TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Beniaminy, Dariusza, Gabrieli 19 Grudnia 2018, 14:50
Dziś 3°C
Jutro -1°C
Szukaj w serwisie

Pius XII i Powstanie Węgierskie

Pius XII i Powstanie Węgierskie

Propaganda komunistyczna konsekwentnie przedstawiała Piusa XII jako tchórza, antysemitę, przyjaciela Hitlera i współwinnego zbrodni nazizmu. I niestety, w dużej mierze, taki właśnie obraz tego papieża wszczepiła do powszechnej świadomości. Nic więc dziwnego, że dziś mało kto wie, iż pierwsza i ostatnia encyklika Piusa XII uderzała w totalitaryzm, a aż trzy piętnowały komunizm w kontekście Powstania Węgierskiego.

W 1939 roku w Encyklice Summi Pontificatus Pius XII, jako pierwszy, potępił całościowo ujęty totalitaryzm. W latach 50. XX wieku natomiast, aż sześciokrotnie na kartach swych encyklik gromił zbrodnie komunizmu. Dwie z nich w całości poświęcił sytuacji Kościoła katolickiego w komunistycznych Chinach, trzy wydarzeniom w Polsce i na Węgrzech roku 1956. W szóstej, ostatniej, jaką sygnował swoim papieskim podpisem, nawoływał do modlitwy za kraje komunistyczne.

Rzeź
W 1956 roku, świat od ponad dekady, był wolny od wojny, nazizm posiadał status pokonanego i potępionego, a jego zbrodnie - przynajmniej częściowo - zostały już osądzone. Tymczasem środkowo-wschodniej Europie i ogromnym połaciom Azji, daleko było do powojennego porządku Zachodu. Totalitarny system rządów ZSRR bowiem, nazwany przez Piusa XI w encyklice Divini Redemptoris „bezbożnym komunizmem”, po II wojnie światowej został przeniesiony do państw, które znalazły się w orbicie wpływów sowieckich, a w tym oczywiście do Polski i na Węgry. Do napisania Encykliki Luctuossimi Eventus, opublikowanej 28 października 1956 roku, skłoniło papieża antyrządowe Powstanie Węgierskie, które wybuchło jesienią 1956 roku w Budapeszcie i ogarnęło cały kraj. Przesłanie encykliki, którym jest wezwanie do powszechnej modlitwy w intencji pokoju i wolności dla państwa węgierskiego i jego mieszkańców, tylko z pozoru brzmi niewinnie. Modlitwa w intencji wolności Węgier i Węgrów wyraźnie bowiem sugeruje, iż ani kraj, ani naród węgierski nie są w chwili ogłoszenia dokumentu wolne. Choć Pius XII – podobnie jak w Summi Pontificatus - nie wymienia nazwy zniewalającego Węgry podmiotu państwowego – adresaci encykliki nie mają cienia wątpliwości, iż pełen rozmyślnych niedopowiedzeń dokument odnosi się do Związku Radzieckiego i narzuconego przezeń Węgrom reżimu komunistycznego. Zwłaszcza, iż papież pisze w Luctuossimi Eventus o „mistrzach ateistycznego komunizmu”, którzy przy użyciu wszelkich dostępnych im środków nieustannie podejmują próby wyrwania chrześcijańskiej religii przodków z serc mieszkańców Węgier. Ponadto Pius XII podkreślając, iż los Węgrów ważny jest dla każdego, kto ceni prawa społeczeństwa obywatelskiego, godność człowieka i wolność jednostki oraz narodów, wyraźnie czyni aluzję, iż owe wartości są na Węgrzech gwałcone.
Swoistą ciekawostką jest również fakt, iż papież dla opisania zdarzeń, do których odnosi się w encyklice, używa określeń o bardzo dramatycznym brzmieniu, czego jako człowiek niezwykle wyważony zazwyczaj unikał. I tak w Luctuossimi Eventus Pius XII mówi o „rzezi”, „szokującej masakrze”, „ziemi nasączonej krwią” lub „krwią zalanej”, ucisku, torturach i przemocy „zewnętrznych sił”. W końcowej części dokumentu wzywa również do modlitwy - także masowej, zorganizowanej - w intencji krajów Europy Wschodniej, której mieszkańcy pozbawieni są jak zaznacza „wolności cywilnej i religijnej”. W ciągu 10 dni od publikacji Luctuossimi Eventus, Pius XII ogłasza dwie kolejne encykliki odnoszące się do antykomunistycznych wydarzeń mających miejsce nie tylko na Węgrzech, ale i w Polsce w 1956 roku.

Uwolnienie prymasów
W pierwszych słowach opublikowanej 1 listopada 1956 roku encykliki Laetamur Admodum Pius XII wyraża radość z powodu odpowiedzi tysięcy wiernych z różnych krajów na wezwanie do modlitwy w intencji państw Bloku Wschodniego i w związku z pierwszymi, widocznymi jej owocami. Jako pierwsze z nich Pius XII wymienia uwolnienie prymasów Polski i Węgier: kard. Stefana Wyszyńskiego i kard. Józsefa Mindszenty. W owych faktach papież dopatrywał się zapowiedzi końca prześladowań Kościoła w obu państwach komunistycznych, a wolność religijna w rzeczonych krajach była od lat przedmiotem szczególnej jego troski.
Po drugie, na przełomie października i listopada 1956 roku, napięta sytuacja polityczna w obu krajach zdawała się stabilizować, więc Pius XII wyraził nadzieję na ugruntowanie w nich trwałego pokoju i demokratyzacji. O ile jednak tzw. poststalinowska odwilż w Polsce zakończyła się pomyślnie, o tyle Powstanie Węgierskie miało zostać wkrótce krwawo stłumione przez interwencję wojsk sowieckich.

Krew narodu węgierskiego woła do Boga
Cztery dni po ogłoszeniu Laetamur Admodum, 5 listopada 1956 roku, w encyklice Datis Nuperrime Pius ubolewał już nad sowiecką interwencją zbrojną, która krwawo stłumiła Powstanie Węgierskie i jednoznacznie ją potępiał. W pierwszych słowach odniósł się do encykliki Laetamur Admodum, w której dał wyraz nadziei na zaprowadzenie pokoju, sprawiedliwości i wolności na Węgrzech. Nadzieja ta upadła na wieść o brutalnym najeździe obcej armii i ponownym zniewoleniu. Wskazał na biblijną bratobójczą zbrodnię Kaina na Ablu podkreślając, iż „Krew narodu węgierskiego woła do Boga!”. Papież przypomniał też, iż ładu społecznego nie zapewni nigdy rozlew krwi, gdyż prawdziwy pokój zawsze zakorzeniony jest w sprawiedliwości i  wolności. Wyraził przy tym nadzieję, że politycy położą kres niesprawiedliwości i gwałtom. Zapewnił o swojej modlitwie za ofiary i wezwał do niej wszystkich katolików. Datis Nuperrime jest ostatnią i najbardziej dramatyczną z trzech encyklik Piusa XII komentujących na bieżąco sytuację na Węgrzech w roku 1956.

Czarny PR
Wszystkie trzy opisane tu dokumenty są dowodem i wyrazem troski Piusa XII o los Kościołów i ich wiernych w państwach komunistycznych. Miały one szczególne znaczenie moralne, zwłaszcza w obliczu milczenia demokratycznych krajów Zachodu wobec wydarzeń w krajach pozostających w orbicie wpływów ZSRR. Czyż, wobec powyższego, trudno zrozumieć, dlaczego propaganda sowiecka, robiła co mogła, by zniszczyć dobre imię autora tego rodzaju encyklik?

Tekst Aleksandra Polewska
Na zdjęciu: Ks. kard. Mindszendty z powstańcami

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!