześladowań, czas wojen, rewolucji, zwodniczego „oświecenia”, laicyzacji i rozwoju zgubnych ruchów i ideologii. To też paradoksalnie czas wielkiej łaski dla Kościoła, bo Bóg w swojej miłości uznał za stosowne posłużyć się dla naszego ocalenia najdoskonalszym narzędziem i oddaje nam tę, której serce przepełnione jest żarem miłości dla grzesznego człowieka. Pojawiają się coraz częstsze zjawiska płaczących wizerunków Matki Bożej, w tym także ikon w Kościele wschodnim, mające poruszyć sumienia i ostrzec przed sprawiedliwym sądem. Coraz chętniej Maryja przychodzi osobiście do swoich dzieci, by nawrócić ich ku swojemu Synowi. Oprócz wielkich i powszechnie znanych objawień maryjnych w miejscach takich jak: Lourdes, Fatima, Rue du Bac, Gietrzwałd, La Salette, Akita czy Kibeho, nie brakuje także tych mniej znanych czy bardziej intymnych. Wiele z nich uzyskało już aprobatę Kościoła, inne wciąż są badane. 

Objawienia Maryi

W latach 1961-1981 łaski objawień maryjnych i duchowych rozmów z Jezusem i Maryją dostąpiła Elżbieta Szanta (po mężu Karolina Kindelmann), uboga wegierska wdowa, matka szóstki dzieci. Elżbieta przeżywała chwile oschłości, duchowych ciemności i beznadziei. Miała świadomość swoich niedoskonałości, intelektualnego i duchowego ubóstwa, a od porzucenia relacji z Bogiem powstrzymała ją właściwie tylko wierność swojemu tercjarskiemu, karmelitańskiemu powołaniu i nałożonym w związku z nim praktykami religijnymi. Do tej wierności wielokrotnie odnosiła się Matka Boża, podkreślając, że „Ojcze nasz”, „Zdrowaś Maryjo” odmówione w stanie oschłości ma większą wartość niż płomienne, długie modlitwy zanoszone w chwilach pocieszenia i uniesienia. Elżbieta spisywała swoje doświadczenia, zalecone przez Matkę Bożą modlitwy i wskazówki. Treść objawień uzyskała aprobatę biskupa.

Objawienia w Erd w nierozerwalny sposób związanie są z objawieniami w Fatimie. Nabożeństwo pierwszych sobót, o które prosiła wówczas Maryja, nie zostało podjęte i wystarczająco rozpowszechnione, niewiele jest na świecie, może poza Polską, miejsc, w których wynagradza się Niepokalanemu Sercu Maryi za zniewagi i grzechy w formie, o jaką prosiła sama Matka Boga, być może dlatego Maryja raz jeszcze wskazuje na swoje Serce gorejące, płonące miłością, jako na arkę mającą być dla nas schronieniem. Przed czym mamy się chronić? Dzisiaj więcej mówimy o Bożej miłości, miłosierdziu, niemalże pewnym zbawieniu, niż o nieuniknionym sądzie i Bożej sprawiedliwości. Nie zniknęła jednak niestety rzeczywistość grzechu, nie przestał działać szatan. Przeciwnie, widać wyraźnie, że coraz zacieklej walczy, by pociągnąć nasze dusze na zatracenie. Maryja mówi wyraźnie, w jak wielkim niebezpieczeństwie jesteśmy, dlatego prosi o rozpowszechnianie nabożeństwa do Płomienia Miłości jej Niepokalanego Serca jako sposobu na oślepienie szatana.

Można zaryzykować stwierdzenie, że jeśli objawienia maryjne nie są skoncentrowane na Jezusie, nie są autentyczne. Maryja zawdzięcza wszak swoją godność faktowi Bożego macierzyństwa, a jej pokora nie pozwoliłaby zatrzymać uwagi na sobie kosztem jej Boskiego Syna. Także i w objawieniach w Erd Maryja wciąż odwołuje się do Jezusa Chrystusa przypominając, jak wielką wagę ma choćby nabożeństwo do ran Pana Jezusa nieco już zapomniane w Kościele, a stanowiące wielkie pragnienie Matki Bożej. Maryja prosi o publiczne oddawanie czci ranom m.in. poprzez pięciokrotne czynienie znaku krzyża świętego, znaku, którego dziś często się wstydzimy, wykonujemy niedbale, którego uczynienie w pewnych sytuacjach wymaga niemal heroizmu, znaku, za który prześladowani chrześcijanie wciąż oddają życie.

Jezus w rozmowach z Elżbietą powtarza też to, co mówił już św. Faustynie: że przychodzi szczególnie do grzeszników, by okazywać im swoje miłosierdzie. Zachęca do ufnej i wytrwałej modlitwy, samozaparcia, żalu za grzechy i rozważania Jego męki. Chce proszącym udzielać swych łask, tęskni za każdym człowiekiem, prosi o modlitwę za grzeszników. Te treści za swoim Synem powtarza też Maryja.

Msza św., pokuta i post

Szczególne miejsce w objawieniach z Erd zajmuje Msza św. Maryja podkreśla, że godny udział we Mszy św. jest najskuteczniejszym sposobem oślepiania szatana, zaś uczestnictwo w nieobowiązkowej Mszy w ciągu tygodnia owocuje przeobfitymi łaskami dla osoby, w której intencji została ona ofiarowana. Do Stołu Pańskiego winna prowadzić nas nie rutyna czy przyzwyczajenie, ale ogień miłości. Chrystus podkreśla też przebóstwiającą moc swojej Przenajdroższej Krwi i prosi o podejmowanie wiernej i jak najczęstszej adoracji Najświętszego Sakramentu. Matka Boża ubolewa, że świat cierpi z powodu swojej materiarialistycznej niewoli, a troska o dobra doczesne stanowi mur między człowiekiem i Stwórcą. Pojawia się więc w jej orędziach wezwanie do podejmowania postu o chlebie i wodzie, zwłaszcza w poniedziałki. Wartość takiego postu jest nie tylko wynagradzająca i kształtująca duszę podejmującego to wyrzeczenie, ale jest też ogromną pomocą dla dusz w czyśćcu cierpiących, zwłaszcza dusz kapłańskich. Mamy podejmować dobrowolne ofiary dla Bożej miłości, a przede wszystkim przyjmować cierpienie zesłane nam dla naszego uświęcenia. Maryja podkreśla, że przez cierpienie najbardziej zbliżamy się do jej bolejącego Serca, ponadto czeka nas za nie niewyobrażalna nagroda w niebie i tylko o takiej powinniśmy myśleć nie szukając jakiegokolwiek zysku czy nagród tu na ziemi.

 „Pokuta, pokuta, pokuta” - to wezwanie Matki Bożej z Fatimy jest w Erd powtórzone z pełną mocą. Pokuta jest konieczna nie tylko dla naszego zbawienia, ale też dla dobra całej wspólnoty. Wolelibyśmy o niej nie myśleć, często sprowadzamy ją do odmówienia np. litanii zadanej przez spowiednika, tymczasem Maryja prosi m.in. o nocne czuwania, podejmowanie rozmaitych, zgodnych ze stanem wyrzeczeń, o przekraczanie naszych możliwości. Pokuta musi „boleć”.

Maryja nie zapomina o tych, którzy dla swojego zbawienia nic już zrobić nie mogą. Prosi o ofiarowanie za nich Mszy św., postu, daje nam nowe też narzędzie: ofiarowanie za dusze czyśćcowe i za konających modlitwy „Zdrowaś Maryjo” z odwołaniem do Płomienia Miłości Niepokalanego Serca NMP jako szczególnie miłej jej i skutecznej modlitwy wstawienniczej.

Modlitwa za kapłanów

W swojej pokorze Matka Boża prosi Elżbietę o przekazywanie swojego posłannictwa pod ocenę kapłanom. Ich również zachęca do postu, a zwłaszcza do tego, by w żadnym kazaniu nie pomijali jej imienia. Prosi ich o ufność, wierność, gorliwość i rozbudzanie miłości do Matki Kapłanów. Z drugiej strony podkreśla konieczność wzmożonej modlitwy za kapłanów i o powołania  kapłańskie, mówiąc, że nasza modlitwa jest właśnie tym, czego im brakuje do odważnego pójścia za głosem Pana. Maryja podkreśla również wartość innego powołania - do małżeństwa i rodzicielstwa mówiąc o szczególnych i wyjątkowych łaskach związanych z przyjęciem każdego dziecka.

Formy nabożeństwa

Czwartki i piątki mamy uważać jako szczególne dni łaski. W te dni zgodnie z prośbą Maryi mamy odprawiać w rodzinie Godzinę Świętą rozpoczętą i zakończoną pięciokrotnym znakiem krzyża, a wypełnioną pieśniami, rozważaniem Drogi krzyżowej, Różańcem, innymi dowolnymi modlitwami i lekturą duchową. Dobrze, by modlitwie towarzyszyła zapalona świeca jako znak obecności Jezusa i przypomnienie obietnic Maryi.

Matka Boża prosi również o odmawianie Koronki do Płomienia Miłości jej Niepokalanego Serca. Na cześć pięciu Ran Pana Jezusa żegnamy się pięć razy: „W imię Ojca i Syna i Ducha Św. Amen”. Na dużych paciorkach różańca odmawiamy modlitwę: „Pełne Boleści i Niepokalane Serce Maryi, proś za nami, którzy się do Ciebie uciekamy”. Na małych paciorkach: „Matko ratuj nas przez Płomień Miłości Twojego Niepokalanego Serca!” Natomiast na zakończenie: (3x) „Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen. Matko Boża, rozlej na całą ludzkość działanie Twojego Płomienia Miłości teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen”.

Matka Boża prosi o jak najczęstsze odmawianie modlitwy kończącej koronkę. Warto dodawać ją do innych modlitw, Maryja uważa ją bowiem za skuteczny środek oślepiania szatana. Matka Boża prosi również o nabożeństwo do jej Przeczystego Oblubieńca św. Józefa, naszego szczególnego orędownika.

Czas burzy

Maryja mówi wprost, że czas, w którym żyjemy to czas burzy, czas szerzącej się nienawiści, bezbożności i grzechu, a nasze położenie jest coraz bardziej dramatyczne. Zbliża się niezwykle bolesne, ale i zbawienne oczyszczenie. W tym czasie Maryja nie pozostawi nas samych, to jej wyraźna obietnica. Będzie nam towarzyszyć, światłem Płomienia Miłości rozbudzi oziębłe i ospałe dusze, będzie nam arką schronienia, rozświetli nasze ciemności. Razem z nią uratujemy świat.

Tekst Daria Kędzierska

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!