TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny 25 Maja 2019, 19:02
Dziś 16°C
Jutro 18°C
Szukaj w serwisie

Ostatni Żołnierz Wyklęty - sierż. Józef Franczak „Laluś”

Ostatni Żołnierz Wyklęty - sierż. Józef Franczak „Laluś”


55 lat temu, 21 października 1963 roku, w położonej na Lubelszczyźnie wiosce Majdan Kozic Górnych rozegrał się ostatni akt walki powojennego podziemia niepodległościowego z władzą komunistyczną. 40 zomowców i dwóch esbeków w wyniku denuncjacji otoczyło zabudowania, w których ukrywał się ostatni Żołnierz Wyklęty. Sierż. Józef Franczak „Laluś” poległ w walce, a funkcjonariusze bezpieki po jego śmierci kierując się zemstą odrąbali mu głowę.
17 marca 1918 roku przyszedł na świat Józef Franczak, swoimi narodzinami wyprzedzając o kilka miesięcy odzyskanie przez Polskę niepodległości. Wzrastał w patriotycznym domu, od dzieciństwa interesował się wojskiem. Jako małoletni wstąpił do polskiej armii i ukończył Centrum Wyszkolenia Żandarmerii w Grudziądzu. Oddelegowano go do Równego, gdzie Franczaka zastał 17 września i agresja Armii Czerwonej na tereny wschodnie Rzeczpospolitej. Pędzony na wschód w jenieckiej kolumnie po raz pierwszy wykazuje się niezwykłym instynktem i w przebraniu ucieka z niewoli. W rodzinnych stronach odnowił przedwojenne kontakty i wstąpił do organizacji niepodległościowych, w końcu wszedł w szeregi Armii Krajowej, gdzie dosłużył się stopnia sierżanta.
W 1944 roku, po wkroczeniu Sowietów na tereny Polski, wstąpił do tzw. 2. Armii Wojska Polskiego dowodzonej przez gen. Karola Świerczewskiego. Nie ujawnił jednak swojej przynależności do podziemia niepodległościowego, co uchroniło go przed śmiercią z ręki Informacji Wojskowej urządzającej swego rodzaju „polowanie” na żołnierzy AK. Wiedząc o wykonywanych egzekucjach na akowcach, udaje mu się zbiec z „ludowego” wojska. Przedostaje się na Wybrzeże, skąd bezskutecznie usiłuje przedostać się do Szwecji. Wreszcie wraca na rodzinną Lubelszczyznę i ponownie angażuje się w pracę konspiracyjną.
Sierż. Józef Franczak „Laluś” dowodził patrolem w oddziale kpt. Zdzisława Brońskiego „Uskoka”. Po samobójczej śmierci dowódcy, który nie chciał oddać się żywym w ręce komunistycznej władzy, ostatnim dowódcą sierżanta „Lalusia” był por. Stanisław Kuchcewicz „Wiktor”. Wspólnie przeprowadzali ostatnie akcje zbrojne, prowadzili walkę o przetrwanie. W lutym 1953 roku w walce poległ „Wiktor” i odtąd Józef Franczak ukrywał się już samotnie. Z pomocą przychodzili mu jednak mieszkańcy okolicznych wiosek, którzy dostarczali żywność, dawali schronienie, udzielali informacji o działaniach agenturalnych prowadzonych przez UB/SB. W zamian „Laluś” odwdzięczał się pomocą na roli czy w gospodarstwie. Był ogólnie lubiany i szanowany. Może stąd udawało mu się tak długo wymykać komunistycznym obławom.
W 1958 roku urodził mu się syn. Józef Franczak chciał normalnie żyć, ale obawiał się, że zostanie poddany przez funkcjonariuszy bezpieki torturom, w wyniku których wyda osoby mu pomagające. Postanowił zatem trwać na straconym posterunku. Ostatecznie SB zwerbowała krewnego narzeczonej sierżanta „Lalusia”. Wydał miejsce, gdzie ukrywał się Józef Franczak. Czaszka ostatniego Żołnierza Wyklętego została odnaleziona dopiero w 2014 roku.
Z Markiem Franczakiem, synem Józefa Franczaka, przeprowadzony został wywiad - rzeka pod tytułem „Mój ojciec - sierżant Laluś”. Polecam lekturę wstrząsających wspomnień syna, którego ojciec był ostatnim żołnierzem
II Rzeczpospolitej.

Kajetan Rajski

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!