TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Jarosława, Konrada, Selmy 22 Kwietnia 2019, 02:10
Dziś 4°C
Jutro 17°C
Szukaj w serwisie

Nawet jedno dziecko skrzywdzone to stanowczo za dużo

Nawet jedno dziecko skrzywdzone to stanowczo za dużo

W tej rubryce niejednokrotnie był poruszany problem pedofilii i również dzisiaj ten temat musi powrócić. Najpierw chcę jeszcze raz powtórzyć moją opinię, że w tej kwestii nie może być żadnej tolerancji. I że najważniejsze jest dobro dzieci.
Każde skrzywdzone dziecko woła o pomstę do nieba, dziecko skrzywdzone przez duchownego tym bardziej. Musimy zrobić wszystko, podkreślam wszystko, aby każdego dziecka bronić, i aby każdy winny poniósł karę, a przede wszystkim żeby nie miał dalszych możliwości krzywdzenia. Po tym wstępie chciałbym przytoczyć słowa papieża Franciszka, które otwierają nam oczy, bo chwilami wygląda na to, że gdyby z przestrzeni publicznej wyeliminować księży, to problem zostałby rozwiązany. „Pierwszą prawdą, która wyłania się z dostępnych danych jest to, że tymi, którzy dopuszczają się wykorzystywania, czyli przemocy (fizycznej, seksualnej lub emocjonalnej) są szczególnie rodzice, krewni, mężowie małoletnich żon, trenerzy i wychowawcy. Ponadto, według danych UNICEF z 2017 roku z 28 krajów świata, na 10 dziewcząt, które miały wymuszone stosunki seksualne, 9 ujawnia, że padły ofiarą osoby znanej lub bliskiej rodzinie. (…) W Europie 18 milionów dzieci jest ofiarami wykorzystywania seksualnego. Jeśli weźmiemy przykład Włoch, raport „Telefono Azzurro” z 2016 roku ukazuje, że 68,9% przypadków wykorzystywania ma miejsce w domu osoby małoletniej. Teatrem przemocy jest nie tylko środowisko domowe, ale także środowisko sąsiedzkie, szkoła, sport i, niestety, także środowisko kościelne. Nieludzkość tego zjawiska na poziomie światowym staje się jeszcze poważniejsza i bardziej skandaliczna w Kościele, ponieważ jest sprzeczna z jego autorytetem moralnym i wiarygodnością etyczną. Osoba konsekrowana, wybrana przez Boga, by prowadzić dusze do zbawienia, poddaje się swojej ludzkiej słabości, czy też chorobie, stając się w ten sposób narzędziem szatana. (…) Chciałbym tutaj powtórzyć jednoznacznie: jeśli w Kościele wystąpiłby chociaż jeden przypadek wykorzystywania - który sam w sobie jest potwornością - to taki przypadek zostanie potraktowany z najwyższą powagą. Istotnie, w usprawiedliwionej złości ludzi Kościół widzi odzwierciedlenie gniewu Boga, zdradzonego i spoliczkowanego przez te nieuczciwe osoby konsekrowane. Echo cichego krzyku dzieci, które zamiast znaleźć w nich ojcostwo i przewodników duchowych znaleźli oprawców, wstrząśnie sercami znieczulonymi obłudą i władzą. Mamy obowiązek uważnie słuchać tego stłumionego milczącego krzyku”. Tyle papież Franciszek, którego słowa czynię swoimi.
Przypominam akurat dzisiaj te słowa, ponieważ również w Polsce został opublikowany pierwszy raport ze strony Episkopatu, z którego możemy wyciągnąć jakieś wnioski. To dobrze, że znalazł się on w Internecie i każdy może do niego sięgnąć. Wynika zeń, że wszystkich zgłoszonych przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich (do ukończenia 18 roku życia) we wszystkich diecezjach i zakonach od 1 stycznia 1990 roku do 30 czerwca 2018 roku było 382, w tym dotyczących osób poniżej 15 roku życia 198 (51,8%) i powyżej 15 roku życia 184 (48,2%). Oczywiście nie możemy się łudzić, że liczba ta oddaje skalę zjawiska, ale przynajmniej wiemy ile przypadków zgłoszono. Chciałbym zacytować jeszcze jeden wynik, który napawa smutkiem. Chodzi o źródła zgłoszeń. Zaledwie 5,2 % przypadków zgłosiły osoby z parafii, czyli zarówno duchowni z parafii, jak i świeccy. My pierwsi musimy mieć oczy szeroko otwarte. I jeszcze raz: każda statystyka dzieci skrzywdzonych przez duchownych z liczbą różną od zera jest tragiczna. Bez względu na liczby dotyczące innych środowisk.

Ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!