TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny 25 Maja 2019, 06:59
Dziś 15°C
Jutro 18°C
Szukaj w serwisie

O zasadach i technikach propagandy

O zasadach i technikach propagandy

Nasze spotkanie z propagandą niebezpiecznie się przedłuża. Żeby łatwiej nam było ponownie zagłębić się w temat przypomnijmy, że „pod wpływem propagandy, każda jednostka zachowuje się tak, jak gdyby jej reakcje były wynikiem jej własnych decyzji. Wiele jednostek można zmusić do takiego samego zachowania, choć każda pozornie kieruje się własnymi sądami“. 

Aby osiągnąć takie skutki propaganda ma swoje metody. W naszym ostatnim spotkaniu mówiliśmy o środkach, takich jak stereotyp, mit czy plotka, a dzisiaj zatrzymamy się na pozostałych metodach, a konkretnie zasadach i technikach, wypracowanych na podstawie eksperymentów i znajomości psychologii (także społecznej).

Propagandyści zawsze stosują na przykład zasadę zrozumiałości. Przekaz musi być bardzo klarowny, aby wzbudzić zainteresowanie odbiorcy. Jeśli treści są zbyt trudne, propaganda nie odniesie swojego skutku.

Równie istotna jest zasada niestawiania kropki nad „i”, w której odbiorca ma być pobudzony do myślenia zgodnego z zamierzeniami dysponentów propagandy. Wyobraźmy sobie, że treścią, którą chce się wmówić widzom telewizji jest mit o klerykalizacji życia społecznego. Nie trzeba tego mitu formułować, wystarczy pokazywać liczne uroczystości państwowe z udziałem duchownych, posadzonych w pierwszych rzędach, czy eksponowanych przez przemówienia bądź inne czynności.

Zasada wzbudzania emocji natomiast wyrasta z przekonania, że emocje mają szczególną siłę przekonywania, np. płacząca kobieta opowiada o dramacie związanym z niemożnością zajścia w ciążę i jakim szczęściem byłaby dla niej procedura in vitro. Innym przykładem tej zasady był słynny już przykład pewnej posłanki płaczącej przed kamerami, rzekomo uwiedzionej i wykorzystanej przez nieuczciwego agenta. Wielu ludzi uwierzyło tym łzom, choć jak się okazało, sąd nie uwierzył. Zasad propagandy jest oczywiście więcej, ale wymieńmy jeszcze tylko jedną - zasadę atrakcyjności. Atrakcyjność wpływa na wiarygodność propagandy, zwłaszcza gdy posługuje się modą, sugestią i niezwykłością przekazu. W Polsce w ostatnich latach z premedytacją lansuje się tezę, że za pewnym ugrupowaniem politycznym, a także niektórymi propozycjami ustrojowymi i rozwiązaniami prawnymi opowiadają się ludzie młodzi, wykształceni z wielkich miast. Któż nie chciałby być piękny, młody i bogaty? Popierając więc pewną partię mogę poprawić własne samopoczucie.

Żeby zamknąć temat metod propagandy, trzeba jeszcze choćby zasygnalizować jej techniki, czyli chwyty propagandowe, praktyczne sposoby przygotowania i przekazywania komunikatu, od których w sporej mierze zależy skuteczność propagandy. Wśród technik mamy więc m.in. powtarzanie, przemilczanie, mody, eufemizmy, wyolbrzymianie, używanie symboli. Myślę, że te terminy są wystarczająco jednoznaczne. Ale są też inne, np. „publiczność odziedziczona“,  czyli wykorzystanie odbiorców, którzy nastawili się na percepcję zupełnie innych treści, np. podczas transmisji z meczów Euro 2012, ci którzy zasiedli przed telewizorami żądni sportowych zmagań, byli zmuszeni do oglądania reklamówek chwalących dokonania pewnego ministerstwa i pewnej partii. Albo jeszcze jedna technika - etykietka jako substytucja nazw, aby obniżyć lub podnieść w oczach społeczeństwa wagę pewnych zjawisk czy grup używa się odpowiednio dobranych określeń, np. ministrant na określenie konserwatywnego ministra, albo partia autorytetów, na określenie partii, której już akurat nie ma, widać społeczeństwo nie poddało się tej propagandzie, czy, żeby użyć innej kliszy, społeczeństwo nie dorosło. 

Straszne to wszystko, prawda? A jakie naukowe! I jak się przed tym bronić? O tym w kolejnym spotkaniu. 

ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!